Motocykl poleca:

Harley-Davidson Sportster 1200 Custom

Poleć ten artykuł:

110. urodziny zobowiązują, dlatego Harley-Davidson postanowił wypuścić rocznicowego Sportstera Customa, utrzymując go w stylu bolidów z wyścigów NASCAR. Czy wsiadając na podrasowanego sporciaka, zostaniesz mistrzem owalnego toru?

Amerykanie kochają wszystko, co amerykańskie, dlatego na cześć drugiej najpopularniejszej dyscypliny za wielką wodą, a są nią właśnie wyścigi NASCAR, goście z Harleya wypuścili customową wersję Sportstera 1200. Czy ten limitowany sporciak stanie się maskotką zawodów?

NASCAR to wyścigi samochodowe, w których kolesie ścigają się na zamkniętym torze. Na starcie staje kilkadziesiąt bardzo podkręconych fur, głównie amerykańskich marek, napędzanych monstrualnymi widlastymi silnikami o pojemności 5,86 l. Moc w klasie open dochodzi nawet do 860 KM. W silnikach nie używa się turbosprężarek, a skrzynie to czterobiegowe manuale. Nie ma w nich kosmicznych technologii, są to po prostu porządne kawały żelastwa w starym dobrym stylu. Tu wszystko podporządkowano zasadzie, że od dużej pojemności lepsza jest tylko jeszcze większa pojemność. Oznaką nowoczesności jest elektroniczny wtrysk paliwa zamiast gaźników z gardzielami wielkości sporego wiadra.

Tylko powąchają spaliny

W Sportsterze Customie silnik też jest widlasty, choć cylindry ma tylko dwa, i to chłodzone powietrzem. Pojemność? 1202 cm3. W miarowym, niezbyt nerwowym rytmie, ale za to przy znakomitym akompaniamencie w ich wnętrzach poruszają się dwa tłoki o średnicy prawie 90 mm. Z nowiutkiego silnika (wzięty do testu Sportster miał przebieg 2 km) hamownia wycisnęła prawie 62 KM mocy i 86 Nm momentu. To nieco mniej niż zapowiadała fabryka, ale w przypadku tej maszyny (niedotarty twin i seryjne wydechy) nie ma to większego znaczenia.

To, co liczy się najbardziej podczas szybkich startów, czyli generowany moment obrotowy, wystarcza, żeby na sprinterskich dystansach nie dało się dopaść Customa. Lekko działające sprzęgło i precyzyjna, choć wymagająca twardego traktowania skrzynia biegów są gwarancją, że do 120 km/h zdecydowana większość gości w samochodach będzie tylko wąchała spaliny.

Tak jak samochody w wyścigach NASCAR, sporciak lubi jazdę po prostej. Nie wężykuje, precyzyjnie jadąc po wybranej przez ciebie linii. Jeśli zakręt jest łagodny, nie próbuj odpuszczać gazu. Chwyć mocniej szeroką kierownicę i wybierz najlepszy tor jazdy. Sporciak pojedzie dokładnie tam, gdzie mu każesz. W ostatnich latach fabryka odwaliła kawał dobrej roboty, poprawiając prowadzenie tych maszyn. Poprawiły się również hamulce. Nie są ostre jak żyleta, ale i tak są sporo lepsze od tych sprzed paru lat.

Problemy zaczynają się na ciasnych winklach. Custom błyskawicznie przyciera szerokimi podnóżkami, co z jednej strony jest megaprzyjemne, z drugiej goście w samochodach i przechodnie dostaną gęsiej skóry na dźwięk metalu szorującego o asfalt. Dobrze, że na torze NASCAR nie ma ostrych winkli.

Tagi: Harley-Davidson Sportster 1200 Custom | jazda Harley-Davidson Sportster 1200 Custom

Oceń artykuł:

2.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij