Motocykl poleca:

Honda Crosstourer

Poleć ten artykuł:

30 lat tradycji i doświadczenia beemki kontra nowa japońska technologia. Czy samoucząca się skrzynia biegów jest lepsza od głośno pracującej klasycznej? Czy nowoczesna V-czwórka pokona chłodzonego powietrzem boksera?
honda-crosstourer-2012-12.jpg Zobacz całą galerię

Już pierwsze informacje dotyczące nowej Hondy Crosstourer wywołały burzę. Dla części sprzęt był za mało off-roadowy, dla jednych zbyt duży, dla innych zbyt ciężki. Jedni dostrzegali w nim następcę wszystkomogącej Afriki Twin, inni kontynuację turystycznej Varadero. Japończycy zakończyli tę dyskusję, pokazując, w jaki sposób sklasyfkowali Crosstourera. Choć rzadko zgadzam się z kolesiami z marketingu, teraz przyznam im rację.

Nowa Honda to maszyna typowo turystyczna. Jest wielka jak szafa i ciężka jak lokomotywa, mimo że stojąc na parkingu wcale na taką nie wygląda. Crosstourer waży 275 kg (wersja z DCT jest o 10 kg cięższa). BMW GS jest aż o 46 kg lżejszy. Zresztą jeśli mówimy o motocyklach turystycznych, niska masa nigdy nie była mocną stroną stroną Hondy: Varadero ważyło 268 kg, co też trudno uznać za sukces. Crosstourer ma prześwit 18 cm, ale pod silnikiem ciągnie się łatwy do uszkodzenia, bo niczym nieosłonięty kolektor. Już niedługo w salonach pojawią się akcesoryjne płyty. Bez niej trudniejszy teren lepiej sobie odpuścić. No, chyba że jest się hardkorowym koksem, bo tylko ktoś taki wyrywanie Crosstourera z błota uzna za fajną zabawę.

 
Już dzisiaj obstawiam, że 98% Crosstourerów nigdynie zjedzie z asfaltu.
Za dopłatą Crosstourera można doposażyć w trzy kufry o pojemności 35 i 39 l oraz  38-litrowy. Uprzedając pytanie, kufry są  plastikowe, ale udają (z sukcesem), że są ze szczotkowanego aluminium.

Chytry podstęp
Równe jak stół drogi, przyczepny asfalt – czy można chcieć czegoś więcej? Niby nie, ale... No właśnie, jak tu ocenić zawieszenia? W warunkach wręcz laboratoryjnych, z jedną osobą na pokładzie i bez klamotów, jest super. Fabryczny setup jest komfortowy, ale nie za miękki. Przejazd przez śpiących policjantów jest tak fajny, że trudno się do czegoś przyczepić. Zarówno przód, jak i tył mają (odpowiednio) regulację napięcia sprężyn i tłumienia. Pewne jest to, że na Bridgestone’ach Battle Wingach Crosstourer prowadzi się precyzyjnie i neutralnie. Nie ma przy tym znaczenia, z jaką prędkością pojedziesz. Dopiero przy 160 km/h zacznie przeszkadzać pęd powietrza za niską szybą seryjną (za wyższą z listy wyposażenia akcesoryjnego trzeba wyskoczyć z dodatkowej kasy). Ta prędkość nie jest dla zawieszeń niczym wielkim.

 
Ostatnie szansa ustawienia czegokolwiek śrubokrętem – regulacja tłumienie w widelcu.
130 KM to naprawdę sporo jak na maszynę
turystyczną.

Ja, robot
Przesiadam się na Crosstourera z DCT. Gdy reszta ekipy powoli odjeżdża z parkingu, ja nerwowo szukam klamki sprzęgła. W ułamku sekundy dowiaduję się wtedy, że klasyczna zmiana biegów to jest to, co lubię najbardziej. Po chwili pod kaskiem przebiega impuls – użyj mocy prawego kciuka. Przyciśnij, do cholery, ten wielki guzik do ustawiania trybu jazdy! Cichy gang dobiega gdzieś z wnętrza silnika. Teraz wystarczy lekko dodać gazu, żeby bike płynnie i bez najmniejszego szarpnięcia ruszył.

 pomyśl, zanim pojedziesz
 
Wszystkim, którzy oczami wyobraźni widzieli siebie na Crostourerze przedzierających się przez błoto po osie, ostrzegam – wrzućcie na luz! Honda zaplanowała ten motocykl jako dużą maszynę turystyczną, która tylko od czasu do czasu wjedzie w teren, i to lekki, na przykład w drodze na kemping. Nisko pociągnięte wydechy i spora masa nie są najlepszym pomysłem na latanie w terenie.

Gdybym wsiadł na Hondę zaraz po zrobieniu prawka, byłbym w siódmym niebie. Teraz jednak więcej czasu zajmuje mi opanowanie guzikologii niż obsługa klamki, z którą od lat jestem za pan brat. W trybie D wyższe biegi wchodzą przy niskich obrotach. Coś jak gdybyś dosiadał starego amerykańskiego pick-upa. Mocy jest zawsze pod dostatkiem, momentu obrotowego też, ale pierwsze zakręty przejeżdżam na kwadratowo.

 
Co lepsze? Pod zdjęciem widać kontur beemki R 1200 GS. Teraz rozumiem, dlaczego, przerzucając nogę nad kanapą Hondy, miałem wrażenie, że już tu kiedyś byłem.  

Tagi: Honda | Crosstourer | test

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij