Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Harley-Davidson V-Rod 2009

No nareszcie! W USA wynaleziono nowy, wspaniały środek na nudę i depresję. Postanowiliśmy na sobie przetestować jego działanie.


Można się było spodziewać, że do błyszczącego chromem V-Roda, sportowego Night Roda Speciala czy wycofanego już z produkcji Street Roda dołączy ktoś jeszcze: najnowsze dzieło Harleya nazywa się V-Rod Muscle. Ten motocykl stworzono po to, aby zachwycał mocą i dynamiką, sprawiał, że dosiadający go jeździec poczuje się panem świata.

Mechaniczny mięśniak, którego dosiadałem, pokryto lakierem Vivid Black. Głęboka czerń doskonale pasuje do tej maszyny. Widać, że w Milwaukee w najlepsze kwitnie miłość do pięknych detali. Zanim przejedziesz się na tej maszynie, obchodzisz ją wokoło i podziwiasz. Uwierzcie, naprawdę jest na czym oko zawiesić! Kolos ma niską, nieco rozpłaszczoną sylwetkę, przypominając amerykańskie limuzyny sprzed pół wieku. Ciężko oderwać wzrok od kokpitu, lampy albo lusterek. Trzyczęściowy kokpit mają wprawdzie wszystkie V-Rody, jednak tutaj robi on wrażenie, jakby wyfrezowano go z jednego kawałka aluminium i wypolerowano. Podobnie mocowanie lampy i kierownica – chyba żaden producent nie oferuje w seryjnej maszynie takich kształtów i blasku. Wpuszczone w uchwyty lusterek migacze LED spokojnie można zaliczyć do dzieł sztuki.


Stać i patrzeć można by długo, czas jednak w drogę. Zasiadam na stosunkowo kanciastym siodle, pokrytym wysokiej klasy imitacją skóry. W odróżnieniu od Night Roda i V-Roda, ma ono małe oparcie. Przyda się podczas przyspieszeń. Po uruchomieniu silnika – niespodzianka. Nie wierząc własnym uszom, ściągam kask i wytężam słuch. Silnik pracuje tak cicho, że właściwie tylko lekkie wibracje świadczą, iż nie śpi. Wrzucam jedynkę. Wielgachna, ale nie za szeroka kierownica rozciąga tułów nad atrapą zbiornika paliwa – nie za swobodnie, nie za sportowo. Trójkąt wyznaczony przez podnóżki, siedzenie i kierownicę pozwala bikerowi o średnim wzroście przyjąć postawę pt. „Ja tu rządzę!”.

Muscle ma nieco krótsze przełożenia niż inne V-Rody, a zmierzona moc 124 KM pokazuje, że ma prawie tyle samo pary, co rodzeństwo. Do tego dochodzi jeszcze coś: poprowadzony po obu stronach motocykla wydech, który sprzyja dostępności mocy i momentu w prawie całym zakresie obrotów. Między 4000 a 6000 obr/ /min silnik pokazuje, że Muscle zasłużył na swoją nazwę. Setka w 3,6 sekundy to największe przyspieszenie, jakie kiedykolwiek zmierzyliśmy maszynie spod znaku H-D. Mimo to ten bike lepiej niż w mieście czuje się na typowych w USA, sięgających po horyzont prostych, z rzadka tylko okraszonych szerokimi łukami.


Maszyna wprawdzie skręca bardzo swobodnie, jednak tylna opona 240 mm zwłaszcza na nierównościach żyje własnym życiem. Trzeba mocno naciskać na kierownicę, aby utrzymać idealny tor jazdy. Zawieszenia Muscle’a są dość twarde. Tylne amortyzatory mogłyby reagować czulej, czego jednak można oczekiwać po 74-milimetrowym skoku? Widelec upside-down natomiast dobrze wykonuje swoją robotę. Jak na motocykl tego gatunku, Muscle dość późno zaczyna przycierać w pochyleniu, kto więc opanuje sztukę kreślenia szerokich łuków, da radę szybko podróżować.

Wielu fanów Harleyów na pytanie o hamulce odpowie sprytnie: „A po co się zatrzymywać?”. Właściciel Muscle’a nie zna tego problemu: uzbrojone w ABS 307-kilogramowe monstrum podczas pełnego hamowania ze 100 km/h zatrzymuje się po 43 metrach. To dobry wynik, odpowiadający średniemu spowolnieniu 9 m/s2.


Jednak mimo porażających osiągów, ostre sprinty nie są powołaniem tej maszyny. O wiele ważniejsze jest to, że Muscle stanowi niewyczerpalne źródło czystej energii i radości z życia. Bez wahania można go więc nazwać superskutecznym lekarstwem poprawiającym nastrój i samoocenę bikera. Do tego dochodzi duma z posiadania: zaparkowany przed barem Harry nawet w środku zimy wywabi na dwór wszystkich, także niepalących. W lecie gapie rozejdą się dopiero gdy czarna szosowa torpeda zniknie z ich pola widzenia. Amerykanie odwalili wielki kawał dobrej roboty.




zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    No nareszcie! W USA wynaleziono nowy, wspaniały środek na nudę i depresję. Postanowiliśmy na sobie przetestować jego działanie.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 05:13:17
  • avatar
    zgłoś
    Bardzo dobry artykuł, zawierający wiele przydatnych informacji. Znakomite zdjęcia! Wadą jest jego długość (chciałobysię conajmniej dwa razy tyle)...
    MilagoW, 2009-05-02 02:09:09