Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Hyosung ST7 2012

Hyosung ST7 robi wrażenie. Na ulicy biały kolorek i chromy wzbudzają spore zainteresowanie ludzi. Jednak nas nie tak łatwo zachwycić, dlatego przyjrzeliśmy się mu bliżej.

Od tego roku importem motocykli Hyosung do Polski zajmuje się firma Arkus Romet. Jako pierwszy po zmianie importera w nasze łapy trafi ł cruiser ST7. Pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Biały perłowy lakier oraz błyszczący w słońcu chrom robią robotę. Do tego dochodzi klasyka gatunku – nisko i długo. Niektórych mogą zniesmaczyć dość futurystyczne lampa i osłona chłodnicy, innych nie ucieszą chromowane plastiki (lusterka, osłony chłodnicy i pasa napędowego, obudowa filtra powietrza) czy oba błotniki z tworzywa. Jednak sądząc po zainteresowaniu, jakie wzbudza ten sprzęt, większości to nie rusza.

Konsola na zbiorniku ze wskazówkowym prędkościomierzem dobrze wygląda, gorzejz czytelnością wyświetlacza LCD. Na tył zabrakło trochę pomysłu – klasyka też jest OK. Dobre wrażenie robi lampa na  diodach LED. Gorsze – błotnik z plastiku.


To niby duży motocykl, mimo to koleś o wzroście 1,90 m wyglądana nim dość dziwnie.

Trzeba kręcić!
Można się czepiać dbałości o detale (sposób położenia chromu na zbiorniczku płynu hamulcowego woła o pomstę do nieba), ale coś za coś – ST7 jest najtańszym cruiserem na rynku: 27 779 zł. A np. Honda Shadow o mocy 44 KM kosztuje o ponad 3000 zł więcej. W podwójnej ramie kołyskowej ze stali mamy starego znajomego – korzenie tego V-twina sięgają Suzuki SV 650. To nie dziwi, bo Hyosung zaczynał od produkowania motocykli na licencji firmy z Hamamatsu. Jednak Koreańczycy od tego czasu nieco go zmienili – najpierw w pierwszym GT. A teraz, żeby w ST7 poprawić dół i środek, powiększyli pojemność do 678,2 cm3. W efekcie uzyskano 62,5 KM przy 8500 oraz 57,3 Nm momentu przy 7500 obr/min. Silnik nadal kocha obroty, więc przy 80-90 km/h się zapłaczesz – nie ma wprawdzie szarpania pasem napędowym, ale V-twin zachowuje się jakby całkiem zeszło z niego powietrze. Tu nie ma przeproś – trzeba kręcić.

Przy raczej ostrym traktowaniu ST7 wciągnął ok. 7 l wachy na 100 km. Gdy odkręcisz po redukcji, czeka cię brutalne szarpnięcie; takie też są reakcje na zmianę obciążenia. Do tego Koreańczycy postanowili wcielić w życie amerykańską legendę – na wolnych obrotach od „good vibrations” końcówki kierownicy dramatycznie drżą, a na wyższych wibracje czuć również na podnóżkach i siedzeniu.

 
 
Pompę tylnego hebla ciekawie zamaskowano. Jego skuteczność jest OK, gorzej z dozowalnością.


Dlaczego 5, a nie 6?
Precyzyjna skrzynia biegów ma bardzo długie przełożenia. Ciekawe, po jaką cholerę konstruktorzy Hyosunga wyważali otwarte drzwi i dali swoim cruiserom pięciobiegową skrzynię, zamiast przejąć sześciobiegową, w tym przypadku np. z nakeda GT? Zawieszenia zestrojono bardziej turystycznie, co pasuje do charakteru maszyny. Niestety, wyczucie tego, co się dzieje na styku z asfaltem, utrudniają opony Shinko. Na suchym jeszcze dają radę. Pozostaje problem z wyczuciem, ale dopuszczają maksymalne złożenia. Schody zaczynają się na mokrym, a rzęsisty deszcz to walka na całego. Żeby wyjść z winkla efektownym bokiem, wystarczy mocno odkręcić gaz. To fajna zabawa, ale do chwili awaryjnego hamowania – wtedy może nie być happy endu.

     
Plastic is fantastic – osłona pasa i stalowegowahacza do najpiękniejszych nie należy.
Chłodnicę cieczy ładnie obudowanochromowanym plastikiem.

Przy obu odlanych z aluminium felgach z polerowanymi szprychami oraz rantami (szacun za wygląd!) jest po jednej tarczy hamulcowej. Przednia współpracuje z cztero- a tylna z dwutłoczkowym zaciskiem. Generalnie nie można narzekać, ale z tyłu przydałaby się lepsza dozowalność, a z przodu większa skuteczność i mniejsza siła potrzebna do ściśnięcia klamki.

Pozycja nie należy do najwygodniejszych – dziwnie wygięta kierownica przypomina uchwyty taczki.

Koreańska opcja
Jeśli szukasz cruisera, który wyróżni cię w tłumie, nie narzekasz na nadmiar kasy, umiesz przymrużyć oko na szczegóły i nie przeszkadza ci wysokie kręcenie silnika, rozważ koreańską opcję.


V-twin, nisko i długo, a do tego mnóstwo chromu i biały lakier – ST7 wyróżniasię w tłumie.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Hyosung ST7 robi wrażenie. Na ulicy biały kolorek i chromy wzbudzają spore zainteresowanie ludzi. Jednak nas nie tak łatwo zachwycić, dlatego przyjrzeliśmy się mu bliżej.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 07:37:15
  • avatar
    zgłoś
    Zastanawia mnie jedna rzecz. Czepiacie się w teście min. ilości plastiku. Czy już panowie redaktorzy nie pamiętają, że kultowe hondy VTX 1300 maja od połowy lat 2000 równie dużo plastiku, min. oba błotniki, przednia lampa, końcówki kierownicy, lusterka, osłona, a w zasadzie pseudo osłona chłodnicy, czy też te piękne chromy udające metalowe dekle sprzęgła czy głowic.
    Rozumiem jednak, że honda, to jak najbardziej może być w połowie z plastiku i jest ok. W końcu kosztuje znacznie więcej niż plastikowy Hyo ;)
    tom740509, 2012-10-11 19:22:31
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij