Motocykl poleca:

Indian Scout 2015

Poleć ten artykuł:

Amerykański Polaris przygotował na przyszły sezon m.in. dwa Indiany: power cruisera – Scouta i luksusowego turystyka Indiana Roadmastera.   

Zobacz całą galerię

Przed rokiem Polaris pokazał dwa Indiany: Chiefa Vintage’a i Chieftaina. Kuj żelazo, póki gorące – stwierdzono zapewne w Polarisie i oto mamy Indiana Scouta. Pierwszy Scout był lekkim i niezawodnym motocyklem sportowym, który sprawdził się na torach wyścigowych i podczas wojny oraz cieszył się popularnością m.in. wśród ryzykantów jeżdżących w beczkach śmierci. Od jego premiery minęły 94 lata. Nowy model łączy ze starym tylko nazwa i ewentualnie kolor – bijący po oczach Indian Red.   

Niespodzianka: dzisiejszy Scout ma niewiele z klasyka
Sierpień tego roku, Południo wa Dakota. Wszyscy najpierw zachwycają się tą legendarną czerwienią, a po chwili opadają im kopary: spodziewano się bowiem chłodzonego powietrzem silnika, ramy ze stalowych rur, ogólnie: klasyki.

Tymczasem dzisiejszy Scout jest motocyklem na wskroś nowoczesnym: ma chłodzoną cieczą V-dwójkę o cylindrach   rozwartych pod kątem 60°, cztery zawory na cylinder, rozrząd DOHC, wałek wyrównoważający i krótkoskokowy silnik (średnica cylindrów 99 mm, skok tłoka 73,6 mm). Rama składa się z pięciu odlewanych z aluminium elementów, z czego trzy główne łączą stalowe rury biegnące nad silnikiem i skręcone śrubami. W efekcie bike wygląda niekonwencjonalnie – mam wrażenie, że wykonano go z jednego wielkiego kawałka metalu, w którym ukryto węże, kable, linki i olbrzymią chłodnicę (jest w przedniej części ramy, więc z boku prawie jej nie widać).

Maszyna wygląda nieźle, a jak jeździ?
Za sprawą sporego rozstawu osi, wynoszącego 1562 mm, Indian Scout prezentuje się jako sprzęt niski, ale i stylowy. Jest przy tym całkiem poręczny. Jednoosobowe skórzane siodło ulokowano na wysokości 643 mm, co oznacza, że bikerzy mierzący od 160 do 180 cm będą się czuli doskonale. Za sprawą przesuniętych do przodu podnóżków oraz niższej kanapy pozycję za kierownicą zaakceptują i niżsi, i wyżsi. Inna sprawa, że jeśli masz ponad 175 cm wzrostu, będziesz na Scoucie wyglądać jak na jamniku.

Do jazd próbnych dostaliśmy maszyny z amerykańską homologacją. Oznaczało to brak ABS-u, ale też fajny gang – z pewnością lepszy od tego, który będą miały maszyny, których sprzedaż w Europie rusza w styczniu 2015 r. Polaris liczy, że 1/3 produkcji znajdzie odbiorców po tej stronie Atlantyku.

Po wciśnięciu przycisku rozrusznika silnik bulgocze na biegu jałowym w okolicach 1100 obr/min. Od razu zwracam uwagę na nieregulowane klamki. Dzięki niskiemu środkowi ciężkości ważący 255 kg motocykl już na postoju wydał mi się    poręczny. To wrażenie uleciało, gdy tylko przekonałem się, że kierownica zapewnia niewielki promień skrętu. Mimo to już po pierwszych metrach maszyna budzi zaufanie. Powodują je niski środek ciężkości, bardzo fajna pozycja jeźdźca i silnik, który perfekcyjnie reaguje na gaz. Już od 2000 obr/min jednostka napędowa pokazuje pazury, a przy 3500 obr/min bierze się do roboty jeszcze ostrzej. Zapewnia przy tym wysoką kulturę pracy, zamiast wibracji generując przyjemne pulsowanie. Zmiana biegów jest precyzyjna, a dźwignia ma krótkie skoki. Niestety, sprzęgło wymaga raczej czterech niż dwóch palców do obsługi.

Chłodzony cieczą widlak o cylindrach pod kątem 60° wprawdzie wygląda nieźle, ale z pewnością nie jest to ponadczasowy styl.    Nie ma tu ani obrotomierza, ani wskaźnika zapiętego biegu, ani automatycznego wyłączania kierunkowskazów. Oszczędności...    Zacisk „no name” okazał się fajną niespodzianką – działa skutecznie i zapewnia znakomitą dozowalność.   

Nawet przy dynamicznym wyprzedzaniu nie ma potrzeby kręcić silnika powyżej 5500 obr/min. 100 km/h na szóstce oznacza około 3300 obr/ min. Na mojego czuja, optymalnym momentem zmiany biegu podczas dynamicznej jazdy są obroty w okolicach 4000/min. Jednak silnik potrafi więcej – kręci aż do 8700 obr/min, przy czym    w najwyższym zakresie wyraźnie słabnie, a od 6000 obr/min wkurzająco wibruje. Jego maksymalna moc, wynosząca w amerykańskiej wersji 100 KM, pojawia się przy 8000 obr/min, a maksymalny moment obrotowy – 98 Nm – od 5900 obr/min. 

Tagi: Indian

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij