Motocykl poleca:

Jednocylindrowe enduro: terra znaczy ziemia

Poleć ten artykuł:

Zadanie TR 650 Terry polega na zapewnieniu Husqvarnie miejsca wśród off-roadów nadających się też do codziennej jazdy. Aby sprawdzić, czy jest na to szansa, porównaliśmy Terrę z KTM-em 690 Enduro R i Yamahą XT 660 R.

Zobacz całą galerię

Są takie dni, gdy tylko przejażdżka fajnym sprzętem może poprawić człowiekowi nastrój. Pora roku sprzyja depresjom, więc gdy tylko temperatura skoczyła nieco powyżej zera wskakujemy na motocykle. Pierwsze światła: żółte, zielone – przednie koło lekko do góry i rura. Jedynie koleś dosiadający KTM-a nadal próbuje uruchomić rumaka, który zgasł. Niestety, 690 Enduro R nie odpala przy zapiętym biegu... Trochę głupio.

Pogoda pod psem, a ci wariaci się cieszą! – myślą zapewne puszkarze. Dla nas nie ma w tym nic dziwnego, bo na tych enduro można swobodnie rozprostować kości i rozkołysać duszę. Ciepłe tekstylne ciuchy chronią przed chłodem, a przed nami prosty plan – jedziemy przed siebie i tam, gdzie się da, zaliczamy polne drogi, łąki i lasy. Towarzystwo jest dobrane: najmłodsza w ekipie to Husqvarna TR 650 Terra, której napęd stanowi wzmocniony singiel z BMW G 650 GS, dalej idzie KTM 690 Enduro R – obecnie z silnikiem 690 Duke’a (tyle że bez ride-by-wire i podwójnego zapłonu), który właśnie zastąpił wersję standard, oraz sprzęt, od którego zaczął się temat off-roadów przydatnych też na co dzień – Yamaha XT 660 R, dysponująca łatwą do opanowania mocą 48 KM i w gruncie rzeczy raczej mało off-roadowa.

Warto w tym momencie odpowiedzieć sobie na pytanie: ile z off-roadowych przymiotów będzie potrzebnych podczas dzisiejszej wycieczki, jakie powinno być natężenie cech enduro w tych motocyklach?

Mniej lub więcej enduro

Nie ma żadnych wątpliwości, że pod względem przystosowania do latania po wertepach bezkompromisowy KTM bije na łeb obu konkurentów. Dowody? Proszę bardzo: zatankowany pod korek 690 Enduro R waży 152 kg, podczas gdy Yamaha (najcięższa w testowanej grupie) 189 kg. Albo silnik: o 30 (od Yamahy) i 38 cm3 (od Husky) większa pojemność KTM-a oznacza o 8 KM więcej niż deklaruje Husqvarna i aż o 19 KM więcej niż wynika z papierów Yamahy)

Różnice dotyczą także opon i skoków zawieszeń. Continentale TKC 80 KTM-a to wśród kapci z homologacją na drogi publiczne off-roadowa legenda. Metzelery Tourance Yamahy natychmiast odkrywają swoje cechy podróżne. Metzelery Enduro Sahara 3 Husqvarny plasują się gdzieś między nimi. 190-milimetrowe skoki obu zawieszeń oznaczają, że Terra lepiej czuje się na asfaltach niż na wertepach. Natomiast 225 i 200 mm Yamahy oraz tym bardziej 2 x 250 mm KTM-a świadczą o wyższym poziomie off-roadu.  

Nie pozostaje to bez wpływu dla wysokości kanapy. 93 cm – przynajmniej tyle powinny mierzyć nogi dosiadającego Enduro R, tymczasem na Husce i na iksteku siedzi się o całe 7 cm niżej.  

Można bez ryzyka obstawiać, co nastąpi, gdy wyjedziemy za miasto. Continentale TKC 80, w które obuto KTM-a, są kiepskie do jazdy po asfalcie. Chodzi nie tyle o komfort, ile o to, że zwłaszcza na wąskich, ciasnych winklach powierzchnia gumy przylegającej do asfaltu jest zbyt mała, by poradzić sobie z eksplozjami momentu obrotowego austriackiego singla. Bo o eksplozjach na pewno można tu mówić: 68 Nm przy 5500 obr/ /min na najwyższym biegu trafia na koło już przy 80 km/h. Na niższych biegach dzieje się to wcześniej.

Jazda po prostej powyżej 130 km/h na KTM-ie oznacza wężykowanie. Husqvarna też nie jest wzorem stabilności. Bliżej jej pod tym względem do Yamahy, która na długich prostych dobrze sprawuje się także mocno powyżej przepisowych prędkości.

Tagi: husqvarna TR 650 Terra | ktm 690 Enduro R | yamaha XT 660 R

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij