Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Harley-Davidson XR 1200

Dwa lata temu na targach w Kolonii pokazano prototyp nowego Harleya-Davidsona. W ten sposób świat dowiedział się, że firma ma zamiar wypuścić motocykl sportowy. Jednak w wyglądzie XR-a 1200 nie ma nic z cech plastikowych sześćsetek czy tysiączków.

Prawie 40 lat temu rawie w fabryce Harleya zbudowano XR-a 750 – maszynę, która miała walczyć w Ameryce w wyścigach nazywanych dirt trackiem. Sprzęt ten został najbardziej utytułowanym motocyklem w tych wyścigach, wygrywając 28 z 36 mistrzostw AMA (American Motorcyclist Association – amerykańskie stowarzyszenie motocyklistów ). Do dziś dirt track jest rozgrywany w całej Ameryce Płn. na owalnym, ziemnym torze, najczęściej o długości 1 mili. Podobnie jak w znanym u nas żużlu, zawodnicy dirt tracku pokonują wiraże z uślizgiem tylnego koła, łamiąc motocykl. Mimo że prędkość na prostych przekracza 200 km/h, motocykle nie mają przedniego hamulca.

Można powiedzieć, że tak jak kilku jeźdźców znanych z MotoGP, m.in. Nicky Hayden i Kenny Roberts, którzy zaczynali kariery od dirt tracku, tak Harley-Davidson XR 1200 z toru trafił na asfalty. I całkiem nieźle sobie na nich radzi.






Firma włożyła w XR-a 1200 bardzo dużo pracy, dostosowując go do wymagań i upodobań europejskiej klienteli. Nic w tym dziwnego, skoro motocykl będzie oferowany tylko na Starym Kontynencie. Jakie są tego konsekwencje? Takie, że mamy do czynienia z Harleyem innym od tych, jakie znamy. XR 1200 uniknął wad, które zdarzało nam się wytykać motocyklom tej marki. Radość z jazdy jest tu podniesiona do kwadratu w porównaniu z innymi maszynami spod tego znaku. Co tak niesamowitego jest w tym Harleyu, że większość dziennikarzy, którzy mieli okazję nim pojeździć na początku kwietnia po hiszpańskich drogach, określiło go jako przełomowy?

Odpowiedź na to pytanie zawiera się w trzech podzespołach: w ramie, zawieszeniach i hamulcach. A więc po kolei. Harley wreszcie ma ramę, która bez wysiłku utrzymuje motocykl na linii jazdy, nawet jeśli dosiadają go dwie osoby. Niezależnie, czy będzie to prosta, czy zakręt, rama XR-a 1200 zapewnia stabilność i odpowiednią sztywność motocykla. Udało się to osiągnąć dzięki nowym rozwiązaniom konstrukcyjnym. Część środkowa (tzn. od główki ramy po mocowanie wahacza) jest taka sama, jak ta, którą znamy ze Sportstera XL. Nowe rozwiązania to odlewany z aluminium, sztywny wahacz oraz przekonstruowana główka ramy, w której, w porównaniu ze Sportsterem, zmieniono kąt oraz wyprzedzenie. W efekcie mamy szkielet motocykla, który gwarantuje spokój podczas szybko, a nawet bardzo szybko pokonywanych zakrętów. Nie dokucza już kołysanie czy bujanie na nierównościach w winklu czy na prostej. Syndrom łódki rozchybotanej na morzu zniknął.


Harleye XR 750 w ich naturalnym środowisku – na dirt tracku. Prędkości grubo powyżej 200 km/h i pokonywanie wiraży robi. uślizgami standard. XR 1200 czerpie pełnymi garściami z tego sportu. I dobrze mu to robi.

Drugim czynnikiem, który daje niesamowitą frajdę z jazdy, są zawieszenia. Wreszcie mamy Harleya z zawiasami (szczególnie przednim), które nie dobijają na byle nierówności. Więcej – dają one możliwość szybkiego i bezpiecznego przejeżdżania zakrętów. Widelec XR-a to upside-down o średnicy goleni 43 mm, czyli przyzwoitej jak na sporta, z wytwórni Showa. I wszystko w temacie: nie ma regulacji napięcia wstępnego sprężyn, tłumienia dobicia, odbicia itp. Zrezygnowano z nich, bo nie jest mu to potrzebne: widelec zestrojono optymalnie i nie ma potrzeby w nim grzebać. Z tyłu mamy dwa amortyzatory olejowe z regulacją wstępnego napięcia sprężyny. Niektórzy narzekali, że tył jest trochę za sztywny (wszyscy mieliśmy środkowe ustawienie), ale mnie to nie przeszkadzało (co przy mojej wadze – 93 kg – nie powinno dziwić). Czyli zawiasy zasługują na szacunek ze względu na kawał roboty, jaką odwalają z prawie 270-kilogramową maszyną.

Trzeci element, który imponuje w XR-rze 1200, to hamulce. Takie heble można znaleźć u kilku japońskich producentów motocykli. Nissin, bo o tym dostawcy m ó w i - my, przygotował dla sportowego H-D dwa czterotłoczkowe, klasyczne zaciski, twardo wgryzające się w przednie tarcze o średnicy prawie 300 mm. Z tyłu mamy również nissinowski, jednotłoczkowy, pływający zacisk, walczący z tarczą o średnicy 260 mm. Stopery zatrzymują motocykl w dobrym stylu. Są łatwe w obsłudze (mimo braku regulacji klamki) i wyraźnie wyczuwalne w działaniu. Nowy Harley nie ma radialnej pompy ani przewodów w stalowym oplocie. Mimo tego dozowalność siły hamowania jest dobra, a fading podczas jazd testowych był niewyczuwalny. Dziś, gdy nie mamy jeszcze dokładnych wyników pomiarów, jedno nie ulega wątpliwości: heble XR-a reprezentują przyzwoity poziom. Porównując je do hamulców stosowanych w innych motocyklach z tej stajni, przewaga jest taka, jaką ma jastrząb nad gawronem podczas lotu.

Wheelie mistrza
Craig Jones, Anglik, od 14. roku życia jeździ motocyklami. Sporo doświadczenia wyniósł z motocrossu. Od 2000 r. jeździec testowy Harleya/Buella. Mistrz Europy w stuncie w 2002 r. Rekordzista w jeździe na przednim kole solo – 266 metrów! Wynik osiągnięty z prędkości 208 km/h. Podpowiada, jak na XR-rze 1200 zrobić wheelie.

1. Rusz z miejsca, jedź powoli, używając jednocześnie sprzęgła i gazu (strzał ze sprzęgła i gaz na poziomie 5000 obr/min), podnieś motocykl wysoko na tylne koło.
2. Kontroluj maszynę, równocześnie używając tylnego hamulca oraz gazu.
3. Utrzymuj silnik na poziomie 5000 obr/min, będziesz długo jechał na jednym kole.
4. Nie zmieniaj biegu, wszystko musi się odbyć na jedynce.

Sztywny, przewidywalny i dobrze wyważony motocykl jest łatwy do kontrolowania przez wysoką, szeroką kierownicę, którą masz na wysokości barków.

Silnik pochodzi z 1200-centymetrowego Sportstera, ale został mocno zmodyfikowany. Ma inne głowice (które poprawiły obieg oleju chłodzącego silnik), zmieniono mu układ wtrysku paliwa (downdraft injection system) oraz zastosowano elektronicznie sterowane przepustnice, które dostarczają powietrze z nietypowo dla H-D, bo pod zbiornikiem paliwa umieszczonego airboksu. Wszystkie te zmiany oraz pewnie kilka innych, których nie zdradzono, podniosły moc motocykla do okrągłych 90 KM (przy 7000 obr/min).

Moc mocą, ale przecież za przyjemność podczas jazdy odpowiada inny parametr – moment obrotowy. A jest on nie najgorszy – 100 Nm przy 3700 obr/min. Nie znamy wykresu z hamowni, ale po tym, jak motocykl jeździł, można bez większego ryzyka prorokować, że krzywa momentu obrotowego biegnie płasko. Jak wpływa to na zachowanie motocykla podczas jazdy? To proste: od najniższych obrotów maszyna ciągnie równo i bez przerwy. Nie cierpi na żadne niedostatki mocy, motocykl ostro przyspiesza w każdym zakresie obrotów. Sytuacja ta dotyczy każdego z biegów. Spora moc i duży moment obrotowy pozwalają leniuchom rzadko sięgać do pięciobiegowej, przyjaznej w obsłudze (choć głośno działającej) skrzyni biegów. Elastyczność silnika umożliwia płynne przyspieszanie na piątym biegu od około 50 km/h (silnik kręci w tym momencie 2000 obr/min).





XR 1200 jest całkiem sporym motocyklem, choć w klubie H-D jego masa sytuuje go na końcu stawki, gdzieś za Dynami i Sportsterami. Rozstaw osi to ponad 1,5 metra, dzięki czemu biker ma sporo miejsca. Jego pozycja przypomina bardziej tę z motocykla sportowo-turystycznego (Honda VFR czy Triumph ST) niż z nakeda. Dzieje się tak ze względu na mocno cofnięte i podniesione podnóżki. Szeroka kierownica nie tylko daje poczucie kontroli nad sprzętem, ale również umożliwia zajęcie agresywnej pozycji, która pomaga w jeździe. Dobra geometria podwozia, sztywna rama oraz wysoko umieszczone podnóżki, wydech i chłodnica oleju dają możliwość zejścia na kolano w zakręcie, co jest rzeczą niebywałą jak na Harleya i porównywalną ze sprzętami typu Triumph Street Triple czy BMW K 1200 R.
Mówi Bill Davidson
Dyrektor działu rozwoju motocykli:

XR 1200 łączy klimat Harleyów (stylistyka!) i osiągi XR-a 750 (olbrzymia moc). Uważam, że ma papiery na wielki sukces.

Kolejną zaletą XR-a jest łatwość prowadzenia. Przerzucenie motocykla z lewego zakrętu w prawy i z powrotem nie stanowi problemu. Może nie dzieje się to tak szybko, jak w supersportach, ale XR 1200 na głowę bije inne Harleye. Zakręt i przejście z jednego pochylenia w drugie pokonuje spokojnie i stabilnie dzięki dobrym zawieszeniom oraz oponom – specjalnie dla niego skonstruowanym Dunlopom Qualifier D209. Warto tutaj wspomnieć, że opony należy porządnie rozgrzać, zanim zechcemy wydobyć maksimum z motocykla.

Co istotne, podczas hamowania w zakręcie nieodczuwalny był moment podnoszący. Jadąc na wprost z prędkością 170 km/h, nie wyczułem shimmy. Chociaż XR nie ma żadnej osłony przed wiatrem, wydaje się, że można by jechać z tą prędkością dłuższy czas. Silnik, który teoretycznie jest w stanie rozpędzić motocykl do ponad 210 km/h, na pewno dałby radę. Szybciej skapitulują ręce i kark od naporu powietrza. Należy tu jednak podkreślić, że stanie się to dużo później niż w przypadku innych maszyn. Cofnięte podnóżki i wygodna kierownica dają bowiem gwarancję długiego utrzymania się w siodle, co nie zawsze jest łatwą sprawą nawet w przypadku Yamahy FZ6 czy Hondy Hornet.

Sprzęty mistrza
Scott Parker, najbardziej utytułowany zawodnik w historii dirt tracku, 9-krotny mistrz USA. Jest konsultantem H-D, to m.in. jemu zawdzięczamy zestrojenie XR-a 1200, dobór opon, rozmiar kół i ustawienie zawieszeń.

– Od kiedy się ścigasz na motocyklach?
– Na serio zacząłem, gdy miałem 11 lat . Wtedy po raz pierwszy wziąłem udział w zawodach. Był 1977 rok. W 1979 r. zostałem zawodowym jeźdźcem, wygrywając jako najmłodszy w historii dwa wyścigi.
– Jak długo współpracujesz z H-D?
– Nasz romans trwa już blisko 20 lat. W 1999 r. wycofałem się z zawodowego sportu. Teraz pomagam H-D przy różnych projektach, czego przykładem jest XR 1200.
– Co stoi w Twoim garażu?
– Mam trzy XR-y 750, Buella XBS12 Lightninga, XR-a 1000, Street Glide’a, Road Kinga Classika, Hondę CR 450 i oczywiście złożyłem już zamówienie na XR-a 1200.

XR 1200 jest na pewno najlepiej jeżdżącym i hamującym seryjnym Harleyem, jaki kiedykolwiek ujrzał światło dzienne. Daje możliwość uprawiania zupełnie innego sportu niż trucht czy bieg długodystansowy. Sprint to jest coś, do czego ten Harley na pewno się nadaje. Więcej – żal by było nie wypróbować go w takich zawodach. Oczywiście trzeba pamiętać o masie tego atlety: 266 kg z płynami to niemało. Ale XR, jak na prawdziwego Harleya przystało, plastiki nosi tylko na kloszach kierunkowskazów. Cała reszta to skóra, szkło, metale (stal, aluminium). XR spodoba się zarówno tym, którzy lubią motocykle sportowe, jak i tym, którzy kochają Harleye. Uznanie znajdzie także u tych, którzy lubią nieco pocisnąć i poszaleć po winklach. Do tej pory w stajni Harleya nie było dla nich wierzchowca. Bez większego ryzyka można powiedzieć, że ta wszechstronność przyciągnie do salonów wielu nowych klientów, którzy do tej pory nawet nie myśleli o amerykańskiej legendzie.



Ponad 600 europejskich klientów złożyło zamówienia na XR-a 1200, mimo że właściwie nie wiedzieli nic ponad to, że chcą mieć Harleya i że będzie to maszyna sportowa. Dziś wiedzą już, że ich czekanie skończy się pod koniec maja, wtedy bowiem motocykl wjedzie do salonów na naszym kontynencie. Około 43 000 zł to cena, jaką trzeba będzie zapłacić za radość z jazdy, łączącą się z klimatem amerykańskiej legendy.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Dwa lata temu na targach w Kolonii pokazano prototyp nowego Harleya-Davidsona. W ten sposób świat dowiedział się, że firma ma zamiar wypuścić motocykl sportowy. Jednak w wyglądzie XR-a 1200 nie ma nic z cech plastikowych sześćsetek czy tysiączków.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 05:12:08