Motocykl poleca:

Honda CBF 125

Poleć ten artykuł:

Honda CBF 125 to sympatyczny osiołek, który potrafi czasem fajnie porumakować. Podczas testu udało się nam wydusić z tego sprzęcika 135 km/h!
Zobacz całą galerię


Spadek drogi wynosi jakieś 10%, pochylam się nad zbiornikiem, gaz otwarty na maksa. Kątem oka śledzę wskazówkę prędkościomierza: pomału mija 130 i drżąc pełznie dalej, by zatrzymać się w końcu na 135 km/h.

Wow! Kilo trzydzieści pięć na blacie, a nowa Honda CBF 125 jedzie jak po sznurku! Gdy zjazd się kończy, na równym maszynka traci impet. Podana przez producenta prędkość maksymalna wynosi 104 km/h i jakoś nie chce być więcej. W sumie blisko realu, bo wskazanie budzika to 110. Nie ma jednak powodu do zmartwień, bo wielkie prędkości nie są domeną tej maszynki. Chodzi w niej raczej o odmłodzenie oferty Hondy w segmencie motocykli o pojemności 1/8 litra. Ponieważ XR 125 i Varadero 125 wycofano z produkcji, wszechstronny CBF 125 ma szansę zapełnić powstałą po nich lukę. Jest mniej drapieżny od cebeerki 125, ale ma znacznie więcej ikry niż kompletnie pozbawiona seksu ANF 125 Innova. CBF 125 świetnie pasuje do roli niewielkiego i niezbyt wymagającego roboczego muła, któremu jednak nie brakuje wdzięku i całkiem przyzwoitego wyglądu.




W porównaniu z filigranową cebeerką 125, ten motocykl wygląda dojrzalej. Kierownica jest szersza, owiewki większe, ochrona przed wiatrem lepsza, a siodło trochę wyższe. Silnik robi wrażenie mocnego. Co ciekawe, wydaje się nawet bardziej krzepki niż jego chłodzony cieczą, mocniejszy odpowiednik napędzający cebeerkę 125. Nic dziwnego: chłodzony powietrzem napęd CBF-a 125 ma wprawdzie o 3 KM mniej, ale generuje wyższy moment obrotowy, który w dodatku jest dostępny dużo wcześniej. Żwawy piecyk nie wyrywa wprawdzie rąk z barków, ale umożliwia dość dynamiczną jazdę.

Czterosuwowy singiel płynnie reaguje na gaz i zaskakuje mocą na niskich i średnich obrotach. Maksymalne osiągi pojawiają się na 8000 obr/min. Na wysokich obrotach odczuwa się nieznaczne wibracje na podnóżkach i zbiorniku paliwa. Oprócz tego CBF 125 zachowuje się wyjątkowo kulturalnie. Biegi wskakują precyzyjnie, gaz obraca się niemal bez oporu, a sprzęgło pracuje tak miękko, jak gdyby płytki dociskały sprężynki z długopisu.


     
Na pokładzie wszystko, co niezbędne: uchwyt dla pasażera, dzielone siedzenie, prędkościomierz z licznikiem przebiegu dziennego i wskaźnikiem poziomu paliwa. Tylny bęben o średnicy 130 mm wygląda niepozornie, ale można na nim polegać.

Dwuzaworowa jednostka napędowa oraz rama to żadne nowości: dawno sprawdziły się w Indiach, gdzie motocykl jest produkowany. Bike wiele zyskał dzięki atrakcyjnej stylistyce, wtryskowi paliwa, trójdrożnemu katalizatorowi, ciekawemu kokpitowi oraz odlewanym felgom. Hamulce, pomimo bębna z tyłu, są skuteczne, zawieszenia pracują komfortowo, manewrowanie zaś jest wyjątkowo łatwe. Ogółem sprzęcik sprawia bardzo dobre wrażenie. Jako ogumienie fabryczne stosowane są zarówno indyjskie TVS ATT, jak i nowo skonstruowane Continentale Go! Jeśli wierzyć producentowi, przy zużyciu paliwa wynoszącym 2,2 l/100 km, 1 3 - l i t rowy zbiornik paliwa powinien p o z w o l i ć przejechać 590 km. Obraz psuje tylko nie najwyższa jakość spawów i lakieru.

Europejski debiut w salonach przewidziano na styczeń 2009 r. Honda jest dobrej myśli i chciałaby sprzedać w Europie 12 000 egzemplarzy. Wygląda na to, że da radę!



Tagi:

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij