| 2009-06-29 Autor: Jarosław Modrzejewski, Zdjęcia: Jörg Künstle | ||
Dodaj do:
|
Ostry husky
Jadowity dźwięk silnika, zabójcze hamulce, moc zabawy dla zakręconych
jazdą w stylu supermoto, czyli fachowy sprzęt dla małolatów – Husqvarna
SM 125 S.
Czy istnieją początkujący hardkorowcy? Tzn. tacy fani dynamicznej jazdy, którzy od początku chcą bezkompromisowego sportowego motocykla na miarę ich niewielkich jeszcze możliwości i gwiżdżą na komfort? Zapewne nie ma ich wielu, ale ci najbardziej napaleni z całą pewnością będą mieć ubaw po pachy gdy dorwą się do Husqvarny SM 125 S. Elektryczny rozrusznik? Nic z tego! Kontrolka luzu? Nie istnieje. Ssanie? U dołu przy gaźniku. Kanapa jest tak wąska, że przypomina stringi. Ale jeżeli motocykl jest w ruchu, wszystko gra.
Pochodzący z maszyn crossowych dwusuw 125 cm3 odpala z pomocą ssania już po kilku kopnięciach wysoko umieszczonego rozrusznika i bez skargi wchodzi na obroty, nawet gdy jest zimno. Silnik tylko krótko wymaga wzbogacenia mieszanki zanim z ostrym odgłosem ssania nabierze obrotów. Reaguje na gaz bardzo elastycznie, przejścia od hamowania silnikiem do pracy pod obciążeniem następują błyskawicznie, bez zachłyśnięcia się. W górnej 1/3 zakresu obrotów pojawiają się jednak silne wibracje. W czasie jazdy w całym zakresie obrotów nie wyczuwa się żadnych załamań krzywej mocy lub gwałtownego szarpania, przez cały czas silnik dysponuje zapasem mocy. Widać, że lubi tę robotę. Nic dziwnego, na naszym stanowisku pomiarowym dwusuw rozwijał moc 19 KM. To bardzo dobra wartość. Odgłos wydechu mógłby spowodować pretensje sąsiadów i oczywiście kłopoty z policją.
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >