Motocykl poleca:

KTM 300 EXC-E

Poleć ten artykuł:

To najostrzejsze, dwusuwowe enduro KTM-a ma elektryczny rozrusznik. Jeżeli jednak ktoś sądzi, że jest to maszyna dla początkujących, popełnia błąd.
Zobacz całą galerię

Czy epoka dwusuwów w wyczynowych maszynach enduro skończyła się nieodwołanie? Otóż nie, mimo że grupka zawodników walcząca z przeważającymi liczebnie czterosuwami jest bardzo mała. Ci ludzie odmówili przyjęcia do wiadomości faktu, że japońscy producenci prawie w komplecie odwrócili się od dwusuwów. Pocieszają się tym, że KTM nie zaprzestał prac konstrukcyjnych i radzi sobie ze wszystkimi wymaganiami dotyczącymi spalin.

Dotychczas nie ulegało wątpliwości, że wyczynowy dwusuw = nożny rozrusznik. W tym roku KTM zapatrzył się w czterosuwy i po raz pierwszy zaoferował 300 EXC z rozrusznikiem nożnym i elektrycznym. Ponieważ typowe dla niego miejsce, za cylindrem, zajęła w dwusuwie obudowa membrany, umieszczono go z lewej strony cylindra i wyposażono w przekładnię kątową.






Reszta jest konsekwentnym rozwinięciem sprawdzonych rozwiązań zastosowanych w 300 EXC. W 2008 r. 300 EXC-E otrzymał – podobnie jak pozostałe maszyny z palety enduro – nową ramę ze wzmocnionym tylnym stelażem, nowy, ciśnieniowo odlany wahacz oraz bardziej pionowo ustawiony amortyzator. Rzuca się w oczy nowa obudowa zbiornika w kolorze pomarańczowym, z kanciastymi otworami, które umożliwiają przepływ powietrza chłodzącego. Silnik spełnia wymagania normy Euro 3. Jako drobny dodatek, przy module zapłonowym, zamontowanym przy główce ramy, wyprowadzono przewód. Wyjęcie jego wtyczki oznacza wybór łagodniejszej krzywej zapłonu. Włączenie wtyczki uruchamia ostrzejszą charakterystykę.

Oto pomarańczowo-czarny 300 EXC-E stoi przede mną, świeci słońce. Czego jeszcze chcieć? Otwieram kranik paliwa, wyciągam dźwignię ssania i naciskam na rozrusznik. Niestety, dwusuw nie chce odpalić. Wystarcza jednak kopnięcie kickstartera i EXC-E zaczyna pracować. Gdy silnik jest już rozgrzany i został wyłączony, wystarcza krótkie naciśnięcie przycisku, aby pobudzić go do życia.

No to spróbujmy, jak to jedzie. Odkręcam gaz i mam wrażenie, że diabeł kopnął motocykl w tyłek. Nawet na trzecim biegu wheelie nie stanowi problemu. Na trasie crossowej bez skargi wytrzymuje skoki na wysokość metra, doskonale reaguje na gaz – czysta przyjemność! Mocy jest w nadmiarze, a poręczne podwozie ułatwia życie. Z wyciągniętą wtyczką przy module zapłonowym, EXC-E daje się znacznie łatwiej kontrolować w głębokim błocie, ale brakuje mu mocy do ostrego przyspieszania. Na krętych ścieżkach leśnych, z wystającymi korzeniami, druga krzywa zapłonu jest bardzo przydatna. Gorzej natomiast sprawdza się rozrusznik. Gdy silnik jest ciepły, odpala wprawdzie prawie zawsze, ale gdy się go zadławi, zdarza się, że rozrusznik elektryczny kręci i kręci, a efektu nie widać. O wiele skuteczniejsze jest wtedy kopnięcie.





Wyczynowcom taka pomoc raczej nie będzie potrzebna. Mają oni za to wiele sposobów pozwalających uzyskać łagodniejsze rozwijanie mocy, nie tracąc nic z mocy maksymalnej. Uszczelka pod cylindrem o grubości 0,2 mm (zamiast seryjnej 0,8 mm) nieco podwyższa stopień sprężania i trochę przesuwa punkt zapłonu. Na trasach, gdzie rzadko wykorzystuje się moc maksymalną, można stosować dysze powodujące zubożenie mieszanki. Zwiększenie masy zamachowej w silniku pozwoliło wygładzić krzywą mocy. W motocyklu Tadeusza Błażusiaka zastosowano jeszcze inne patenty; dotyczą one i modułu zapłonowego SX-a, i specjalnego sprzęgła ze zwiększoną masą zamachową, i wielu innych spraw.

300 EXC-E zapewnia enduromaniakowi amatorowi przede wszystkim jedno – zdobycie pierwszych doświadczeń. Łagodniejsza charakterystyka idealnie się do tego nadaje. Gdy amator nabierze tyle rutyny, aby skorzystać z trybu otwartego, sprzętowi z pewnością nie zabraknie mocy, a i podwozie na pewno da sobie radę.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij