Motocykl poleca:

Junak Millenium 2002

Poleć ten artykuł:

Jeśliby użyć kulinarnych analogii, Junak Millenium to danie, na które składa się hamburger – bo maszynę cechuje stylizacja naśladująca amerykańską, miska ryżu – bo pochodzi z Korei i porcja bigosu na dokładkę – bo nawiązuje do dawnej polskiej marki. Zobaczmy zatem, jak smakuje taka potrawa.

Zobacz całą galerię

Na całym świecie ten mały krążownik jest znany jako Hyosung Aquila 250 V2. W Polsce – za sprawą firmy Junak Motor – „koreańczyk” występuje pod nazwą Junak Millenium. Zagorzałym fanom dawnego Junaka ów zabieg marketingowy najwyraźniej nie przypadł do gustu, jednak życzliwe reakcje przypadkowych przechodniów, zatrzymujących się często przy motocyklu, zdają się potwierdzać sens całego przedsięwzięcia. Oczywiście że lepiej byłoby mieć polskiego Junaka, ale przecież lepszy taki niż żaden. Zostawmy spory na temat marki i zobaczmy, na co można liczyć w przypadku motocykla, który wywołał tyle zamieszania.


   
Widlasty silnik ma tylko 250 cm3, więc dynamiczna jazda wymaga utrzymywania wysokich, zupełnie nietypowych dla krążownika obrotów. Obszerna chłodnica zdradza, że w tym silniku olejowi przypisano również funkcję chłodzącą. 


Przy bliższym kontakcie Junak Millenium robi sympatyczne wrażenie. Bulwiasta sylwetka krążownika z jego pękatym zbiornikiem, rozłożystą kierownicą i głębokimi błotnikami sprawia, że „250” bez trudu udaje cruisera o większej pojemności. Niewielka masa – 166 kg z paliwem – w połączeniu z niziutko umieszczonym siodłem (690 mm) to atuty nie do pogardzenia dla amazonek i początkujących motocyklistów. Sprzęgło działa mięciutko, nie wymagając silnej ręki. Od pierwszych metrów jazdy zaskakuje elastyczność silnika, potem uwidacznia się jego dwoista natura. Już od 2000 obr./min mały widlak lekko radzi sobie z masą maszyny wraz z załogą. Jeśli więc nigdzie nam się nie spieszy, chcemy jechać płynnie i spokojnie, wystarczy zapinać kolejne biegi przy 4-5 tys. obr./min. Motocykl toczy się wtedy dostojnie, zostawiając kierowcy dużo czasu na podziwianie mijanych okolic przy akompaniamencie basowego turkotu dobywającego się z wydechów. W odpowiedzi na bardziej zdecydowany ruch prawego nadgarstka silnik demonstruje swoje drugie oblicze. Brzmienie wydechu zmienia się w ryk trochę przypominający pracę sportowych V-twinów. Strzałka obrotomierza bez zbytniej zwłoki pnie się w kierunku czerwonego pola, które zaczyna się przy 12 000 obr./min, a motocykl przyspiesza w sposób pozwalający na odczuwanie przyjemności nawet doświadczonym motocyklistom. Z pomocą silnikowi idzie precyzyjnie i cicho pracująca skrzynia biegów. Jej działanie wręcz zachęca do dynamicznego stylu jazdy. Moc 28 KM nie zapewni superemocjonujących przeżyć, ale jest w zupełności wystarczająca do sprawnego poruszania się w mieście i na bocznych drogach.

   
Kokpit wyposażony w obrotomierz to w cruiserach rzadkość, jednak w przypadku Junaka jego obecność jest jak najbardziej uzasadniona. Przy niewielkiej masie motocykla pojedynczy hamulec tarczowy przedniego koła zapewnia wystarczającą skuteczność. 


Jak na czterosuwową „250”, Junak dysponuje osiągami gwarantującymi pełnię satysfakcji. Można nim całymi dniami podróżować, utrzymując tempo 120 km/h, a maksymalna prędkość, do jakiej udało się go rozpędzić, nieco przekracza 130 km/h. Przy takich osiągach można już pokusić się o turystyczne wykorzystanie maszyny. W zależności od temperamentu kierowcy, zużycie paliwa waha się od 3,5 do 5,1 l/100 km. Jak widać, napędowi Junaka właściwie nic nie można zarzucić. Również własności podwozia przyczyniają się do tego, że jazda tym cruiserem jest zaskakująco przyjemna. Lekka i niska maszyna bardzo chętnie wykonuje polecenia kierowcy. Manewrowanie przy małych prędkościach czy wpisywanie się w łagodne i ciasne łuki odbywa się bez najmniejszych problemów. Jedynie przeciskanie się w korkach między rzędami samochodów jest utrudnione przez szeroką kierownicę, której rączki wypadają akurat na wysokości samochodowych lusterek. Zawieszenia są komfortowo miękkie, co w połączeniu z typowym dla cruiserów niewielkim prześwitem wyklucza zbyt ambitną jazdę na wirażach. Hamulce działają w sposób, jakiego spodziewamy się po nowoczesnym motocyklu. Kompaktowe wymiary koreańskiego krążownika powodują, że dla osób wysokich pozycja nie będzie zbyt wygodna. Miejsca na kanapie jest wprawdzie dosyć, nogi również znajdują wygodne oparcie na wysuniętych w przód podnóżkach, ale już kierownica, przynajmniej jak na mój gust, powinna być odsunięta dalej od tułowia. I tu właśnie otwiera się pole do popisu dla polskiego dystrybutora. Krążownik to idealna baza do indywidualnych modyfikacji. Lista dodatkowego wyposażenia może ciągnąć się w nieskończoność, zresztą pierwsze akcesoria podnoszące użytkowe walory motocykla są już w sprzedaży.

Junak Millenium wywarł na nas jak najlepsze wrażenie. Pod względem walorów eksploatacyjnych nie ustępuje maszynom japońskim. Czy dorówna im pod względem trwałości, pokaże przyszłość. Za rok znów przyjrzymy się Millenium, by sprawdzić jego kondycję.

 

Tagi: test | Junak

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij