Motocykl poleca:

Gilera Fuoco 500 IE

Poleć ten artykuł:

Uważaj, bo marzenia się spełniają. I to nie zawsze tak, jakbyś sobie życzył. Nie było pól litra wody ognistej i tańców. Była za to jazda na trzykołowym skuterze z półlitrowym silnikiem.
Zobacz całą galerię

Kiedy wsiadałem na Gilerę Fuoco (z włoskiego ogień) zastanawiałem się, czy deszcz nie ugasi radości z jazdy. Jak na zawołanie zaczęło lać. Dzięki temu mogłem sprawdzić wyższość trzykołowca nad jednośladem. Bardzo się zdziwiłem, że jest aż taka róż- nica. Nie przypuszczałem, że na śliskim można się tak głęboko składać w winklach. Nie bez znaczenia są tutaj opony Pirelli GTS, które spisują się znakomicie. Skuter mogłem w pełni kontrolować i bez problemu utrzymywał obrany kurs. Myślę, że każdy, kto chce poznać zalety dwóch kół z przodu powinien pojeździć w deszczu.

Fuoco po MP3 jest kolejnym trzykołowym skuterem w koncernie Piaggio, ale pierwszym w segmencie sportowym. W Gilerze zastosowano znany już system przedniego zawieszenia – parallelogram. Składa się on z dwóch krótkich, poziomo położonych wahaczy pchanych, prowadzonych niezależnie od siebie w układzie równoległoboku przez cztery wykonane z aluminium ramiona. Ma ono postać modułu, dzięki czemu łatwo go było osadzić w większej, niż w przypadku MP3 stalowej ramie Gilery. Skuter jest napędzany chłodzonym cieczą singlem, znanym z Piaggio Beverly Crusiser. Zasilana wtryskiem jednostka ma 492 cm3 pojemności skokowej i dysponuje mocą 40 KM przy 7250 obr/min. W jej głowicy pracują cztery zawory sterowane jednym wałkiem rozrządu. Osiągi nie powalają, a to z powodu niemałej masy. Fuoco bez płynów waży 244 kg, co oznacza, że jest on cięższy od Beverly aż o 54 kg. Producent twierdzi, że można go rozpędzić do 143 km/h, z kolei Beverly napędzany tym samym silnikiem pojedzie nawet 160 km/h. Na szczęście poza nudnymi prostymi są zakręty, a tu Fuoco jest w swoim żywiole. Nawet szybkie, naprzemienne winkle nie są żadnym problemem. Gilerę można przerzucać w złożeniach, jak klasyczny jednoślad.
Pozytywnie zaskoczyły mnie hamulce. Dzięki dwóm przednim kapciom o szerokości trzech cali każdy, skuteczność hamowania jest wysoka. Przy każdym z kół osadzono tarczę o średnicy 240 mm i dwutłoczkowe zaciski. Hamulce są dobrze dozowalne i nie przeszkadza brak ABS-u.





Podobnie jak w Piaggio MP3 na światłach nie musisz podpierać się nogą – wystarczy naciśnięcie pstryczka elektryczka i przednie zawieszenie zostaje zablokowane w wybranym przez jeźdźca położeniu. Blokada automatycznie odpuszcza, kiedy skuter zaczyna się toczyć. Wydawać by się mogło, że o objeżdżaniu korków jeździec na Fuoco może zapomnieć, bo skuter sprawia wrażenie bardzo masywnego. W rzeczywistości Gilera nie jest szersza niż klasyczne maksiskutery. Reszta to robota speców od design, którzy chcieli podkreślić, że jest to niemały pojazd, i nadać mu przy tym niepowtarzalny wygląd. Bez dwóch zdań to im się udało – może nie wszyscy od razu zakochają się w Fuoco, ale kiedy będziesz objeżdżał korek, głowy katamaryniarzy i przechodniów na bank odwrócą się za Gilerą.

Nie żałuję ani wody ognistej, ani straconych tańców. Jazda tym skuterem to prawdziwa przyjemność. Ciekawi mnie tylko, czy już niedługo trzykołowe skutery zdominują ulice miast, czy podzielą los BMW C1 i podobnie jak on odejdą w niebyt.


Tagi:

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij