Motocykl poleca:

Harley-Davidson Softail Rocker C kontra Victory Jackpot - zamach na legendę

Poleć ten artykuł:

Niespodzianki nie będzie: Victory lepiej przyspiesza, lepiej i efektywniej hamuje, ma lepsze podwozie, a na dodatek jest tańszy od Harleya. Mimo to Rocker C pozostaje groźnym przeciwnikiem dla Jackpota.

harley-davidson-softail-rocker-c-victory-jackpot-2010-02.jpg Zobacz całą galerię

Zagadka: jak to jest, że właścicielom Harleyów zwisa, ile ich motocykl waży, że ich piece wibrują w sposób grożący impotencją, że ich hamulce służą wyłącznie do zwolnienia, a silniki są tak skomplikowane i nowoczesne, jak w Cinquecento? Odpowiedź: najważniejsze, że maszyna błyszczy, że pochodzi ze Stanów i że jest to jeżdżąca legenda. To w jakiś sposób wyjaśnia sukcesy handlowe Harleyów. Goście z Victory postanowili stanąć w szranki z legendą.

Pierwsza sprawa: którą z maszyn łatwiej zaparkować. Zadanie jest jasne: motocykl ma zająć miejsce tuż przy przedniej ścianie wąskiego garażu. Aby umieścić przy niej Rockera C, trzeba się nieźle napocić. Ważący po zatankowaniu 326 kg Harry jest tylko o 9 kg cięższy od Victory. Większy o 76 mm rozstaw osi czy megadługie wyprzedzenie (157 mm) nie mają tu wielkiego znaczenia. Ważne są natomiast kąt główki ramy i długość widelca. Aby skręcić na postoju przednim kołem Rockera, trzeba użyć sporo siły. Jackpot skręca zdecydowanie łatwiej. Natomiast dzięki większemu skrętowi Rocker o wiele łatwiej zawraca na ulicy.

Na i w motocyklu
Na której z maszyn siedzi się wygodniej? Różnica w wysokości kanapy jest niewielka: 690 mm Victory kontra 740 mm Harleya. Jednak w praktyce różnica jest kolosalna. Jeździec na Victory, wpasowany między tylny błotnik a zbiornik w kształcie kropli, siedzi „w motocyklu”. Na Harrym natomiast biker siedzi „na maszynie”, tzn. czuje się jak na stołku.

Podnóżki są osadzone daleko z przodu, więc stopy nie znajdują dobrego oparcia, chyba że biker ma cholernie długie nogi. W Victory wygląda to inaczej – jego podnóżki osadzono bardziej z tyłu. Komfort na szerokiej, miękkiej, opadającej nieco do tyłu kanapie Harleya jest o oczko większy niż na Victory, który ma bardziej kanciaste siodło.

Za każdym razem, gdy odpala się Harleya, koło zębate rozrusznika zazębia się i wysyła tłoki w długą podróż, a stalowym kolosem wstrząsa mocne szarpnięcie. Wygląda to tak, jakby motocykl czegoś się przestraszył. Zaraz potem dwa wałki wyrównoważające biorą się do roboty i zmniejszają wibracje silnika Twin Cam 96B. Wychodzi im to tak sobie: w górnym zakresie obrotów wibracje zaczynają niemiłosiernie wkurzać, natomiast na wolnych obrotach twin o pojemności 1585 cm3 produkuje przemysłowe ilości „good vibrations”.

Silnik Rockera o długim skoku miękko wchodzi na obroty, a reakcje na zmianę obciążenia są niewielkie. Przy tym nie lubi pośpiechu. Wszystko, co dzieje się między 2000 a 3500 obr/min, sprawia jeźdźcowi olbrzymią radochę. Powyżej 4000 obr/min silnik zaczyna się męczyć. Na szczęście w ten zakres nie ma potrzeby wchodzić zbyt często. Największy moment obrotowy – 121 Nm – pojawia się przy 3200 obr/min, zaś maksymalna moc 73 KM – przy 5250 obr/min. Najwyższe obroty są więc wykorzystywane co najwyżej podczas wyprzedzania. Po mieście Rockerem najlepiej turlać się na trzecim biegu przy 2200 obr/min, jazda zaś setką najłatwiej idzie na piątce przy 2800 obr/min. Dobywający się z wydechów basowy bulgot jest wówczas najwspanialszy.

   
KOKPITY. Ten Harleya jest bardziej przejrzysty. W przeciwieństwie doVictory można tu znaleźć zegarek oraz drugi licznik dziennego przebiegu.Obie maszyny mają automatyczny wyłącznik kierunkowskazów. 
   
SILNIKI. V-twin Harleya pięknie błyszczy w słońcu, jego gang zaś przyprawiao palpitację serca – nie ma co do tego wątpliwości. Natomiast silnik Victory nie wali tak po oczach,  ale w każdej sytuacji oferuje lepsze osiągi. 


Gorszy gang, lepszy kop
W kwestii efektów dźwiękowych Victory, jeśli ma seryjne wydechy, strzela z airboxu, syczy z wydechu... Szkoda! Na pocieszenie jego widlasty silnik o cylindrach rozchylonych o 50° ma ostrego kopa. Lepiej wchodzi na obroty, jest wyraźnie żwawszy i mocniejszy we wszystkich zakresach obrotów niż widlak Harleya o cylindrach rozchylonych pod kątem 45°.

W tym miejscu fani Harleya wytkną różnice w pojemności. I będą mieli rację. Victory ma o prawie 150 cm3 więcej, ale też dysponuje czterema zaworami na cylinder, ma także znacznie krótszy skok tłoków. Również tutaj nie ma mowy o cichej zmianie przełożeń: od czasu do czasu skrzynia trzaska niemiłosiernie. Aż do środkowego zakresu obrotów piecyk Victory pracuje miękko. Wibracje nie denerwują, odczuwa się raczej wzbudzającą zaufanie pulsację. Dopiero powyżej 4500 obr/min Jackpota chwyta telepawka. Ale co tam – w ten zakres obrotów zapuszcza się równie rzadko, jak Harley.

Tagi: Harley-Davidson | Softail Rocker C | Victory | Jackpot

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij