Motocykl poleca:

Honda Silver Wing 400

Poleć ten artykuł:

Żeby oferta była kompletna, wśród skuterów Hondy brakowało „400”. Ambicją firmy było, aby i Silver Wing 400 znalazł miejsce w czołówce. Dlatego sięgnięto po indywidualne rozwiązania.
Zobacz całą galerię

W wielkich miastach nie brakuje ludzi, którzy codziennie pokonują 50-60 km. Dlaczego część z nich nie miałaby wsiąść na skuter? Przecież z powodu coraz większych korków jazda autem staje się coraz większym luksusem – w końcu czas to pieniądz. Wprawdzie w mieście wystarczą skutery o pojemności 50 cm3, ale na większych dystansach oczekujemy prędkości i komfortu, i właśnie to oferują duże skutery. Żeby wykorzystać je jeszcze pełniej, producenci polecają je równie ż do motocyklowej turystyki. Honda, tworząc nowy skuter, poszła właśnie w tym kierunku. Nowy Silver Wing 400 to przepiękny wygląd, świetne osiągi i wielki komfort.






Najbardziej interesujące w tym pojeździe jest to, że – inaczej niż w konkurencyjnych modelach o tej samej pojemności – mieszanka powietrza i paliwa jest dostarczana nie do jednego, lecz do dwóch cylindrów. Rzędowy twin gwarantuje największą w tym segmencie moc i najwyższy moment obrotowy. Dlatego nie może dziwić, że Silver Wing jest na czele stawki pod względem przyspieszenia i prędkości maksymalnej. A przy tym nie czuć nawet najmniejszych wibracji.

Kanapa Hondy jest bardzo wygodna i nie za szeroka. Kierownicę osadzono wysoko i jest ona szeroka, co ułatwia prowadzenie skutera. Stopy mają dość miejsca na podłogach. Deska rozdzielcza Silver Winga zawiera wszystkie potrzebne elementy, a zegary są czytelne. Maszynie dano zabezpieczenie przed kradzieżą; ma ona często stosowany w motocyklach Hondy immobiliser. Pod kanapą zmieszczą się nawet dwa integralne kaski. W przednim schowku, przy kierownicy, mamy miejsce na dokumenty, komórkę i kanapki.





Start może być problemem dla słabszych, ponieważ trzeba ze stosunkowo dużą siłą zaciągnąć hamulec tylnego koła, żeby przełącznik zadziałał i automatyczny rozrusznik ożywił silnik. Charakterystyka mocy jest zdumiewająca. Już po krótkiej chwili prędkościomierz pokazuje 100 km/h.

Maszyna, na pierwszy rzut oka niezbyt poręczna, dzięki niskiemu środkowi ciężkości prowadzi się nadzwyczaj łatwo. Owiewka wystarczy na ruch miejski, ale przy większych prędkościach lepsza będzie trochę podwyższona wersja Extra.

Tył zachowuje stabilność we wszystkich sytuacjach dzięki niezwykłemu systemowi wahaczy. Nie można tego powiedzieć o widelcu. Jego zestrojenie jest za miękkie, i jeżeli używa się tylko przedniego hamulca, przód zbyt mocno dobija. Dlatego większy sens ma użycie tylnego hebla, ponieważ uaktywnia on cały układ hamulcowy. Co ciekawe, użycie przedniego hamulca nie powoduje zadziałania tylnego zacisku. Ale wracając do przodu skutera – nieprzyjemne, pływające zachowanie pojawia się na długich, szybko pokonywanych łukach. Wtedy maszyna prowadzi się trudniej.

Jeśli pominąć tę wadę, Hondę Silver Wing 400 z czystym sumieniem można polecić i do kluczenia po mieście, i do krótkich podróży we dwoje.

Tagi:

Oceń artykuł:

1.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij