Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.7

Ducati Monster 1200 S: Kolejne wcielenie

Szef Ducati Claudio Domenicali zaprosił nas na przejażdżkę nowym Monsterem 1200 S. Dreszcz emocji był jak najbardziej na miejscu, bo mieliśmy zetknąć się z najmocniejszym Monsterem wszech czasów.  

Maszyna sprawia wrażenie bardziej przestronnej. Kanapę wyposażono w dwustopniową regulację wysokości, a prawa pięta w typowy dla Monsterów sposób wali o kolektor.

Nawet rzecznik Ducati David James był zdziwiony, bo od wiosny zeszłego roku, kiedy to Claudio Domenicali został mianowany szefem Ducati, jego terminarz pęka w szwach, spotkanie goni spotkanie. Jeszcze dzień wcześniej miał wątpliwości, na szczęście Claudio zdołał wygospodarować dla nas kilka godzin. Nasze spotkania to już pewna tradycja, dlatego zawsze przebiegają według schematu: boss przybywa jak zwykle z ważnego spotkania, szybko wita się z nami i wskakuje na przygotowaną wcześniej do jazdy maszynę. Od tego momentu trzeba mocno się natrudzić, by dotrzymać mu kroku.

Krótka jazda testowa

biegnie z leżącej na peryferiach Bolonii fabryki Ducati w pobliskie góry. Koło południa w niewielkiej restauracji dyskutujemy o motocyklu. Reguły są takie, że szef Ducati dosiada nowej maszyny, a ktoś z redakcji towarzyszy mu na jednym z aktualnych modeli. Claudio Domenicali jest nie tylko miłośnikiem motocykli, ale też uwielbia ostro odkręcić. Dlatego cieszę się, że trasa naszej wycieczki jest znana z góry. Dzięki temu mogę się przygotować na pokonanie zaprojektowanego z rozmachem ronda bez zaznaczonych pasów ruchu, znajdującego się nieopodal zakładów Ducati. Jak to na południu Europy, panuje tu wolna amerykanka, czyli nie ma mowy o jeździe zgodnej z przepisami.

Zwinna maszyna śmiga po rondzie, jakby nigdy nie robiła niczego innego. Bez wątpienia ułatwia jej to fakt, że wyświetlacz jaskrawożółtym sygnałem informuje o niebezpieczeństwie oblodzenia nawierzchni. W Bolonii jest bowiem zimno, i to cholernie, ponadto na asfalcie zdarzają się mokre odcinki – pozostałość po porannej mgle. Pędzący przede mną Claudio dosiada najnowszego Monstera 1200 w wersji S, a więc z zawieszeniami Öhlinsa, wypasionymi hamulcami, elementami z karbonu i 145-konnym (o 10 KM mocniejszym niż w wersji podstawowej) silnikiem. Ten piec ciągnie jak sam diabeł, podczas każdego ostrego sprintu unosząc przednie koło.

Lizanie cukierka przez szybę

Niestety, nie było mi dane pojeździć tym sprzętem, mogłem się jedynie do niego przymierzyć. Pod względem ergonomii w porównaniu z Ducati 796 wyczułem wyraźny postęp – końcówki kierownicy są ulokowane wyżej i mniej w dół je zagięto. Maszyna zaś sprawia wrażenie bardziej przestronnej. Kanapę wyposażono w dwustopniową regulację wysokości, a prawa pięta w typowy dla Monsterów sposób wali o kolektor.

Bardzo spodobał mi się wielokolorowy wyświetlacz TFT o dużym kontraście. Pod tym względem konkurencja pozostała wyraźnie z tyłu. Tym bardziej że kokpit Ducati oferuje wiele możliwości: układ i zestaw wskaźników przestawiają się zależnie od wybranego trybu jazdy. W zależności od tego, czy wybierzesz Sport, Touring czy Urban, reakcje maszyny będą różne. Wybór trybu jazdy ma bowiem wpływ na reakcje silnika na gaz i na sposób oddawania mocy, ale także na pracę ABS-u i kontroli trakcji. Można przy tym dokonać indywidualnych ustawień. Wersja S dysponuje heblami godnymi supersportów: potężne tarcze (330 mm) i zaciski Brembo M50, a produkowany przez firmę Bosch ABS najnowszej generacji gwarantuje bezpieczne hamowanie nawet na śliskiej nawierzchni.

Claudio Domenicali ma świra

na punkcie własności prowadzenia, z dumą mówił więc o przeróbkach w silniku i o tym, że sięgnięto po nowy system ride-by-wire, który zapewnia precyzyjniejsze panowanie nad silnikiem. Jeśli chodzi o zawieszenia, to amortyzatory reagują delikatnie, a Monster 1200 S wydał mi się zestrojony dość komfortowo. Na tyle, na ile dało się to ocenić na sucho, zauważyłem, że oba zawieszenia Öhlinsa są dobrze zrównoważone, a przecież nie zawsze tak było. Z nową koncepcją maszyny współgra soczysty gang silnika – po prostu rozkosz dla ucha.

Czy zatem można przestać bać się Monstera? Cóż, stał się on wprawdzie bardziej oswojony, ale zębów na pewno nie stracił.  

 

nieco mniej mocy

Mówi Claudio Domenicali, prezes Ducati Motor Holding:

Monster 1200 wydaje się całkowicie nową maszyną. Tak jest? Jak długo nad nią pracowaliście?

Podstawowa koncepcja pojawiła się w 2010 roku. Zdecydowaliśmy się wówczas na silnik chłodzony cieczą.

Podobnie jak w Panigale, silnik jest tu elementem nośnym. Które elementy jednostki napędowej trzeba było wzmocnić?

Blok silnika pozostał taki sam. Trzeba było natomiast poważnie zmodyfikować punkty jego zespolenia z ramą główną oraz z mocowaniem tylnego amortyzatora.

Czy i czym silnik Monstera 1200 różni się od jednostek napędowych Multistrady i Diavela?

Multistrada i Diavel mają różne wersje silnika Testastretta 11O o pojemności 1198 cm3. Multistradę napędza silnik drugiej generacji z podwójnym zapłonem i udoskonalonym wtryskiem. Na nim bazuje jednostka napędowa Monstera 1200 ze zmodyfikowanymi głowicami. Oprócz tego ma wyższy stopień sprężania i mniejsze przepustnice, co pozwala osiągnąć lepszy moment obrotowy i łagodniejsze rozwijanie mocy.

Monster 1200 niektórymi rozwiązaniami przypomina Diavela i Panigale. To nowy trend obowiązujący w Ducati?

Monster 1200 to stylistycznie zupełnie nowy motocykl, mimo to da się w nim rozpoznać Monstera. Cieszy mnie, że to dostrzegłeś, bo zachowanie pewnej ciągłości i rozpoznawalność są dla nas niezwykle ważne.

Chłodzony powietrzem Monster 1100 znika z oferty?

Tak, zastąpi go Monster 1200. Nowy produkt, nowa koncepcja, więcej mocy i wyższy komfort. Natomiast pozostają w ofercie chłodzone powietrzem Monstery 696 i 796.

Nie będzie też dużego Streetfightera S. Czy zamiast niego pewnego dnia pojawi się „goły” Panigale?

Tego na razie nie planujemy. Jesteśmy zadowoleni, bo w segmencie nakedów mamy Monstera 1200 i Diavela. Łatwo byłoby zbudować pozbawionego plastików supersporta, ale to nie pasuje do naszej nowej filozofii. Na przykład w przypadku nowego Monstera świadomie zrezygnowaliśmy z odrobiny mocy, oferując motocykl bardziej przyjazny podczas codziennej jazdy. Uważam bowiem, że takie właśnie działania znacznie bardziej podnoszą atrakcyjność nowego modelu niż ekstremalnie wysoka moc, z którą mieliśmy do czynienia w przypadku dużego Streetfightera.   

rodzina Monsterów

Monstera M 900 Ducati wypuściło w 1993 roku. Był to pierwszy Monster, ale też pierwszy sportowy naked bike. Wyzwanie okazało się na tyle poważne, że nie wszystkie kolejne Monstery odniosły sukces. Najmocniejszą jak dotąd wersją był 130-konny S4Rs, który zadebiutował w 2006 roku. Był napędzany silnikiem Testastretta 998 z czterema zaworami na cylinder.

W sezonie 2014 ludzie z Ducati wzmocnili ofertę naked bike’ów (do których zaliczyli także Diavela). Nowy Monster 1200 S, dysponujący mocą 145 KM, jest najmocniejszym Monsterem wszech czasów. Zastąpi on i chłodzonego powietrzem 1100, i 155-konnego Streetfi ghtera S. Zmienił się w nim nie tylko silnik – także klasyczna rama kratownicowa uległa z biegiem czasu znaczącym zmianom. Małe Monstery są dziś wyposażone w hybrydową ramę, łączącą konstrukcję kratownicową z aluminiowymi elementami. Nowy Monster 1200 zaś ma bardzo krótką przednią część ramy, przypominając pod tym względem Panigale.

Oba chłodzone powietrzem modele o klasycznych kształtach, czyli 696 i 796, pozostają w sprzedaży jako tańsza część oferty Ducati.

Dane techniczne Ducati Monster 1200
SILNIK
Budowa V2, chłodzony cieczą, cztery zawory na cylinder, rozrząd desmodromiczny.
Pojemność skokowa 1198 cm3
Moc maksymalna 135 KM/99,2 kW przy 8750 obr/min
Maks. moment obrotowy 125 Nm
PODWOZIE
Rama kratownicowa ze stali, silnik jako element nośny.
Zawieszenia przód – widelec upside-down, tył – jednoramienny wahacz, bezpośrednio mocowany amortyzator.
Hamulce przód – dwie tarcze, śr. 320 (330) mm, tył – jedna tarcza, śr. 245 mm.
Skoki zawieszeń 130/155 mm
Rozmiary opon 120/70 ZR 17 / 190/55 ZR 17
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1511 mm
Masa z paliwem 209 kg
CENA 58 900 zł

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: