Motocykl poleca:

Honda CRF 450 X 2005

Poleć ten artykuł:

Honda popracowała nad udaną crossówką CRF 450 R i tak powstało ostre enduro.

Zobacz całą galerię

Enduro rządzi się własnymi prawami. Widocznie Hondzie dotychczas bardziej zależało na jeżdżących w świetle jupiterów crossówkach, niż na walczących niekiedy na uboczu endurakach. Chyba tylko tak można wytłumaczyć, że tyle czasu upłynęło od premiery crossówki CRF 450 R do pojawienia się wersji enduro. Ale Japończycy na pewno nie zmarnowali tego czasu. Mimo podobnego wyglądu, enduro CRF 450 X wyraźnie różni się od CRF 450 R. Wzięty z niej czterozaworowy silnik dysponuje oddzielnymi obiegami oleju dla sprzęgła i skrzyni biegów. Dodano mu m.in. elektryczny rozrusznik i mocniejszy alternator. Ponadto Honda zestroiła go z myślą o enduro, tak by poprawić prowadzenie na trudnych odcinkach. Singiel w podwoziu enduro stracił całe 8 KM, jednak jego zmierzona moc (47 KM przy 7600 obr/min) to żaden wstyd. Ta sama co w crossówce dynamika zdradza pochodzenie. Dla CRF 450 X to zarazem błogosławieństwo i przekleństwo. Na przyczepnym podłożu, a zwłaszcza na torze motocrossowym, cieszy power. Ale na mokrych i śliskich leśnych ścieżkach na pewno zamarzysz o łagodniejszym rozwijaniu mocy.


 
Podobne zarzuty dotyczą zawieszenia, również pochodzącego z wersji crossowej. Wprawdzie widelec i amortyzator zostały zestrojone pod enduro, ale najwyraźniej z myślą o wyczynie i bardzo ambitnych amatorach. Kto chwyci seryjną kierownicę Renthal, by tłuc się na Hondzie po wertepach, na pewno doceni bardzo twardy set-up. Pozwala on połykać nawet największe wyrwy.. Podwozie wręcz zachęca do przyspieszania. Jednak zawieszenie Hondy potrafi coś zupełnie przeciwnego – przyjemność sprawia również spokojne latanie po wertepach, chociaż Honda nie jest przy tym tak komfortowa, jak wyraźnie bardziej miękko zestrojeni niektórzy konkurenci. W wolnej jeździe przeszkadza zbyt gorący temperament silnika. Z uwagi na małą masę zamachową, dla podtrzymania obrotów czterozaworowca trzeba z wyczuciem dozować sprzęgło, żeby silnik nagle nie zgasł z głuchym trzaskiem. Jednak dzięki lekko i precyzyjnie pracującemu sprzęgłu dla doświadczonego motocyklisty to żaden problem.

Natomiast jeśli chodzi o prowadzenie, wariant X wyraźnie zyskał dzięki genom odziedziczonym po crossówce. Łatwość i precyzja, z jaką pokonuje zakręty, zachwycają i szybko wzbudzają zaufanie. Poza tym imponująca rama aluminiowa nie czyni CRF-a znacznie lżejszym od konkurencji, jego masa (117 kg) to tylko o 2 kg mniej niż KTM.

Co jeszcze warto pochwalić? Na pewno kickstarter. Docenisz go najpóźniej wtedy, gdy podczas zabaw w garażu koledzy rozładują akumulator. W ogóle nie ma tematu kłopotów ze startem – obojętnie na zimno, na ciepło, czy na gorąco. Pięciobiegowa skrzynia z myślą o zastosowaniu enduro ma dłuższe przełożenia i urzeka precyzją.


 

Tagi:

Oceń artykuł:

1.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij