Motocykl poleca:

Honda CRF 450 R, Suzuki RM-Z 450, Yamaha YZ 450 F, Kawasaki KX 450 F, KTM 350 SX-F i 450 SX-F 2012

Poleć ten artykuł:

Napędzane ponad 50-konnymi silnikami crossówki to maszyny dla ludzi poważnie traktujących zapasy w błocie. Oto porównanie crossowych power bike’ów, czyli klasy MX1. Moc to nie wszystko!

motocykle-mx1-motocross-2012-01.jpg Zobacz całą galerię

Konstruktorzy maszyn dla klasy MX1 przestali walczyć o najwyższe moce swoich crossówek. Ponad 50 koników pod tyłkiem kluczem do sukcesu już nie jest. Decyduje to, jak maszyna korzysta z tej mocy. Ponieważ w sezon 2012 większość „450” wchodzi z niewielkimi poprawkami, w centrum zainteresowania znalazło się mocno zmienione Kawasaki. Identyczne opony (Michelin Starcross HP4/M3) i trzy zupełnie różne podłoża – twarde, supercrossowe i piaszczyste – stanowiły gwarancję równych szans.

Suzuki RM-Z 450
RM-Z 250 od lat dobrze wypada w testach porównawczych sprzętów klasy MX2. Natomiast w MX1 konstruktorzy Suzuki nie mają łatwego życia. I nie zmieni tego także tegoroczny RM-Z 450. Tym bardziej że ta maszyna, jeśli pominąć nowe malowanie, w kolejny sezon wchodzi bez zmian. Ale brak zmian ma także dobre strony. Jeśli chodzi o zawieszenia, to RM-Z 450 zachwyca precyzją prowadzenia i przyjemną poręcznością, silnik zaś charakteryzuje się znaczną, ale możliwą do ogarnięcia mocą, dostępną już od samego dołu obrotów. Dzięki tym zaletom „450” świetnie śmiga zwłaszcza na krętych trasach i nawierzchniach o słabej przyczepności. Natomiast na szybszych odcinkach wychodzą na jaw jej słabości: powyżej środkowego zakresu obrotów wyraźne wibracje przypominają o konieczności zapięcia wyższego biegu, oprócz tego dość silny moment hamujący silnika komplikuje życie podczas skoków i nawrotów.

  
SUZUKI RM-Z 450

Mimo nowego malowania, RM-Z 450 nie zmienił się nic a nic. Dopracowania wymagałoby
sztywno zestrojone przednie zawieszenie i chropawo pracujący silnik. Jak tego dokonać? Ano, wziąć przykład z pochodzącej od tego samego producenta „250”. 

Niezłe zawieszenia nie są w stanie tej bolączki wynagrodzić. Sztywno zestrojone amortyzatory Showa dysponują wprawdzie wystarczającymi rezerwami, niemniej nie najlepiej reagują na niewielkie poprzeczne nierówności, zapewniając ledwie przeciętny komfort. Na ma zgody na takie słabości Suzuki w sytuacji, gdy z roku na rok motocykle motocrossowe dostają coraz bardziej zaawansowane rozwiązania. Czerwona kartka.

Yamaha YZ 450 F
Ta sztuka dostała na nowy sezon jedynie cichszy tłumik. Maszyna różni się od reszty stawki przechylonym do tyłu cylindrem, obróconą głowicą (wydech do tyłu, dolot z przodu) oraz filtrem powietrza umieszczonym tuż za główką ramy. Przypomina o tym dobiegający z dość szerokiego airboxu odgłos ssania, nasuwający skojarzenia z endurakami Husaberga.

Do tej akustyki i ergonomii jeździec przyzwyczaja się szybko, natomiast nieco nadpobudliwy silnik wymusza na nim nieustanną koncentrację. Te niezwykle spontaniczne reakcje na gaz nawet mimo dużej wprawy w operowaniu biegami nie ułatwiają czystego wychodzenia z zakrętów. Tym bardziej że na prostej za wirażem Yamaha wymaga silnej ręki. Wyposażony w niewielką masę zamachową silnik w mgnieniu oka wchodzi na obroty, sprawiając, że tylne koło szybko buksuje na nierównościach lub na niezbyt przyczepnej nawierzchni.

   
YAMAHA YZ 450 F

Oryginalny silnik (cylinder przechylony do tyłu, głowica obrócona o 180O) – to wyróżnia YZ 450 F wśród sprzętów tej klasy. Jednak najmocniejszą stroną tego motocykla bez wątpienia są zawieszenia, mimo że zastosowano w nich tylko konwencjonalne rozwiązania. 

Tagi: Honda | CRF 450 R | Kawasaki | KX 450 F | KTM | 350 SX-F | 450 SX-F | RM-Z 450 | Yamaha | YZ 450 F

Oceń artykuł:

3.7

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij