Motocykl poleca:

Ducati Multistrada 620 2005

Poleć ten artykuł:

Grad zamienił się na szosie w lodową kaszę. Jechałem sycylijską górską drogą, pokonując całą serię stromych i śliskich agrafkowych zakrętów. Multistrada to maszyna lekka, dynamiczna i łatwa w prowadzeniu.

Zobacz całą galerię


Gdy dotarliśmy do hotelu, było tak zimno, że marzyliśmy, aby nowe dziecko rodziny Ducati było wyposażone w dostępne w opcji ogrzewane rączki kierownicy i – jak w motocyklach motocrossowych – ochraniacze dłoni. Niestety, Multistrada wystąpiła w podstawowej wersji.

Ale przecież zima nie skończy się za 5 minut, więc nie ma na co czekać. Zaraz na początku okazało się, że włoską maszynę można opanować nawet na pokrytej gradem górskiej szosie i prawie bez wysiłku właściwie wszędzie. Minęły już niemal dwa lata od czasu pojawienia się Multistrady 1000 DS i od próby zaoferowania przez Ducati motocykla bardziej przydatnego na co dzień, niż jego wyścigowe V2. Mimo nieprzyjaznych komentarzy co do jej wysokości i stylu niepasującego do Ducati, Multi okazała się hitem. W 2004 roku w Europie sprzedano 4000 egzemplarzy. Sukces zach ęcił Ducati do kontynuowania planów stworzenia rodziny Multistrad. Zaczęto w tym roku od podrasowanego modelu 1000 SDS i od „620”. Szczególnie model dla początkujących, stanowiący krzyżówkę oryginalnej Multistrady z Monsterem 620, zawiera wiele usprawnień zastosowanych we wszystkich trzech modelach nowej rodziny.

   
Owiewka dobrze chroni, szeroka kierownica przydaje się na serpentynach. Przedni hamulec i widelec upsidedown budzą zaufanie.  


Silnik tego motocykla to ten sam chłodzony powietrzem V2 z wtryskiem paliwa i pojemnością 618 cm3, jaki napędza Monstera 620. Wyposażono go w rozrząd desmodromiczny oraz w stosowane przez Ducati sprzęgło antyhoppingowe zapobiegające blokowaniu tylnego koła w czasie redukcji biegów. Moc maksymalna nadal wynosi 63 KM przy 9500 obr/min. Zmianie nie uległ także maksymalny moment obrotowy (55,9 Nm przy 6750 obr/min). Tym razem pojemność zbiornika paliwa, którego część – podobnie jak w dużej Multistradzie – mieści się pod kanapą, została zmniejszona z 20 do 15 litrów. Ducati twierdzi, że zmniejszone zużycie paliwa pozwala zachować taki sam zasięg. Prostsza konstrukcja umożliwiła obniżenie siodła o 20 mm i wygospodarowanie pod kanapą miejsca na mały schowek.

Inne obniżające koszty rozwiązania obejmują kokpit bez wielofunkcyjnego wyświetlacza z dużego modelu, zawieszenie z widelcem Marzocchi z goleniami o średnicy 43 mm i z tylnym amortyzatorem Sachs dysponującym regulacją napięcia wstępnego sprężyny i tłumienia odbicia. Kratownicowa rama z rur stalowych pochodzi z dużego modelu. Zamiast jednostronnego aluminiowego wahacza w „620” zastosowano dwuramienny ze stali. Zmiany dotyczące wszystkich trzech motocykli składających się na rodzinę to wyższa o 50 mm szyba oraz odsunięte o 40 mm na zewnątrz lusterka. Wstyd, że są nadal za małe. Zarówno przeznaczone dla jeźdźcy, jak i dla pasażera części kanapy są szersze i bardziej miękkie. Zwiększa to komfort. Boczna podstawka stała się dłuż- sza i bardziej wygięta, co zmniejsza prawdopodobieństwo kosztownej w skutkach wywrotki motocykla na postoju.

Ergonomia pozostała w zasadzie niezmieniona, jednak niższa kanapa oznacza słabsze niż w pierwszej Multistradzie wrażenie jazdy roadsterem. Niektórzy będą niezadowoleni z ograniczającej widoczność niższej pozycji. Większość motocyklistów, szczególnie kobiety, wśród których „620” ma szansę zdobyć popularność, będzie rada, że bez trudności sięgnie nogami do ziemi.

Gdy opuszczaliśmy hotel na północnym wybrzeżu Sycylii, mocno wiało. Motocykl robił, co mógł, aby ułatwić nam życie. Jego masa 183 kg oznacza, że jest o 13 kg lżejszy od większego modelu. Tylna opona ma rozmiar 160. Wspólnie z szeroką kierownicą zmiany uczyniły z małej Multistrady bardzo poręczną maszynę. Mimo ograniczonego kąta skrętu, zdała egzamin w czasie przejazdu wąskimi uliczkami małej wioski. Do niewymagającego dużej siły sprzęgła i łatwo przełączającej się skrzyni biegów nie można mieć zastrzeżeń, podobnie jak do dobrze zestrojonego układu wtrysku paliwa. Szybko jednak przekonałem się, że nie należy dopuszczać do spadku poniżej 3000 obr/min. Wtedy bowiem obudowa i kokpit wpadały w takie drgania, że odczytanie zegarów było prawie niemożliwe. Gdy wskazówka obrotomierza dochodziła do 3700 obr/min, wszystko się nagle uspokajało i Multistrada przyspieszała z przyjemnymi, łagodnymi wibracjami, typowymi dla średniej wielkości V2.


   
Stary znajomy: mały, chłodzony powietrzem desmo-twin. W „620” zastosowano tańszy dwuramienny wahacz ze stali.  

Ten motocykl na pewno nie zatracił typowego charakteru Ducati. Mimo że jest chłodzony powietrzem i ma tylko jeden wałek rozrządu, 618 cm3 desmo ochoczo wchodzi na obroty. Multi ma wystarczający zryw, aby przy ostrym dodaniu gazu na pierwszym biegu unieść przednie koło. Na szybszych drogach motocykl dobrze się czuł w czasie jazdy z prędkością 130 km/h. Prędkość maksymalna wynosi mniej więcej 185 km/h. Jeździec jest przyzwoicie chroniony przed wiatrem przez wysoką szybę.

Zachowanie „620” na szybkich zakrętach trzeba ocenić jako dobre. Mimo dużej poręczności, przy niskiej prędkości Multi pozostawała zawsze neutralna i stabilna. Fakt, że jej zawieszeniom brakowało wymyślności i skoku większych modeli, nie miał na to ujemnego wpływu. Skok jest w nich większy o 20 mm, są także w pełni regulowane. W „620” Ducati udało się po- łączyć dobrą poręczność z komfortem jazdy. Nie znaczy to, że próbowałem ostrej jazdy w zakrętach. Po kilku deszczowych dniach sycylijskie drogi były zbyt mokre i zabłocone, aby zapewnić oponom Pirelli Diablo potrzebną do tego dobrą przyczepność. Jeszcze gorsze warunki panowały w czasie wspinania się na przełęcz Futa. Przy podjeździe ciasnymi, krętymi drogami Ducati zachowywało się doskonale. By- ła to korzyść, jaką zapewnia lekki sportowy motocykl z szeroką kierownicą i motocyklistą siedzącym w pozycji wyprostowanej. Duże znaczenie miał także zrywny silnik V2. Gdy zbliżyliśmy się do wioski Erice w pobliżu szczytu, zobaczyłem opadającą drogę, która mogła być o wiele ostrzejszym sprawdzianem dla – przynajmniej do tej pory – sprawnych hamulców z tarczami o średnicy 300 mm oraz czterotłoczkowymi zaciskami. Jedne i drugie marki Brembo. Ale zerwała się zimowa burza z gradobiciem. Jezdnia pokryła się lodem i nie pozostało nic innego, jak bardzo wolno i ostrożnie wrócić do hotelu. Najkrótsza droga prowadziła przez przełęcz, co oznaczało pokonanie kilkudziesięciu ostrych zakrętów pod górę i niezliczonych, jeszcze bardziej zdradliwych w dół. Wyszłoby szydło z worka. Niestety, nie udało się.

Jazda potwierdziła doskonałe własności prowadzenia Multistrady, a zimno i śliska nawierzchnia w czasie zjazdu ujawniły standardową wadę w postaci braku osłon dłoni. Dla właściciela nie będzie to stanowiło problemu, gdyż w katalogu wyposażenia są oferowane kolorowe sakwy, kanapy i mnóstwo innych gadżetów. Multistrada 620 jest na tyle konkurencyjna cenowo, że można dokupić różności bez potrzeby rozbijania na wejściu banku. Oferta jest tak duża, że wielu użytkowników nie będzie w stanie się jej oprzeć.

Tagi: test | Ducati Multistrada

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij