Motocykl poleca:

Harley-Davidson XLH Sportster 883, Moto Guzzi Breva V 750 I.E., Yamaha BT 1100 Bulldog 2003

Poleć ten artykuł:

Są motocykle, które trzeba uznać za coś więcej niż tylko sprzęt do jeżdżenia. One chcą być kochane i dopieszczane. Do tego grona dołączyło niedawno Moto Guzzi Breva.
Zobacz całą galerię

Jeśli wierzyć opiniom niektórych, tym, co podbija serca motocyklistów, są niezaplanowane przez konstruktorów przywary i osobliwości maszyn. Niemal wszyscy zapewne słyszeli o maniaku, który na zimę wprowadza motocykl do mieszkania, nawet jeśli mieści się ono na trzecim piętrze bez windy, po czym rozkłada maszynę na części pierwsze, przesiaduje przy niej tygodniami i chucha, słucha, czyści nawet najbardziej niedostępne zakamarki. Wszystko z miłości i uwielbienia. Dlatego producenci ciągle zastanawiają się, czy nie warto tym uczuciom wyjść naprzeciw.




Bodaj najwięcej oferuje Harley-Davidson. W oficjalnych salonach tej marki mit wolności i indywidualizmu ociera się o seryjną produkcję jak kot o nogi właściciela. Nawet w podstawowym modelu o malutkiej, jak na amerykańskie zwyczaje, pojemności 883 cm3. Żeby wejść w krąg Harleyowców, klient musi położyć na ladę prawie 35 tys. zł – tyle kosztuje Sportster 883. Wyciek oleju? Według zapewnień sprzedawców wykluczony. Elektryka? Niezawodna. Silnik? Niezmordowany. Napęd? Paski zębate rzadko odmawiają współpracy. Wrażenia podczas jazdy? Jedyne w swoim rodzaju – to przecie ż wiadomo. A Yamaha? Produkowany we Włoszech pod japońskie dyktando Bulldog ma w fabrycznej postaci zasługiwać na miano emotion bike’a. Zaokrąglone kształty, dominujący okrągły reflektor oraz widoczna stalowa rama grzbietowa przyciągają oczy rozmiłowanego w szczegółach obserwatora. Źródło napędu stanowi nostalgicznie nastrajający, chłodzony powietrzem silnik V2 o pojemności 1100 cm3, którego przodek już na początku lat 80. służył w modelu TR1. A potem mniej lub bardziej imponująco wyrywał z miejsca XV 1100 Drag Stara. Wygląd Bulldoga, co sugeruje nazwa, nasuwa skojarzenia z potężną muskulaturą.

W porównaniu z nim kosztujące około 34,5 tys. zł Moto Guzzi Breva sprawia wrażenie niemal ozdobnej roślinki. Po wbudowanej wzdłużnie jednostce V2 trudno byłoby się spodziewać jej 750 cm3 pojemności. Tak samo jak Harley, „Gutek” może być uznany za maszynę dla prawdziwego faceta – kogoś, kto w razie potrzeby z lekkim uśmieszkiem na twarzy poradzi sobie z wiązkami kabli i kto wyjdzie z każdej opresji obronną, choć usmarowaną po łokieć ręką. A także mimo reakcji na zmianę obciążenia potrafi w sportowym stylu prowadzić motocykl po każdym łuku, utrzymując kurs. Wystarczy mimochodem wtrącić: – Mam „Gutka”, aby słuchaczom pospadały kapcie z zazdrości.


Harley-Davidson XLH Sportster 883
Koła ze szprychami, chromowane sprężyny i centralnie usytuowany prędkościomierz, czyli klasyka. Napęd paskiem zębatym to jedno z kultowych rozwiązań Harleya. Należą do nich także niezbyt eleganckie ocynkowane śruby i nakrętki. W każdym japońskim motocyklu byłoby one źle widziane.
     

Tak więc mit może mieć wiele źródeł. Co z tego zostało, gdy nastało perfekcyjne technicznie XXI stulecie? W przypadku Harleya słowem-wytrychem jest wolność. Popychacze, 239 kilogramów klasycznie ukształtowanej masy i tylko 40-milimetrowy gaźnik. Wolno, nieskończenie wolno wiruje ciężki wał korbowy, kiedy silnik pracuje na biegu jałowym. Po każdym obrocie wału korbowego zastanawiamy się, czy uda mu się wykonać następny. Aż chciałoby się godzinami wsłuchiwać w sapanie silnika na biegu jałowym. Nie żądajmy jednak za wiele od chłodzonego powietrzem V2. A zatem na siodło, zabójczo grube rączki kierownicy w dłonie i heja. Rzeczywiście – odczucia podczas jazdy są niepowtarzalne. A to dlatego, że „883” nie jest skłonny do kompromisów. Jakby ergonomia i lekkość bytu były w Ameryce zakazane – klamki nie są regulowane ani nie dają się łatwo nacisnąć. Kiedy już po poszukiwaniach odnajdziemy bieg, trzeba użyć siły, żeby go wrzucić. Silnik, mimo zmierzonych 54 KM, sprawia wrażenie pogrążonego w letargu.

Ślamazarność we wchodzeniu na obroty bierze się po części z ogromnej masy zamachowej wału korbowego, a po części z o wiele za długiego przełożenia wtórnego. Dodatkowy efekt jest taki, że przy redukcji biegów nie można liczyć na wydatne hamowanie silnikiem. Wtedy nie można pozbyć się na tym klocu uczucia, jakby była to przejażdżka po lądzie dwukołowym pojazdem napędzanym silnikiem z kutra rybackiego. Oczywiście, na „883” można – gdy dostosuje się styl jazdy do jego specyfiki – precyzyjnie pokonywać łuki, a to przede wszystkim dzięki oponom o szerokości 100 mm z przodu i 130 mm z tyłu. Ciągle jednak jest to maszyna narowista – zwłaszcza w prowadzeniu na zakrętach, przy dodawaniu gazu i podczas hamowania. Potrzebne są silne ręce i pomoc hamulca nożnego. Zestrojenie zawieszenia sprawia, że Sportster najlepiej sprawdza się przy jeździe w pojedynkę. Tłumienie widelca jest wystarczające, jednakże sprężyny podczas jazdy z pasażerem, być może nawet podczas jazdy solo, przenoszą niektóre wstrząsy. Jak zatem udało się Harleyowi zdobyć miliony wielbicieli na całym świecie? Amerykanie nadrobili niedostatek dynamiki jazdy pozytywnymi przeżyciami podczas niej. Oferują emocjonalne przeżycie, dające się, mimo wszelkich słabości, opisać jedynie słowem – wspaniałe.


 Moto Guzzi Breva V 750 I.E.
Guzzi to zawsze Guzzi. Dotyczy to zwłaszcza oryginalnej i nie do podrobienia radości z jazdy, której dostarcza silnik. Cała reszta poszła z duchem czasu. Kokpit i instrumenty są nieco beznamiętne, przedni hamulec mógłby być lepszy, a z dawnego dźwięku pozostało niestety tylko blade wspomnienie. Dlaczego nie da się go nie kochać? Żaden inny nie daje się tak łatwo prowadzić.
       

Pod tym względem Bulldog to inna bajka. Ten motocykl jakby mimochodem zapracował na swoją nazwę. Jest pojazdem o mocy 63 KM, bez pretensji do rekordów. Przykładem może być przyspieszenie – silnik nie należy do nieprzeciętnie żwawych, ale bardzo usłużnie reaguje na dodawanie gazu. Jednostka V2, łagodnie wibrując, mocno i bez szarpania osiąga 2000 obr./min, jednak aż do czerwonego zakresu nie ma żadnych rewelacji. Albo jazda – zawieszenie i opony są dopasowane jak stare, dobre małżeństwo, nie ma między nimi żadnych sprzeczności. Yamaha 1100 skręca jakby sama z siebie, neutralnie kładzie się w łukach i pokonuje je precyzyjnie. Jej 251 kg okazuje się nieoczekiwanie zwrotnych i poręcznych. Zwłaszcza ciasne zakręty i nawroty można łatwo pokonywać dzięki potencjałowi mocy w niskim zakresie obrotów. Zestrojenie zawieszenia stanowi udany kompromis między twardością a komfortem, hamulce, jak na motocykl tej klasy, niemalże perfekcyjne. Są stabilne, dające się dobrze dozować, skuteczne w działaniu. Nic dziwnego, przecież pochodzą ze sztandarowej sportowej Yamahy R1.

A zatem wszystko jest OK? No niezupełnie. Wybrzuszenie na siodle Bulldoga narzuca kierowcy jedną możliwą pozycję, swoboda ruchów jest ograniczona. Jednakże tylko to przeszkadza w odczuwaniu swobody. Zasadnicze pytanie brzmi: Jak mało spektakularna „1100” może wzbudzić szczególne zainteresowanie? Miłośnicy Bulldoga, dla których bez wątpienia jest to szczyt harmonii i piękna, za grzech uznaliby jeżdżenie nim, gdy jest brudny.

To ostatnie odnosi się także do nowego „Gutka”. Jego dewiza brzmi: wsiądź i poczuj się jak w raju. Już pierwszy kontakt daje poczucie pewności. Kierownica i jej rączki mają dobre proporcje, pozycja pozwala kierowcy zintegrować się z motocyklem. Na lekkie dodanie gazu, gdy motocykl stoi, silnik V2 odpowiada grzechoczącym terkotem i reakcją silnika, przechylającą człowieka i maszyn ę nieco w prawo. A zatem nic nowego. Nowością w kompletnie przerobionej jednostce V 500 jest oprócz większej pojemności skokowej, wtrysk paliwa. To dzięki niemu i regulowanemu katalizatorowi Breva spełnia norm ę czystości Euro 2. Wrażenia z jazdy? Poniżej 2000 obr./min „750” trzęsie się jak dziecko na widok czekolady. To miłe. Później pracuje płynnie i jakby mimochodem rozwija moment obrotowy. Zapewne nawet zagorzali fani czterocylindrowców byliby zdziwieni. Pomiędzy 2400 a 6500 obr./min skacze do ponad 50 Nm. W połączeniu z uzyskanymi w pomiarach 46 KM wystarcza to, by bez trudu radzić sobie we wszelkich sytuacjach, jakie przynosi dzień powszedni.


 Yamaha BT 1100 Bulldog
Uniwersalny, dobrze brzmiący naked już 30 lat temu byłby godny pożądania. Za kolejnych 30 zapewne nic tu się nie zmieni. Do klasycznych rozwiązań na pewno należą też prędkościomierz i obrotomierz zintegrowane w jednym okrągłym zegarze. Otwarta rama grzbietowa wystawia silnik na pokaz. Z tłumika wykonanego ze stali nierdzewnej wydobywa się donośny dźwięk.
       

Zanim maszyna się rozgrzeje, zmiana biegów przebiega nieco opornie. Ale kiedy tylko olej w skrzyni osiągnie właściwą temperatur ę, wszystko zaczyna działać jak w zegarku. Nie występują typowe dla Moto Guzzi reakcje na zmianę obciążenia. Praca wału napędowego jest prawie niewyczuwalna. Najbardziej charakterystyczna cecha Brevy to ogromna łatwość prowadzenia. Jest ono tak bezpośrednie, że kierowca ma wrażenie, jakby trzymał przednie koło w rękach. Przyczyniają się do tego po pierwsze wąskie opony – „110” z przodu i „130” z tyłu. Po drugie, rozłożenie masy – 45% z przodu i 55% z tyłu. A po trzecie, kierownica jest osadzona bardzo blisko osi obrotu widelca, jak również blisko kierowcy. Niestety, ta łatwość ma też drugą stron ę medalu. Na szybko pokonywanych, szerokich łukach o nierównej nawierzchni pociąga za sobą chybotliwość w osi podłużnej. I lekko chwiejne zachowanie podczas jazdy. Nie wywołuje ono niepokoju, ale wymaga przyzwyczajenia. Podobnie jak zestrojenie zawieszenia. Skok tylnego, wynoszący 75 mm, jest po prostu za mały. Ale to już w Moto Guzzi tradycja. Widelec wywiązuje się ze swoich zadań zadowalająco. Za to hamulce przy jeździe we dwójkę bardzo szybko osiągają kres możliwości. Do czego więc Breva rości sobie pretensje? Z grubsza biorąc, jest ona włoską odpowiedzią na Suzuki SV 650, motocyklem dającym się prowadzić z dziecięcą łatwością. Ale z takim wdziękiem i takimi właściwościami, że trzeba by tu już niemal mówić o charakterze.

Tagi:

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij