Motocykl poleca:

Ducati Streetfighter/S 2009

Poleć ten artykuł:

Ducati Streetfighter i jego wersja S to 100-procentowe przecinaki, tyle że po striptizie i z lekko ucywilizowaną ergonomią.

Zobacz całą galerię

Ponieważ z takim sprzętem nigdy do końca nie wiadomo, lepiej ostrożnie odkręcać gaz. Mimo to motocykl wystrzeliwuje w alejkę przy boksach z lekkim wheelie.

Na pierwszych okrążeniach toru Ascari w południowej Hiszpanii jadę ostrożnie, bo początkowo Streetfighter jest trudny do okiełznania. Zanim człowiek wyczuje moment, kiedy trzeba zacząć hamować lub wchodzić w winkiel, sprzęt wyrywa się spod kontroli.


Tę maszynę zbudowano, aby marszczyła asfalt
Zresztą tak jak większość Dukatów. Te, które nie chciały być przecinakami, np. z S4R, nie znalazły uznania. Teraz firma ma nowy pomysł: chce wypuszczać chłodzone powietrzem, lekko „uczesane” dwuzaworowce oraz sprzęty w rodzaju Streetfi ghtera: nakedy, które nie wiedzą, co to kompromis. Przy czym nazwę Streetfighter należy rozumieć dosłownie.

Małe przypomnienie: pojęcie „streetfighter” pochodzi z Anglii. Tam w latach 80. maniacy prędkości budowali z potłuczonych supersportów sprzęty do szybkiej jazdy ulicznej. Najprostszym sposobem było wywalenie w cholerę połamanych plastików i dodanie wyższej kierownicy.

W Ducati postanowiono nawiązać do tych tradycji, co dało wyraźnie inny niż u rywali pomysł na streetfightera. Bo np. i KTM Super Duke, i Triumph Speed Triple mają wyraźnie mniej genów sportowych. Ducati Streetfi ghter w ogóle zapomniał o czymś takim, jak uwzględnienie potrzeb pasażera lub komfort. Jest w nim za to wiele z czającego się do skoku drapieżnika: ma przód blisko ziemi i zadarty tył. Aby wszystko wyglądało ładniej niż w Monsterze, styliści posprzątali trochę wokół silnika, dali nowe jego pokrywy oraz rozsupłali kłębowisko węży i kabli.

Streetfightera napędza silnik, którego kuzyn mógł pracować w rakiecie. Jego głowice cylindrów, cylindry i tłoki pochodzą z Dukata 1098. Blok, w tym lżejszy wał korbowy, wzięto z Ducati 1198. Nie ma znaczenia, czy naked dysponuje 155, czy 160 konikami, ważniejsze jest to, że zawsze oferuje nadwyżkę momentu. Jasne, że pod względem dynamiki streetfi ghtery chodzą w tej samej lidze, co maszyny sportowe. Podobnie jest z masą – Streetfighter waży niecałe 170 kg.

   
Mały wyświetlacz zapewnia dużo informacji. W wersji S między innymi aktualne ustawienie układu kontroli trakcji.  W celu zwiększenia obciążenia przedniego koła elegancki wahacz jednoramienny przedłużono o 35 mm. 


Cała naprzód!
I oto Streetfighter S grzmi całą mocą. Nawet najmniejszy ruch rączki gazu dociska bikera do tyłu siodła. Pierwsze danie po garach powoduje lekkie wheelie. Byłoby silniejsze, gdyby nie długie przełożenie. Zestopniowanie skrzyni biegów i przełożenie końcowe są dokładnie takie same, jak w supersporcie. Tyle że mamy do czynienia z lżejszym sprzętem. Aby utrzymać przednie koło przy ziemi, przedłużono wahacz i skrócono zbiornik paliwa. Dzięki temu jeździec dociąża przód. Można przypuszczać, że Streetfighter na szosie nie będzie rozpieszczał komfortem. Do bólu konsekwentne zestrojenie podwozia pod sport ma swoją cenę – wystarczy kilka kliknięć nie w tę stronę, trochę za słabe napięcie wstępne sprężyny, żeby zrobiło się gorąco.

Na bogato
Eska ma zawiasy Öhlinsa zamiast Showy, włókna węglowe, a nie szklane, koła odkuwane zamiast odlewanych z aluminium i elektronikę zapisującą najważniejsze parametry (po treningu służy to do analizy sesji). Te bajery przydadzą sie na torze, natomiast na szosie są raczej zbędne. Szkoda, że układu kontroli trakcji eski nie ma w wersji podstawowej. Nie znaczy to jednak, że Streetfi ghter bez eski jest sprzętem, na którym oszczędzano. Świadczą o tym choćby hamulce Brembo z tarczami o średnicy 330 mm i z zaciskami monoblock.

 

Tagi: test | Ducati Streetfighter S

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij