Motocykl poleca:

Ducati Monster 1100, Harley-Davidson XR 1200, Moto Guzzi Griso 8V

Poleć ten artykuł:

Te trzy chłodzone powietrzem V-twiny mają parę wspólnych cech: są silne, surowe, wyraziste i mocno różnią się od japońskiej masówki.
Zobacz całą galerię

Stojący przy dystrybutorze małej stacji benzynowej niedaleko Aubagne na południu Francji Golf na szerokich alusach aż chodzi od dudnienia basów. W pewnym momencie głębokie um-ca, um-ca ginie, przykryte narastającym grzmotem. Czterem mięśniakom rozpartym w samochodzie opadają szczęki. Ducati Monster 1100, Moto Guzzi Griso 8V i H-D XR 1200, trzy dwucylindrowe naked bike’i, stają przy dystrybutorach. Mimo że ziomom z Golfa błyszczą oczy, ze wszystkich sił starają się ukryć, jak wielkie wrażenie zrobiły na nich te maszyny. Ostatnie ukradkowe spojrzenia, kierowca przekręca kluczyk i auto startuje z piskiem opon. Na stacji zapada cisza. Tylko paliwo znika w zbiornikach Harleya, Moto Guzzi i Ducati. Spadają pierwsze krople deszczu.

Kilka godzin temu, gdy śmigaliśmy w okolicach Gémenos, świeciło słońce, drogi były suche i przyczepne, a testowe trio jak namagnesowane przyciągało spojrzenia. W promieniach słońca motocykle błyszczały lakierem, lśniły chromem i pyszniły się frezowanym aluminium, a wszystko to przy akompaniamencie przyprawiającego o gęsią skórkę gangu chłodzonych powietrzem widlaków. Te trzy maszyny skonstruowano, kierując się zupełnie innymi koncepcjami, nic więc dziwnego, że każda chce udowodnić swoja wyższość nad rywalami.



 DUCATI Monster 1100
Dbałość o szczegóły i upodobanie do piękna: opływowe lusterka, wysokiej klasy hamulce i elegancki kokpit. Dzięki jednoramiennemu wahaczowi można podziwiać tylne koło. Chłodzony powietrzem twin dla wielu jest po prostu śliczny.
   
   


Konkurs piękności
Ducati Monster 1100 urzeka wyglądem. Jest niczym smukła i wiotka modelka. Krwistoczerwona kratownicowa rama jest jak walący po oczach lakier do paznokci. Nie sposób nie zauważyć też przypominającego mały, zgrabny nosek refl ektora. Motocykl ma srebrno-szary zbiornik paliwa o pięknej linii, przechodzący w wąską talię siodła i potem w krótki zadupek, pod którym umieszczono dwa duże tłumiki. Całości dopełnia bardzo estetyczny jednoramienny wahacz, pozwalający nacieszyć oczy widokiem szerokiego tylnego koła Marchesini. W sumie – dzieło sztuki.

Na jego tle Moto Guzzi Griso 8V jest czymś w rodzaju maszyny bojowej poskładanej z wysokiej klasy elementów – potęga, która wzbudza respekt, na swój sposób piękna. Stalowe rury jego ramy grzbietowej obejmują masywny blok silnika niczym chroniąca go dłoń. Grube jak przedramię, kunsztownie wygięte rury wydechu ze stali nierdzewnej prowadzą do umieszczonych po lewej stronie dwóch złączonych ze sobą tłumików o różnej wielkości, które wieńczą końcówki przypominające turbiny.

Z testowanej trójki H-D XR 1200 ma najbardziej klasyczną linię. Żarówiasto pomarańczowe malowanie z czarnymi dodatkami ma ostrzegać, ale też sugerować sportowe geny XR-a. Amerykanie chcieli w ten sposób przypomnieć dawne sukcesy marki w dirt tracku. Wysoka, podgięta kierownica, długi i wąski zbiornik paliwa, podobny styl siedzenia oraz mocno dominujący w sylwetce maszyny podwójny układ wydechowy, w połączeniu z matowym, w całości piaskowanym silnikiem zapewnia XR-owi niepowtarzalny wdzięk.


HARLEY-DAVIDSON XR 1200
 V2 na popychaczach może zaimponować. Mocowania podnóżków i wydechu, cięgło i dźwignia zmiany biegów oraz chromowany podwójny układ wydechowy zaprojektowano ze smakiem. Cieszą oko, mimo że w tłumiku już straszy rdza.
   
   

Serducho za serduchem
Rozrusznik twardym uderzeniem budzi do życia widlaka z Milwaukee. Archaicznie wyglądający, osadzony na gumach, 90-konny silnik mocno wibruje w podwójnej kołyskowej ramie. Na szczęście znaczna część wibracji ginie, zanim dotrą do rączek kierownicy i do podnóżków.

Lewa dłoń wciska ciężko chodzące sprzęgło, kopniak i wbijam jedynkę. Jeszcze tylko lekki wstrząs i twin ostro zabiera się do roboty. Tuż powyżej obrotów biegu jałowego porządnie szarpie paskiem, bierze głęboki wdech i z łatwością dociera do 7000 obr/min, gdzie zabawę kończy ogranicznik obrotów. XR 1200 nie przepada jednak za takim trak towaniem. Najlepiej czuje się pomiędzy 3500 a 5000 obr/min, kiedy to rozwija na tyle dużą moc, że nie brak jej na żadnym z pięciu biegów dobrze zestopniowanej skrzyni. V2, mimo olbrzymich mas zamachowych, płynnie i chętnie reaguje na gaz, przy czym obce mu są nerwowe reakcje na zmiany obciążenia. Dzieje się tak choćby dlatego, że przekazywanie paskiem napędu na tylne koło odbywa się prawie bez luzu. Zrywny XR 1200 uzyskuje osiągi, o jakich posiadacze chłodzonych powietrzem Harleyów – mniejsza o to, jakiej pojemności – mogą tylko pomarzyć. Mimo to 90-konny, rozwijający 100 Nm momentu obrotowego przy 3600 obr/min sportowy Harley ani przyspieszeniami, ani elastycznością nie dorównuje Moto Guzzi i Ducati. Cóż, masa 263 kg robi swoje.


MOTO GUZZI Griso 8V 
 Trudno o bardziej efektownie wyglądającą puszkę wydechu. Kierownica o pięknym kształcie i spore, a więc wygodne śruby do regulacji widelca. Obojętnie, gdzie się spojrzy: od silnika po gruby jednoramienny wahacz – wszędzie da się wyczuć moc Griso.
   
   

Lżejsze, bo 247-kilogramowe Moto Guzzi Griso 8V jest o wiele bardziej gburowate. Wystarczy wcisnąć przycisk rozrusznika, aby potężny twin z wzdłużnie ułożonym wałem potwierdził prawdziwość tych słów. Silnik rzuca motocyklem z lewa na prawo, telepiąc się przy tym jak pies po wyjściu z wody. Po chwili nastaje spokój, burzy go jednak każde dodanie gazu. Prawie wszystkie Gutki tak mają, więc miłośnicy tej marki powinni przywyknąć. Na szczęście podczas jazdy Griso nieco łagodnieje. Jednak gwałtowne otwarcie przepustnic sprawia, że z wydechu zamiast łagodnego pomrukiwania wydobywa się głęboki, przeszywający powietrze bas.

Zmierzone 107 KM, moment obrotowy 109 Nm i okazała pojemność 1151 cm3 sprawiają, że podczas jazdy faktycznie jest ostro. Jedynie pomiędzy 4000 a 5000 obr/min zieje głęboka przepaść mocy i momentu, dość mocno utrudniająca uzyskanie dobrej elastyczności przez samo tylko operowanie gazem. W takiej sytuacji trzeba skorzystać z sześciobiegowej skrzyni. Uzyskiwane wtedy przyspieszenia przewyższają nawet lżejszego o 60 kg Monstera. Najwyraźniej do takiej charakterystyki trzeba po prostu przywyknąć, podobnie zresztą jak do gwałtownych reakcji na zmianę obciążenia, będących efektem sztywnego napędu wałem. Kto wie, jak sobie z tym poradzić, znajdzie w tej maszynie wspaniałego przyjaciela.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij