Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Honda Rincon 680 vs Yamaha Grizzly 700

ATV-em (All Terrain Vehicle), czyli wszędołazem, można nazwać pojazd, który daje radę nawet w najtrudniejszym terenie, a przede wszystkim potrafi wyjechać z dowolnej off-roadowej pułapki. Najbardziej znanymi reprezentantami tych cech są od lat Yamaha Grizzly i Honda Rincon.

Jeszcze kilka lat temu off-roadowy spec, na pytanie o możliwości terenowe pojazdu wyposażonego w automatyczną przekładnię, postukałby się w czoło: „A gdzie tam! W teren z automatem!? Tylko po asfalcie, a do tego słabo hamuje silnikiem...”. Dziś technika poszła mocno do przodu i nie ma już problemu z hamowaniem silnikiem, a użytkownicy mogą cieszyć się jazdą w terenie, gdy wystarczy dodawać gazu, a pojazd sam sobie dobiera przełożenie.

Grizzly 700 dysponuje rozwiązaniem najbardziej dziś rozpowszechnionym w pojazdach ATV, czyli automatyczną przekładnią pasową CVT (Continous Variable Transmission). Dwie pary kół stożkowych – oddalając się lub zbliżając – zmieniają średnicę roboczą paska. W ten sposób następuje płynna zmiana przełożenia. Rozwiązanie proste i tanie, a jedynym jego wrogiem jest woda, która przy pokonywaniu głębokich przepraw może się dostać do środka przez kanały chłodzące przekładnię.

Konstruktorzy Yamahy, zapewne wiedząc o wodnych wyczynach quadmenów, przenieśli więc wylot kanału pod kierownicę. Przy umiejętnym operowaniu gazem można bez zatopienia paska pokonać przejazd wodny do głębokości 1 metra.

Natomiast Rincon 680 ma bardziej skomplikowaną przekładni ę, podobną do tej, jaka jest w samochodach. Istnieje możliwość jazdy pełnym automatem, ale można się też pobawić biegami. Żółte przyciski systemu ESP po lewej stronie kierownicy pozwalają kciukiem zmieniać przełożenia. Operowanie nimi daje możliwość bardziej dynamicznej jazdy.

Niewątpliwą zaletą przekładni Rincona jest całkowita odporność na czynniki zewnętrzne; jest ona wrażliwa tylko na niewłaściwy olej.


 
Serce smoka

Zgodnie z dzisiejszymi wymogami, gdy bacznie zwraca się uwag ę na normy ekologiczne, oba pojazdy wyposażono w układ wtrysku paliwa. Honda ma silnik ustawiony wzdłużnie w ramie pojazdu, co znacznie upraszcza wyprowadzenie napędu na tylne koła bez dodatkowych przekładni. Moc maksymalna 34 KM nie jest największa w tej klasie, jednak Honda ma najniższe zużycie paliwa, nawet w bardzo trudnym terenie. Silnik Grizzly osadzono „motocyklowo”. Dzięki nowinkom elektroniki, poprawiającym sprawność rozruchu, zrezygnowano nawet z ręcznego rozrusznika. Mocy jest znacznie więcej niż w Rinconie. Zadarcie przodu po nerwowym dodaniu gazu jest możliwe nawet na hałdzie sypkiego piasku.

Komfort 4x4

Oba pojazdy wyposażono w odłączany napęd przednich kół. Rincon ma mechanizm różnicowy Suretrac o ograniczonym poślizgu, ale bez blokady. Grizzly zaś wyposażono w pełną blokad ę mechanizmu różnicowego. W przypadku utraty przyczepności wystarczy nacisnąć żółty guzik, aby jedno koło zaczepiło się o coś twardego i quad wydostał się z opresji.
W czasie jazd w piaskowni oba pojazdy bardzo sprawnie poruszały się po hałdach piachu. Nieco łatwiej rozpędzał się Rincon, który ruszał bez buksowania praktycznie przy minimalnych obrotach silnika. Grizzly zaś do ruszenia cielska potrzebuje mocniejszego dodania gazu, aby wprawić w ruch przekładni ę pasową. Oba pojazdy skonstruowano tak, aby dobrze radziły sobie w każdych warunkach terenowych, ale zapewniały też komfort. W tym celu wyposażono je w niezależne zawieszenie każdego koła. Bardziej stabilnie po trawersach porusza się Rincon i chociaż nie próbowałem tego udowodnić, miałem wrażenie, że trudniej byłoby go przewrócić na bok.

 
Lubiany Rincon

Rincon po kilku latach od premiery dorobił się grupy zdeklarowanych zwolenników i sumiennie na to zapracował. Zwarta sylwetka już od pierwszego spojrzenia pozwala nie bać się jakichkolwiek pochyłości. Zawieszenia są bardzo stabilne, więc quad nie grozi wywrotkami. Pierwszym Rinconom dolegały niedomagania układu chłodzenia, ale fabryka szybko uporała się z tym problemem, a dealerzy natychmiast wymienili wadliwe elementy pompy wodnej. Użytkownicy tuż popremierowych Rinconów sygnalizowali słabe hamowanie silnikiem, ale już obecna wersja 680 hamuje doskonale i nie trzeba się obawiać nawet najbardziej stromych zjazdów. Wykończenie elementów nadwozia i ich spasowanie jest bardzo wysokiej klasy, a błotniki są zakończone wymiennymi fartuchami z miękkiego tworzywa. W przypadku kontaktu z drzewkiem wystarczy wymienić tylko je.

Rincon umie pokazywać na konsoli informacje o wadliwie działających podzespołach silnika albo przekładni. Nie ma więc kłopotów ze zdiagnozowaniem uszkodzonego elementu. Przyjazny Grizzly Grizzly to groźny niedźwiedź, ale quad o tym imieniu jest bardzo łagodny i przyjazny dla swojego pana. Zawieszenia są komfortowe, zdaniem niektórych nawet zbyt miękkie do sportowej jazdy. Ale skoro już mowa o komforcie, trzeba wspomnieć o wspomaganiu kierownicy. Konstruktorzy uznali to za na tyle ważny element, że steruje nim oddzielny komputer. To rozwiązanie nazwałbym rewolucją w budowie układu prowadzenia, dotąd najprostszego, jaki można sobie wyobrazić w pojeździe czterokołowym. Układ czujników siły na kierownicy przede wszystkim neutralizuje siłę uderzeń od przeszkód na drodze, działając rewelacyjnie jako tłumienie drgań skrętnych. Dla poprawy stabilności wszystkie elementy, które mogą mieć na nią wpływ, znalazły się jak najbliżej dołu ramy. Nawet zbiornik paliwa powędrował pod kanapę kierowcy, a akumulator wciśnięto pod przedni bagażnik. Dynamiczni kierowcy narzekają na pękające podesty pod stopami, ale dzieje się tak tylko przy pokonywaniu dużych kamieni i drzew zagradzających drogę.

 
Raj w terenie

Każdy z tych pojazdów dostarczy niesamowitych wrażeń w terenie. Dla jednego argumentem za Grizzly będzie rewelacyjnie działające wspomaganie, ułatwiające wielogodzinne wycieczki, dla innych – przekładnia hydrokinetyczna, idealna do jazdy w terenie. Wszyscy jednak muszą być przygotowani na wydatek prawie 40 tysięcy zł. To niemało, ale mamy sprzęt, który będzie przynosił radość przez wiele sezonów.

Oba pojazdy wypróbowałem w trudnych rajdach przeprawowych. Spisały się na medal. Co trzeba podkreślić – wystartowałem w nich bez poważnych przeróbek. Wystarczyło zamontowanie wyciągarki i dobranie odpowiednich opon do charakteru imprezy i rodzaju terenu.



Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    ATV-em (All Terrain Vehicle), czyli wszędołazem, można nazwać pojazd, który daje radę nawet w najtrudniejszym terenie, a przede wszystkim potrafi wyjechać z dowolnej off-roadowej pułapki. Najbardziej znanymi reprezentantami tych cech są od lat Yamaha Grizzly i Honda Rincon.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 04:39:14
  • avatar
    zgłoś
    Fajna zabawa ale co 2 kółka to 2 kółka...
    miikow, 2009-05-04 16:53:46