Motocykl poleca:

Ducati Paul Smart 1000 i Ducati 1000 Sport

Poleć ten artykuł:

Wyglądem przypominają legendarne Ducati, które zachwycały motocyklowy świat 30-40 lat temu. I tu podobieństwa się kończą. Modele Paul Smart 1000 i 1000 Sport to w porówaniu z nimi inna galaktyka. Ich wdzianka w klimacie lat 70. kryją nowoczesną technikę motocykli sportowych. Po prostu miód!

Zobacz całą galerię

Imola, wczesna jesień 2005 roku. Paul Smart, zwycięzca legendarnego wyścigu rozegranego na tym torze w 1972 roku  znowu jest we Włoszech. Stoi przed maszyną, której nazwa ma go upamiętnić.

Główny projektant Ducati Pierre Terblanche dokładnie poznał sprzęty stworzone na początku lat 70. przez Fabio Taglioniego. Nie można zapominać, że dzięki nim mały producent z Bolonii zyskał światowy rozgłos. Terblanche, tworząc nową rodzinę Classic, szukał inspiracji w zwycięskiej maszynie z Imoli oraz w zaprezentowanym w 1973 roku modelu 750 Sport i 750 GT z 1971 roku. Rodzina prezentuje się świetnie: limitowana seria 2000 egzemplarzy Paul Smart 1000 z zawieszeniami Öhlinsa z najwyższej półki, café racer Sport 1000 i klasyczny naked bike GT 1000. Golasa będzie można kupić dopiero na wiosnę 2006 roku.

 
Stoją w lekko zaciemnionym pomieszczeniu i wyglądają lepiej niż w najpiękniejszym muzeum – oryginalne maszyny, które startowały w Imoli, jeszcze z naklejkami odbioru technicznego z 1972 roku na główce ramy. Obok siebie 750 GT i 750 Sport – niczym nówki z salonu. Na dużym ekranie oglądam film o historycznym 200- milowym wyścigu w Imoli. Agostini, Smart, Spaggiari, Read, Tait, Villa, Buthenut, Ma setti – niekończący się sznur jeźdźców pę- dzi z piekielnym hukiem, który dopiero od niedawna można znowu usłyszeć w zawodach MotoGP. Dziesiątki tysięcy widzów na trybunach i przy torze. Cóż to były za wyścigi, cóż to był za triumf tej maszyny! Nikt nie dawał szans Ducati. Po 320 kilometrach, ponad dwóch godzinach i jednym postoju na tankowanie, obie srebrne maszyny dzieliło ledwie parę metrów. Później przejechały przez miasto w przeszklonym transporterze wyścigowym Ducati, na skrzyżowaniach fani przyklejali nosy do pleksiglasowych ścianek. A w Bolonii świętowano do późna w nocy.

Za bazę serii Classic posłużyły silnik i rama sprawdzonego modelu 1000 Supersport DS. Nowy jest stalowy wahacz tylnego koła, który z jednej strony wspiera się na amortyzatorze. Tylko GT 1000 ma amory po obu stronach. Napinacz łańcucha jest dokładnie taki, jak w modelach z lat 70., wzmocniono jedynie wahacz. Paul Smart 1000 i Sport 1000 mają podwójne wydechy poprowadzone z prawej strony, GT 1000 zaś chromowane tłumiki po obu stronach. Ramę i wahacz wersji Smart – tak jak w oryginale z Imoli i jego następcy, 750 SS z 1974 roku – polakierowano na turkusowy metalik. Na tym tle srebrzyście połyskują zbiornik paliwa i owiewka. Model Sport 1000 przejął malowanie Racing Orange z tamtych lat.


Okrągłe kierunkowskazy, tylna lampa oraz chromowane obwódki zegarów z białym tłem w kokpicie rozwiewają wszelkie wątpliwości: ponad 30 lat temu o sztuce budowy motocykli wiedziano bardzo wiele. Kolejny dowód to szprychowane koła z obręczami Excell. Styl retro najmocniej dochodzi do głosu w przypadku opon. Pirelli specjalnie dla tych Ducatów skonstruowało supernowoczesne laczki o rzeźbie bieżnika jak w słynnych Phantomach z końca lat 70. O uroku tego sportowca decyduje godna archeologa dbałość o szczegóły, np. gałka z aluminium, która w modelu Paul Smart służy jednocześnie za uchwyt do szyby, albo przymocowane do rączek kierownicy lusterka w stylu retro w modelu Sport. Całość uzupełniają zawieszenia Öhlinsa.

Najpierw wsiadam na Smarta 1000. Wysoko uniesiony tył nie przypomina Imoli 750 z 1972 roku. Za to trójkąt utworzony przez siedzenie, podnóżki i kierownicę jest bardzo podobny do tego w legendarnej maszynie. Mimo że kierownica jest trochę szersza. Paul Smart dosiada maszyny noszącej jego imię i dołącza do grupy, która wyrusza na kręte szosy wśród toskańskich winnic. Silnik DS zaskakuje już po pierwszym obrocie rozrusznika. Dzięki wtryskowi benzyny pracuje płynnie od pierwszych obrotów. Sprzęgło daje się precyzyjnie dozować, a biegi wchodzą bardzo lekko. Dwuzaworowy silnik jest elastyczny, nawet na najniższych obrotach dobrze reaguje na gaz, więc śmiganie w gęstym ruchu ulicznym Florencji nie sprawia kłopotów. Jednak muszę uczciwie przyznać, że w czasie tej zabawy moje nadgarstki troch ę się buntowały.

Tagi: test | Ducati Panigale 1299

Oceń artykuł:

3.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij