Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Harley-Davidson Sportster 883 L SuperLow, HONDA Shadow 750 C, KAWASAKI VN 900 Custom, TRIUMPH Speedmaster – test

By dawać radość z jazdy, cruiser nie musi mieć 1,5-litrowego pieca. Nie trzeba więc wora banknotów, by turlać się w pięknym stylu. Obok Hondy Shadow 750 C i Kawasaki VN 900 Custom w szranki stają nowy H-D Sportster 883 L SuperLow i nieco zmieniony Triumph Speedmaster.

Świat chopperów i cruiserów rządzi się swoimi prawami. Podczas gdy najczęściej silnik o pojemności litra wystarcza do zostania demonem prędkości, w krainie zdominowanej przez dwukołowe lokomotywy mające 1500- czy 1800-centymetrowe silniki taki piec uchodzi za skromny. Podobnie z cenami: kwotę w okolicach 35 tys. zł – bo mniej więcej tyle kosztuje każda z testowanych ma szyn – można uznać za umiarkowaną; największe z krążowników potrafią kosztować ponad dwa razy więcej.

 
 Triumph Speedmaster  H-D Sportster 883 L SuperLow  KAWASAKI VN 900 Custom  HONDA Shadow 750 C


Nasza testowana czwórka nie sprawia jednak wrażenia maluchów. Motocykle wyglądają godnie, suną dostojnie oraz sprawiają wrażenie solidnych i ciężkich. Słowem, wszystko zgodnie z zasadami sztuki. Wystarczy więc usadowić się w głębokiej kanapie, ująć dłońmi szeroką kierownicę i oswoić się z lekko odchyloną do tyłu pozycją. W miarę nawijania kilometrów rośnie uczucie relaksu.

Pośpiech? A po co?
Co ciekawe, technika odzwierciedla tę filozofię. Niewielu obchodzi to, że Honda Shadow, pomijając dodany w 2004 roku wtrysk paliwa, pozostaje prawie niezmieniona. Istotniejsze jest bodaj to, że od tego sezonu Kawę VN 900 Custom od kierownicy aż po felgi pokrywa matowa czerń. Jest na czym oko zawiesić! Na tym tle zmiany w Triumphie Speedmasterze wydają się wręcz rewolucyjne. Najświeższa wersja ma bowiem 19-, a nie, jak poprzednik, 18-calowe przednie koło, jedną tarczę hamulcową z przodu (były dwie), tylna felga ma szerokość 4 cali zamiast 3,5, a za sprawą cieńszego tapicerowania o 3 cm obniżono kanapę.

     
 Kawasaki VN 900 Custom Czarny mat, udający  sztywną ramę tylny zawias,
pokaźna konsola na  zbiorniku paliwa – VN 900
potrafi trafić w gusta miłośników cruiserów.
 Cztery pełne spokoju, nie za silne, ale mocno stylowe stalowe konie.

Harley po raz kolejny zastosował ten sam patent: korzystając z bogactwa własnych części i podzespołów, na bazie Sportstera 883 skonstruował nową maszynę. Niżej zamontowane siodło, zmieniona kierownica, 17-litrowy zbiornik paliwa, ładne, lakierowane na czarno felgi i oto mamy XL-a 883 L SuperLow. Z perspektywy naszego testu ta nazwa jest niezbyt trafiona, bo wbrew niej (superniski) najniżej siedzi się nie na Harleyu, lecz na Hondzie: 66 cm nad asfaltem, czyli o 3 cm niżej niż konkurencja.

 

Choć na pierwszy rzut oka maszyny te wydają się podobne, oferują różne wrażenia z jazdy.

Grają wsiadanego
Bulgot silników i spokojnie nawijane kilometry. W powietrzu czuć zapach świeżo skoszonych zbóż, który, mimo upału, niesie zapowiedź końca lata. Honda sunie na czele niewielkiej karawany cruiserów. Przypadek czy pewność siebie? Grube, szprychowane koła skrywane przez szerokie błotniki, kształtny zbiornik paliwa, ociekający chromem reflektor, osłony widelca, amortyzatorów, obudowy silnika i filtra powietrza – widać dbałość o każdy, nawet najdrobniejszy detal. Połączenie lśniącej czerni, chromu i polerowanego aluminium nadają Hondzie Shadow szlachetnej elegancji.

   
 Harley-Davidson Sportster 883 LSuperLow  Made in USA. Aluminiowe cylindry wyglądem przypominają żeliwne odlewy – to zasługa malowania.Harley-Davidson czasami dba o detale.

Mocno wygięta i pociągnięta w dół kierownica sugeruje, że chciałaby być sterowana koniuszkami palców, a nie służyć jako uchwyt chroniący przed dzikim pędem powietrza. Tym bardziej że widlasta dwójka o pojemności 750 cm3 rozwija ledwie 44 KM mocy i nawet w porównaniu z konkurentami – którzy też nie kipią mocą – najzwyczajniej nie poraża. Również zawieszenia dość wcześnie osiągają kres możliwości. Miękki widelec oraz zbyt słabo tłumiące amortyzatory na tyle szybko dochodzą do granic swoich możliwości, że ich praca może się podobać jedynie podczas wyjątkowo łagodnej jazdy. Biker może za to cieszyć się dwiema wyjątkowymi cechami tej maszyny: jedynym w testowej czwórce ABS-em i wprawdzie niezbyt stylowym, ale bezobsługowym napędem wałem.

   
 HONDAShadow 750 C Niezbyt stylowy wał napędowy Hondy ma tę
zaletę, że pozwala zapomnieć o jego obsłudze.

Spory potencjał
Brak typowej dla cruiserów oprawy w H-D sprawia, że nie dziwi zajmowana na tej maszynie pozycja. Nawet jeśli zamocowane dosyć daleko z tyłu podnóżki początkowo irytują, to po przejechaniu paru kilometrów jeździec zaczyna doceniać takie ustawienie, bo pozwala ono przyjąć dość aktywną pozycję. Najmniejszym rozstawem osi, najostrzejszym kątem główki ramy i najmniejszym wyprzedzeniem amerykański bike świadomie odbiega od reszty testowanych cruiserów.


Byłoby znacznie lepiej, gdyby nazwy SuperLow nie można było zastosować do prześwitu w złożeniu (podnóżki błyskawicznie przycierają o asfalt). Dzieje się tak za sprawą zaledwie 54-milimetrowego skoku tylnego zawieszenia. Powoduje on też, że kręgosłup bikera wie o każdej dziurze w asfalcie. Szkoda, bo ta maszyna ma spory potencjał: silnik w każdej sytuacji zachowuje się wyśmienicie, hamulce działają porządnie, a poręczność jest więcej niż przyzwoita.



Triumph rządzi, jeśli wziąć pod uwagę wartości podlegające obiektywnej ocenie, np. wyrażone w liczbach. Zmierzone na hamowni 58 kucyków chłodzonego powietrzem silnika sprawia, że Speedmaster jest najmocniejszy w teście. Przyspiesza przy tym najszybciej, miękko i z przyjemnym pomrukiem przechodzi przez cały zakres obrotomierza i prawie wcale nie wibruje. To przemawia za brytyjskim twinem, tym bardziej szkoda, że sprzętowi brak typowego dla cruiserów klimatu. Nie dostarcza on tego, co kochają zwolennicy V-dwójek: potężnego kopa od najniższych obrotów, błogiego mrowienia podczas dodawania gazu czy basowego gangu.
   
 Triumph Speedmaster
 Technika w służbie stylu to w Triumphie świadomedziałanie. Na zdjęciu: wąż chłodnicy oleju.

Jakby tego było mało, ostatnie zmiany utemperowały Speedmastera. Zamiast dotychczasowych 172 km/h, za sprawą ograniczonych na czwartym i piątym biegu obrotów sprzęt rozpędza się jedynie do 152 km/h. Trudno też o zachwyt z powodu tylko jednej tarczy przedniego hebla. Wprawdzie nadal dysponuje on wyśmienitą dozowalnością, ale do obsługi trzeba teraz większej siły.

Ta maszyna nieco odbiega wyglądem od typowych cruiserów. Jedyny wśród testowanych maszyn napęd łańcuchem, wystawione na widok przewody prowadzące do chłodnicy oleju, wahacz, którego uroda jest wątpliwa, czy układ wtrysku przypominający wyglądem gaźnik – te detale udowadniają, że kolesie z Hinckley mają własny pomysł na cruisera.



Mimo że nasze cztery cruisery nie porażają pojemnością silników, ich moce maksymalne (44-58 KM) zadowalają. Warto zwrócić uwagę, jak szybko silniki Harleya i Hondy dochodzą do obrotów maksymalnych. Co ciekawe, do tej granicy Harley niemal dotrzymuje kroku Speedmasterowi, którego piec dysponuje rozrządem DOHC. Inne,
co zadziwia, to górujący nad innymi moment obrotowy silnika Kawasaki w dolnym zakresie obrotów. Pomiary mocy Triumpha odbyły się na trzecim biegu. Na czwartym obroty twina ograniczono do 7100 obr/min, na piątym do 5900 obr/min. W ten sposób prędkość maksymalna Speedmastera spadła ze 172 do 152 km/h. Brytyjczycy chcieli w ten sposób wyeliminować niepokoje pojawiające się w podwoziu przy wysokich  prędkościach.


Kawa klasycznie
W kanony cruiserowej urody doskonale wpisuje się za to Kawasaki. Classic w nazwie zobowiązuje. Maszyna waży 280 kg, tzn. jest zdecydowanie najcięższa spośród całej czwórki. I robi wszystko, aby nie było co do tego wątpliwości. Np. żeby mieszczący 20 litrów wachy zbiornik paliwa nie wydał się za mały, optycznie powiększono go, lokując na nim konsolę. Koło pasa napędowego sprawia wrażenie, że 20 kg różnicy w stosunku do konkurencji to właśnie jego zasługa. Całość uzupełnia masywny tylny kapeć.

Silnik o pojemności 903 cm3 zachowuje się stosownie do oprawy, w jakiej przyszło mu pracować. Nieznacznie pojemniejsza od konkurencji (Harley 883 cm3, Honda 745 cm3, Triumph 865 cm3) jednostka napędowa porządnie bierze się do roboty. Właśnie ten piec – żebrowany, ale chłodzony cieczą – dysponuje tym, czego oczekuje się od tego typu maszyny: porządnym kopem od dołu. A to, że zaraz potem krzywa mocy spłaszcza się i z niecałego litra pojemności wyskakuje zaledwie 48 kucyków, można mu bez żalu wybaczyć. Tym bardziej że silnik żadnego z testowych cruiserów nie daje wrażenia takiej potęgi, jak ten widlak.

Inżynierowie Kawasaki trafili w dziesiątkę i w innym miejscu – sięgając po największe w stawce 21-calowe przednie koło. Pozwala ono bez wysiłku wprowadzać VN-a w zakręty, a następnie utrzymać tor jazdy. Ta maszyna stanowi doskonały dowód, że do jazdy w stronę zachodzącego słońca w luzackim, klasycznym stylu niekonieczny jest piec o gigantycznej pojemności.

Więcej ABS-ów!
Producenci zresztą zdają sobie z tego sprawę i dlatego wypuszczają właśnie takie cruisery, jak te, które wzięliśmy do testu. Elegancka Honda, dynamiczny Triumph, klasyczny Harley czy stylowe Kawasaki dowodzą, że mają rację. Na pierwszy rzut oka maszyny te wydają się podobne, jednak różnią się od siebie dość mocno, oferując jeźdźcom inne wrażenia z jazdy. Warto też zwrócić uwagę, że jedynie Honda ma ABS. To powinno dać do myślenia, bo maszyny tego typu często wybierają niezbyt doświadczeni motocykliści.


 1 Kawasaki VN 900 Custom. Świetny wygląd, silnik dysponujący potężnym momentem obrotowym – goście z Kawasaki na tyle dobrze wiedzą, o co chodzi w cruiserach, że VN 900 stanął na najwyższym stopniu podium.
 3 Honda Shadow 750 C. Łatwe  prowadzenie, napęd
wałem i heble z ABS-em.  Jednak nawet cruiserowi  trzeba dać coś więcej niż tylko zdrowy rozsądek. Na przykład
dobrego kopa i wyraźny  charakter.
 2 Triumph Speedmaster. Najmocniejszy silnik w stawce, specyficzny styl, dobre prowadzenie, odchudzony o jedną tarczę przedni hebel, ale hamulce mimoto są w porządku. Bardzo dobry bike.

 4  Harley-Davidson 883 L SuperLow. Legendarne good vibrations to trochę za mało. Przydałyby się np. większy prześwit w złożeniu i pokaźniejszy skok  zawieszeń. Poręczność i silnik są świetne, styl też.

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Bardzo wnikliwa recenzja. Piękne maszyny! Dla każdego, kto ceni sobie majestat jazdy 'lokomotywą', nad prędkość i niebotyczne osiągi. Jako szczęśliwy posiadacz jednego z ww. modeli, mogę śmiało polecić kupno. Moi ulubieńcy to Harley-Davidson. Kiedy nie byłem pewien, jaki model wybrać, pomogła mi w tym okoliczna wypożyczalnia motorów i quadów (Łomianki, koło stolicy) o nazwie Rent&RIde. Postanowiłem zaszaleć ze znajomym, i wypożyczyliśmy po 'harleju' na weekend. Tak to się zaczęło. Teraz w sezonie przemieszczam się wygodnie po stolicy. Stale również bywam na imprezach organizowanych przez ww. firmę. Polecam!

    harlejowiec, 2013-10-23 15:51:06
  • avatar
    zgłoś
    By dawać radość z jazdy, cruiser nie musi mieć 1,5-litrowego pieca. Nie trzeba więc wora banknotów, by turlać się w pięknym stylu. Obok Hondy Shadow 750 C i Kawasaki VN 900 Custom w szranki stają nowy H-D Sportster 883 L SuperLow i nieco zmieniony Triumph Speedmaster.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 07:19:11
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij