Motocykl poleca:

Honda CB 600 F Hornet 2007 1

Poleć ten artykuł:

Po dziewięciu latach przerwy Honda zaprezentowała całkiem nowego małego Horneta. Co tu gadać – żeby trzymać konkurencję w szachu, Szerszeń musi mieć żądło.

Zobacz całą galerię

Honda pokazała dopiero drugą generację Horneta. 9 lat oczekiwania to nieprawdopodobnie długo jak na dzisiejsze zwyczaje producentów i gusty klientów. Najwyraźniej spece z Japonii postanowili znowu zaatakować tytuł „najlepiej sprzedający się motocykl klasy średniej”. Tylko po jaką cholerę tak długo z tym zwlekali? Czyżby konstruktorów tak zawalono pracą nad innymi modelami, że Hornet musiał czekać w kolejce?

W tym czasie zaprezentowany w 1998 roku CB 600 F doczekał się tylko dwóch modernizacji, a mimo to utrzymał swoją pozycję wśród niedrogich i coraz bardziej sportowych naked bike’ów. Jednak konkurencja nie zmarnowała tego czasu i poszła naprzód. „By czuć upadek, z wysoka spaść trzeba” – śpiewał Kazik. Przesłanie to musiało dotrzeć aż do Japonii i Honda postanowiła zapobiec nieuniknionej w razie braku reakcji porażce. Pozostaje jeszcze jedno pytanie – jak rynek przyjmie nowego Horneta? Ale to zależy tylko od motocyklistów.

Ten, kto zaprojektował nowego Horneta, zerwał ze wszystkimi konwencjami i chyba miał niezłą jazdę... Przykładem może być wydech przypominający chyba japońskie „zet” – impreza musiała być nielicha. Także osłona zegarów nie wszystkim przypadnie do gustu. Chociaż trzeba przyznać, że do pewnej prędkości chroni przed pędem powietrza. Poza tym do wyglądu Szerszenia nie można mieć zastrzeżeń. Może się podobać pionowa przednia lampa czy tył na diodach LED.

Nie zapominajmy, że wielu z niecierpliwością czekało na ten debiut.

 


Co ciekawe, Szerszeń 2007 został zaprojektowany w Europie. Chociaż kierownikiem projektu był Japończyk Naoshi Itsuoka, dizajnem już w 2004 roku zajęły się niemiecka i włoska filia marki. Nowy Hornet, podobnie jak poprzednik, jest produkowany przez Honda Italy. Tamtejsi inżynierowie nie mieli zbyt łatwo – musieli pokazać konkurencji, gdzie jej miejsce, a przy tym silnik z dużym zapasem musiał spełniać normę Euro 3. Żeby temu sprostać, na warsztat wzięto zupełnie odnowiony przed tym sezonem silnik cebeerki 600 RR. Mało tego, już w czasie projektowania jednostki napędowej konstruowano równolegle dwie jej wersje.

Efekt wyszedł taki, że silnik jest bardziej zwarty, o 5 kg lżejszy i mocniejszy o 5 KM. Nawet znaleziono wytłumaczenie dla zakręconego jak butelka wódki wydechu. Spaliny trafiają najpierw do katalizatora, dopiero stamtąd, bardziej czyste i ciszej, płyną dalej. Przy czym katalizator jest dwa razy bardziej skuteczny niż wymaga Euro 3. Wydech, kończący się obok wahacza silnikiem, poprawia koncentrację masy, na czym zyskuje poręczność, ponadto ucieszy się pasażer, a i bocznym torbom nie grozi przysmażenie.
Koncepcja ramy nie uległa w nowym modelu zmianie. Jednakże wcześniejszą stalową konstrukcję, zastąpił sztywniejszy i lżejszy wariant aluminiowy. Wahacz jest teraz dłuższy o prawie 40 mm, poza tym jego punkt obrotu został przesunięty do przodu, a sztywność wzrosła.


Wreszcie ruszamy! Portugalski wiatr rozgonił chmury i częściowo osuszył drogi wokół Algarve i Villamura. Kluczyk w stacyjkę i na siodło. Zbiornik paliwa jest chyba trochę dłuższy niż poprzednio, ale to w niczym nie przeszkadza. Kierownica dobrze leży w dłoniach. Część na pewno będzie narzekać, że jest trochę za wąska. Tym radzę, aby pomyśleli o ćwiczeniu slalomu w ruchu ulicznym. Na szczęście podnóżków nie zamontowano zbyt wysoko, siedzenia są OK. Również pasażer (-ka) powinien(-nna) się ucieszyć – obniżono podnóżki, dzięki czemu nie musi aż tak uginać nóg.

Tagi: test | Honda

Oceń artykuł:

2.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij