Motocykl poleca:

Honda CB 1000 R, Kawasaki Z 1000 SE i Yamaha FZ1: Obcy i inni

Poleć ten artykuł:

W ostatnich kilku latach Japończycy nie pokazali zbyt wiele litrowych nakedów. Tylko Kawasaki regularnie odświeża swojego Z 1000. Teraz jego najagresywniejsza wersja rzuca wyzwanie niezbyt już młodym Hondzie CB 1000 R i Yamasze FZ1.

Porównanie Honda CB 1000 R, Kawasaki Z 1000 SE i Yamaha FZ1 Zobacz całą galerię

Słowo klucz ekipy z Kawasaki to „sugomi”. Co to znaczy? W japońskiej historii to pojęcie łączy się z klimatami związanymi z samurajskimi wojownikami i oznacza „pełen czci i wzbudzający strach”. To prawda – sugomi widać w agresywnym stylu nowego Z 1000. Natomiast mnie sprzęt bardziej kojarzy się z Obcym niż z samurajem…

Na temat wyglądu tak wypowiedział się Yu Shibuta, szef designu: „Podczas projektowania Z 1000 z początku w ogóle nie zastanawialiśmy się nad mocą silnika i techniką. Dopiero gdy gotowy był projekt wyglądu motocykla, zaczęliśmy troszczyć się o dopasowanie do niego techniki…”. Duży zet przypomina psa do walki. Jest bardziej muskularny i masywniejszy od poprzednika. Wąski tył i owiewka upodabniają go do wściekłej bestii. Mało tego – też tak brzmi. Tak jakby chciał pożreć konkurencję. Nie pozostaje nic innego, jak spuścić ją ze smyczy! Czy Honda CB 1000 R i Yamaha FZ1 poddadzą się bez walki? Mało prawdopodobne.

Dokładanie do pieca
Na początek sprawdzamy przyspieszenia. Według papierów najlepsza powinna być Yamaha. Jej 230 kg to wprawdzie o 10 kg więcej od Hondy i 8 kg więcej od zeta, za to jej silnik rozwija najwyższą moc – 150 KM przy 11 000 obr/min. To o całe 25 KM więcej niż CB 1000 R, a i nowy zet ze 142 KM nie poraża pod tym względem. Teoretycznie wszystko jasne, ale teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką. Musimy to sprawdzić (zawsze sprawdzamy). Wyniki zaskoczyły: słabsze Honda i Kawa przyspieszają do setki w zaledwie 3,2 s, Yamaha jest od nich o 0,4 s wolniejsza.

To niby niedużo, tyle że pod względem elastyczności na szóstym biegu FZ1 dał ciała na całej linii: ze 140 km/h do 180 km/h Kawa potrzebowała tylko 3,1 s, Honda 4,1 s, a FZ1 5,1 s. Te pomiary nie do końca oddają to, co będzie się dziać w codziennej eksploatacji, bo przecież mało kto będzie jeździł na maksa. Pokazują one jednak potencjał silników i odsłaniają ich słabe strony.

A tych na tle konkurencji Yamaha FZ1 ujawnia przynajmniej dwie: długie przełożenie skrzyni biegów (na szóstce rozpędzisz się do 268 km/h, na jedynce do 128 km/h) oraz nie do końca liniowe oddawanie mocy, tzn. mocny początek, niewyraźny środek, mocna końcówka. Nasza testowa sztuka z założonym Akrapovičiem lubi obroty i ich potrzebuje. Wypas zaczyna się dopiero powyżej 7000 obr/min. To oznacza, że Honda – mimo najniższej mocy – potrafi dotrzymać jej kroku. Co ciekawe, również Kawasaki nie jest w stanie jej zgubić. CB 1000 R oddaje moc dokładnie tak jak trzeba, a do tego inżynierowie Hondy odwalili kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o prowadzenie.

Co do przyspieszeń, to Kawa saki powinno rozwalić konkurencję – silnik o pojemności 1043 cm3 ma niesamowitego kopa, a jeśli dodać do tego dość krótkie przełożenia (na jedynce rozpędzisz się do 101 km/h, a na szóstce do 237 km/h), to już w ogóle miazga. Jeśli ostrzej odkręcisz gaz, Z 1000 na pierwszych trzech biegach ma tendencję do dawania na gumę.

Na tle Kawa saki i Honda, i Yamaha są jak sprzęty dla emerytów. Doskonale to poczułem na krętych i wąskich francuskich d r o g a c h . Jechaliśmy we trzech i co jakiś czas zamienialiśmy się sprzętami.  Pod względem wrażeń z jazdy i kopa Kawa wymiata, ale przecież nie tylko o to chodzi. Najbardziej przyjazną pozycję oferuje Honda. Na Kawie natomiast musisz się mocno wyciągnąć do przodu, a z powodu szerokiej kiery przy wyższych prędkościach poznasz, jak się czuje żagiel na wietrze. Mało tego, twarda kanapa nie rozpieszcza. W czasie śmigania po mieście to ci nie będzie przeszkadzać, natomiast w ciut dłuższej trasie już tak.

FZ1 jest jego przeciwieństwem – za jego sterami siedzisz wyprostowany niemal jak na turystyku. Sielankę psuje szeroki zbiornik paliwa, który wymusza szerokie rozchylenie kolan, a zamontowane stosunkowo daleko z przodu podnóżki mocne ugięcie kolan. Czyli szału nie ma, niemniej do ergonomii całego tria można się przyzwyczaić. Pomijając twarde siedzenie Kawy.

Tagi: porównanie | Honda | Honda CB 1000 R | Kawasaki | Kawasaki Z 1000 | Yamaha | Yamaha FZ1

Oceń artykuł:

2.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij