Motocykl poleca:

Harley-Davidson V-Rod

Poleć ten artykuł:

Pierwsze wcielenie V-Roda było długie, mocne jak tur i zupełnie niepodobne do innych Harleyów. Druga wersja ma więcej pojemności, mocy i momentu obrotowego. Dzięki temu urzeknie nie tylko fanów marki.

Zobacz całą galerię

Gdy sześć lat temu Harley-Davidson V-Rod ujrzał światło dzienne, nawet najbardziej zatwardziali entuzjaści maszyn z krzyczącym orłem z lekka zgłupieli. Wydłużona, niska sylwetka V-Roda była czymś całkowicie sprzecznym z tradycją Harleya. Motocykl nie był bowiem ani sportsterem, ani chopperem, ani krążownikiem, nie był też maszyną turystyczną. Prawdziwy szok nastąpił jednak dopiero za sprawą silnika: chłodzenie cieczą, wtrysk paliwa, od razu dwa wałki rozrządu w głowicy i cztery zawory na cylinder.

Harley nazwał nowego widlaka „Revolution Engine”. W jego powstaniu duży udział miał dział rozwojowy firmy Porsche, nic więc dziwnego, że zapachniało sportem. Revolution Engine zapewnił godne przyspieszenia – ważący 285 kg V-Rod do 200 km/h dochodzi w 14,8 s. Zarówno sylwetka, jak i silnik przypadły do gustu fanom Harleya. Spodobała im się równie ż pozycja z nogami wysuniętymi daleko do przodu, szeroko rozstawionymi rękoma i huraganowym wiatrem omiatającym łepetynę.
Wypuszczony przed dwoma laty Street Rod – z bardziej sportową pozycją jeźdźca i podwoziem pozwalającym na głębokie złożenia – nie cieszył się aż taką popularnością. W 2008 roku już go nie będzie. Jest za to nowy V-Rod. Z daleka można go rozpoznać po eleganckim, szprychowym przednim kole. Bliższe oględziny ujawniają znacznie poważniejszą zmianę: na chromowanej bocznej pokrywie obudowy silnika wytłoczono dyskretny napis „1250”.

Zwiększona o 5 mm średnica cylindrów, przy zachowaniu takiego samego skoku tłoków, zapewniła 115 cm3 dodatkowej pojemności, która wynosi teraz 1246 cm3. Z nowymi głowicami cylindrów typu „High Flow” i zmodyfikowanymi wałkami rozrządu (odpowiedzialnymi za wydech) silnik osiąga 125 KM i maksymalny moment obrotowy 115 Nm. To o 8 KM i 10 Nm więcej niż poprzednio. Czy w ślad za tym poszły dziksze przyspieszenia i jeszcze lepsza elastyczność?
Mniejsze zużycie paliwa mogłoby sugerować, iż przyrost mocy uczynił V-Roda pojazdem bardziej statecznym. Na szosie, przy stałej prędkości 130 km/h, ten Harley zadowala się przeciętnie 5,6 l, na autostradzie zużycie wzrasta do 5,9 l. Poprzednik, mimo iż słabszy, miał nieco większy apetyt i spożycie benzyny wahało się między 5,8 a 6,3 l na setkę. Za ten ukłon w stronę portfeli użytkowników odpowiadają dwa czujniki mierzące zawartość tlenu, usytuowane w rurach wydechowych i regulujące działanie wtrysku.

 

Cóż z tego, skoro nowy V-Rod jest wyraźnie droższy od poprzedniego. Za wersję podstawową trzeba obecnie wyłożyć 78 990 zł (V-Rod na 2007 r. – 77 700 zł).

Czas na jazdę. 60-stopniowy V-twin nadal zachwyca nienaganną reakcją na gaz i – odpalony na zimno – nieco podwyższonymi obrotami biegu jałowego. Od początku pracuje łagodnie i bez mocnych wibracji. Oczywiście, odmienny jest dźwięk, brzmiący inaczej niż starsze widlaki z Milwaukee.

 Wykresy mocy i momentu obu V-Rodów wykazują wyraźną różnicę. Nowy wyprzedza starego o 3-10 KM w całym zakresie obrotów i potwierdza swoją moc maksymalną 125 KM. Jeszcze większe znaczenie ma przebieg krzywej momentu obrotowego. Stary V-Rod miał na 2500 i 5000 obr/min dwa brzydkie załamania. Nowy V-twin o zwiększonej pojemności może się pochwalić jeszcze większym momentem obrotowym w całym zakresie. Dwucylindrowiec w sposób łagodny i kulturalny reaguje na każdy ruch rączki gazu. Fascynuje jego wzorowa reakcja na zmiany obciążenia. Pas zębaty przenosi potężny moment obrotowy na tylne koło niemal bez szarpnięć. Zespół napędowy mruczy jak silnik elektryczny, a wszystko odbywa się łagodnie i dyskretnie.

Tagi: test | Harley-Davidson

Oceń artykuł:

2.4

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij