| 2008-04-24 Autor: Stefan Glück, Zdjęcia: Gilera | ||
Dodaj do:
|
Średni wyczyn
To, że król skuterów – Suzuki Burgman 650 – pochodzi nie z krainy pizzy i cappuccino, lecz z Kraju Kwitnącej Wiśni, wielu Włochów uznało za skandal. Hańbę tę ma zmazać maksiskuter Gilera GP 800.
Nazwa tego skutera może wprowadzić w błąd. Bo chociaż zaprezentowaną na ostatnich targach w Mediolanie, skonstruowaną od podstaw Gilerę GP 800 można od biedy określić jako skuter sportowy, skrót w nazwie nie jest nawiązaniem do MotoGP, lecz oznacza „Gilera Performance” (performance = osiągi).
Ulice Mediolanu to idealnie miejsce do zbadania zalet i wad Gilery GP 800. Ruch w godzinach szczytu pozwala sprawdzić jej poręczność. Z wyjątkiem średnicy zawracania jest OK. Dotyczy to również łatwości z jaką GP 800zmienia pasy ruchu, chociaż dla mnie było to nieco męczące. Co zaś skuteczności hamulców się tyczy, na usta ciśnie się tylko jedno – mega! Tak nawiasem, warto wspomnieć, iż wszystkie te wygibasy wykonywałem w trakcie przejazdu, podczas którego, nie znając miasta, musiałem wraz z dwudziestoma kolegami dokładać starań, aby nie stracić z oczu przewodnika. Test prędkości przeprowadziliśmy na obwodnicy autostradowej. Wynik całkiem godny – prawie 200 km/h. 75 KM – deklarowana moc silnika V2 90°, który napędza również Aprilię Mana – daje niezłego kopa i dużo funu z jazdy. GP 800 prowadzi się pewnie i dobrze trzyma się toru jazdy, co świadczy o dobrym doborze rozmiaru kół: z przodu 16, z tyłu 15’’. O ochronie przed naporem powietrza złego słowa powiedzieć nie dam. Jest porządna, a ponadto, dzięki elektrycznej regulacji, można płynnie ustawiać wysokość szyby, wpływając na poziom hałasu: od wysokiego – szyba opuszczona, do nieznośnego – szyba podniesiona.
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >