Motocykl poleca:

KTM 1190 RC8 R 2009

Poleć ten artykuł:

Włoskie dwucylindrowe superbike’i od dziś mogą zacząć się bać. Austriacy przygotowują zamach na makarony. Ich tajną bronią jest KTM 1190 RC8 R.
Zobacz całą galerię


Przed rokiem zamachowcy zagrali w otwarte karty, zdradzając swój plan. W kronikach zanotowano fakt, że na ulice wyjechał najsilniejszy szosowy bike pomarańczowych – 1190 RC8. 155 KM, agresywny wygląd oraz topowe jakościowo i technicznie podzespoły – tym chcieli dokopać twinom Ducati i Aprilii. Okazało się jednak, że w zamach zaangażowano zbyt mało, bo Włosi nadal trzymali się nieźle. Można bez żadnej przesady powiedzieć, że narodziny pierwszego superbike’a KTM-a przeszły w Polsce bez echa: w ubiegłym roku sprzedał się zaledwie jeden RC8! Ale górale z Mattighoffen to zaciekłe chłopy i po cichym debiucie w Mistrzostwach Świata Superstock 1000 w tym roku postanowili powtórzyć atak, używając mocniejszego bike'a.



   
 Podobnie jak w przypadku wersji bez R, osprzęt i hamulce to dzieło Brembo.  Kilka ruchów kluczem i mimośrodowy mechanizm zmienia wysokość tyłu motocykla w zakresie 20 mm.


Rysopis sprawcy
RC8 R – tajna broń pomarańczowych – tym razem nie jest pomarańczowa! Na ten kolor polakierowano tylko ramę i pozostawiono napisy na owiewkach. W tym bike’u Austriacy postawili na czerń i biel. W przeciwieństwie do RC8, tylny wahacz jest lakierowany na czarno. Czarne są też golenie widelca upside-down pokryte azotkiem tytanu, z czarnych jak noc włókien węglowych zrobiono przedni błotnik. Jak wszyscy wiedzą, czerń wyszczupla. W tym przypadku chodziło zapewne o to, żeby od razu było widać, że RC8 R schudł. Jak zapewnia fabryka, sprzęt bez paliwa waży zaledwie 182 kg.

Bliżej SBK
Największych zmian nie widać, bo ukryto je głęboko w silniku. Zwiększenie średnicy cylindra o 2 mm pozwoliło powiększyć pojemność z 1148 do 1195 cm3. W ten sposób jeszcze mocniej zbliżono się do granicy wyznaczonej regulaminem klasy SBK. Zabieg powiększenia serca o 4% pozwolił zwiększyć moc aż o 10%. Teraz, według pomarańczowych, RC8 R dysponuje 170 KM przy 10 250 obr/min. W silniku zmieniono tłoki na nowe, które podniosły stopień sprężania do prawdziwie sportowych 13,5:1. Większa moc i wyższa prędkość obrotowa silnika wymagały wzmocnienia korbowodów. Moc udało się podnieść również dzięki zmianom w układzie rozrządu. Wałki erki są ostrzejsze, a czasy otwarcia zaworów dłuższe. Zawory ssące zrobiono z lekkiego i wytrzymałego tytanu, wydechowe (stalowe) pozostawiono bez zmian w stosunku do RC8 (mają one średnicę 37 mm). Z ubiegłorocznej wersji przeszczepiono także wtrysk paliwa, drobnym zmianom poddając software komputera.

Sporo zmian wprowadzono w skrzyni biegów. Przede wszystkim poprawiono mechanizm zmiany przełożeń: koła zębate są teraz węższe, a więc nieco lżejsze, delikatniejsze są wodziki. Te drobne na pozór zmiany dały tak rewolucyjne efekty, że zdecydowano się za jednym zamachem wprowadzić je do RC8. Nie sprawdziły się natomiast przepowiednie o seryjnym sprzęgle antyhoppingowym. Nadal wymaga ono dopłaty, podobnie jak lekki niczym piórko wydech Akrapovicia.


   
 Rzadko spotykane – przednie tarcze hamulcowe przytyły o 11%. Ich grubość wynosi teraz 5 mm.  Przebudowa bike do specyfikacji Superbike jest prosta, choć kosztowna.


Schemat działania
Kiepska pogoda, padający co chwilę deszcz i mokry tor w portugalskim Portimao mocno pokrzyżowały plany rozpracowania zamachowca. Z tak trudnymi warunkami zaskakująco dobrze poradziły sobie montowane fabrycznie opony Pirelli Supercorsa SP, gwarantujące znakomitą przyczepność nawet na cienkiej warstewce wody stojącej na asfalcie.

W porównaniu do RC8, RC8 R zaskoczył mnie jeszcze precyzyjniejszą reakcją na gaz. Agresja twina jest widoczna dopiero w górnym zakresie obrotów, a szeroki zakres użyteczny pozwala pokonywać trudne technicznie kombinacje zakrętów nawet na jednym biegu. Precyzję prowadzenia KTM-a poprawił zaskakujący zabieg: sprężyny zawieszeń erki są teraz nieznacznie miększe niż te znane z ubiegłorocznej wersji. Na jakość pracy obu zawiasów oczywiście miało wpływ pokrycie goleni widelca i tłoczyska amortyzatora azotkiem tytanu.

Przedni hamulec Brembo działa bardzo precyzyjnie. Punkt rozpoczęcia hamowania jest zaskakująco łatwy do wyczucia, a dalsza siła potrzebna do zatrzymania bike’a rośnie liniowo.


RC8 R w mistrzostwach Niemiec SBK 
 Pierwsze doświadczenia w MŚ Superstock 1000 KTM zdobył w ubiegłym sezonie. Końcowe wyniki nie porażały, ale przecież nie od razu Kraków zbudowano. W tym roku pomarańczowi robią krok dalej, wystawiając dwuosobowy team w międzynarodowych mistrzostwach Niemiec Superbike. Szefem zespołu został Konrad Hefele, mający ponad 20-letnie doświadczenie w prowadzeniu teamów wyścigowych. Motocykli dosiądą Niemiec Stefan Nebel i Belg Didier Van Keymeulen. Więcej o startach RC8 R w IDM będziemy zapewne wiedzieli po targach motocyklowych w Dortmundzie, które odbędą się w marcu.

Czekają na sygnał
Moim zdaniem w najbliższym czasie podejrzany nie jest w stanie zachwiać pozycją włoskich dwucylindrowych superbike’ów. Niemniej bez strat z ich strony się nie obejdzie. 76 300 zł to spora kupa szmalu, nawet mimo znakomitego wyposażenia i wykonania. Co z tego, skoro nawet podstawowa wersja Ducati 1198 jest tańsza, choć tylko o 1400 zł. Jedno jest pewne: przewrót w klasie superbike jest nieunikniony. Czterocylindrowi zamachowcy z Japonii i Bawarii już czekają na sygnał.




Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij