| 2009-06-30 Autor: Jarosław Modrzejewski, Zdjęcia: Jacek Ociepko | ||
Dodaj do:
|
Wolniej znaczy dalej
Ciekawe, jakie byłyby wyniki SMS- -owego konkursu z pytaniem: Czy Helio
to: A – skuter, B – rower, C – hulajnoga, D – wszystko po trochu?
Krótkie spojrzenie i zaraz uśmieszek pojawia się na twarzy. Sekundę później pytanie: A co to właściwie jest? Z daleka wygląda na stuningowaną hulajnogę. Wąziutkie gumy na 20-calowych szprychowanych felgach – jak z roweru. Podobnie siodełko, kiera i baga żnik. Ma też coś ze skutera – po prostu siadasz, odkręcasz rolgaz i jedziesz. Jedziesz to może za dużo powiedziane, raczej – bez wysiłku poruszasz się do przodu. Sercem Helio jest elektryczny silnik o mocy 1,75 kW – dzięki niemu pojazd całkiem nieźle przyspiesza.
Szkoda, że maksimum to tylko 37 km/h. W aluminiowej ramie, pod podestem na nogi umieszczono dwa 24-woltowe akumulatory o łącznej pojemności 34 Ah oraz jednostkę mocy. Masz do wyboru dwa tryby pracy zespołu napędowego: „go fast” – szybciej (37 km/h), ale kosztem zasięgu oraz „go far” – dalej (zasięg ok. 32 km), ale w tempie tylko w porywach dochodzącym do 25 km/h. W ruchu ulicznym jeździec czuje się jak ruchoma przeszkoda drogowa. Do tego przedni widelec o niewielkim skoku oraz sztywny tył w zderzeniu z polskimi drogami nie dają rady. Cierpienia tyłka ridera łagodzi obszerne resorowane siodełko. Helio nie lubi dziur, o bruku nawet nie wspomnę. Myślę, że lepiej się czuje na ścieżce rowerowej niż na ulicy, chociaż w korku przemyka bez problemu. Skręt ma jak w rowerze, co bardzo ułatwia lawirowanie między samochodami.
| |
|
|
| Napęd na tylne koło przekazuje pasek zębaty.
|
Dwa akumulatory mają pojemność 34 Ah.
|
Do ładowania Helio możemy użyć przewodu z peceta.
|
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >