Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.0

KTM 690 Enduro i Yamaha XT 660 Z Ténéré – panowie, wstajemy!

Czy jesteś „ready to race”? A może kręcą cię wydmy pustyni Ténéré? I KTM 690 Enduro, i Yamaha XT 660 Z Ténéré nawiązują do rajdowej legendy. Pytanie: jak bardzo?

Niestety, nie mieliśmy ani czasu, ani kasy, żeby przetestować obie maszyny w Afryce. Musiały wystarczyć dawny poligon pod Wrocławiem i okoliczne szutrówki.


Podnóżek przez pomyłkę
Na szutrowych winklach KTM jest niezrównany. Długa kanapa, ciągnąca się niemal od główki ramy aż do tylnego błotnika, pozwala zająć odpowiednią pozycję, z mocniejszym dociążeniem przedniego koła. Szeroka kierownica ułatwia kadzenie bike'a z zakrętu w za kręt. Wystarczy jednak kilka kilometrów prostej, aby jazda na stojąco stała się prawdziwym wybawieniem. Twarda jak deska i wąska jak brzytwa kanapa masakruje bowiem tyłek bez litości.

Swoją drogą jestem ciekaw, po co pomarańczowi przykręcili do „690” podnóżki pasażera. Jeśli ten z przodu ma przechlapane, to co można powiedzieć o komforcie jadącego z tyłu...? Przecież zjazd z pasażerem z asfaltu byłby czymś w rodzaju zmagań z huraganem w małej łodzi na środku oceanu. Do pełni szczęścia zabrakło mi dystansów podnoszących kierownicę KTM-a o kilka centymetrów. Przy moich 182 cm wzrostu i wyższej kierownicy jazda na stojąco byłaby naprawdę megakomfortowa.

Yamaha to taka terenowa bulwarówka, SUV wśród motocykli. Dlatego nie powinno dziwić, że jest o wiele wygodniejsza. Siedzi się na niej jak na wygodnym krześle; pasażer o kilka centymetrów wyżej od kierowcy. Kanapa jest szeroka, dosyć miękka i tapicerowana fajnym antypoślizgowym tworzywem.

O dynamicznej jeździe nie ma mowy. Tu króluje turystyczna stajla. W Yamasze przed brzuchem jest ogromny i szeroki plastikowy zbiornik. O tankbagu na magnesy można zapomnieć.

KTM 690 Enduro    
Dla profesjonalistów – leciuteńko działającesprzęgło z precyzyjną regulacją.  Oba bike’i mają heble Brembo. W KTM-ie działają one o wiele precyzyjniej.


Dwa single, dwa światy
Oba bike’i napędzają single z tłokami wielkości sporej popielniczki, gwarantujące masaż tyłka w każdych warunkach. Ale na tym podobieństwa się kończą. W KTM-ie, mimo wałka wyrównoważającego, od drgań potrafi ą pęknąć wsporniki lusterek. W Yamasze postawiono na grubą warstwę gąbki w kanapie. To działa!

Silnik KTM-a 690 jest najmocniejszym singlem produkowanym seryjnie. 65 KM to potęga i ponad 30% więcej mocy niż w XTZ-cie (48 KM). Na ruch gazem reaguje o wiele dynamiczniej niż silnik Yamahy. Gdyby ktoś z niezrozumiałych powodów chciał skastrować bike’a o 25 KM, wystarczy zanurkować pod siedzenie i przełączyć mapę zapłonu w tryb soft. Spora moc przyda się w terenie, gdzie przez dziury przejeżdża się z odciążonym przodem, niekoniecznie strzelając ze sprzęgła.

Na asfalcie singiel XTZ-y radzi sobie o niebo lepiej niż w terenie. Jego praca w porównaniu z „690” jest mięciutka, a każdy z pięciu biegów Yamahy jest zdecydowanie dłuższy niż w „690”, gdzie zresztą jest ich aż sześć. Yamaha pojedzie 160 km/h i utrzyma tę prędkość, choć wtedy wir błyskawicznie wessie zawartość 23-litrowego zbiornika paliwa. Normalne zużycie wachy to coś w okolicach 5,5 l na setkę, a teoretyczny zasięg – ponad 400 km. Zabawę psuje mało precyzyjny wskaźnik w kokpicie, zmuszający po 300 km z hakiem do wizyty na stacji.

W KTM-ie jazda powyżej 140 km/h przechodzi w walkę z żywiołem i oponami. Maleńka owiewka nie daje żadnej osłony przed wiatrem, a założone przez nas Mitasy E-07 są gwarancją przeżyć, choć niekoniecznie tych, o które chodzi. Seryjne Metzelery Enduro 3 są o niebo lepsze i w terenie, i na asfalcie. 12-litrowy zbiornik paliwa, który jednocześnie jest stelażem kanapy i całej tylnej części motocykla, wystarcza na 200 km.


YAMAHA XT 660 Z Ténéré 
   
W kokpicie panuje niezbędny minimalizm– o komputerze można pomarzyć.
Aluminiowy wahacz zaprojektowano specjalnie dla „660”.

Po bandzie i szpan
W Mattighofen po raz kolejny poszli po bandzie i oto mamy motocykl, który nie zna słowa kompromis. Albo pokochasz mocny silnik, precyzyjne zawiasy i minimalistyczny komfort, albo spadaj. Yamaha XT 660 Z Ténéré natomiast to coś dla motocyklowych turystów i knajpowych lanserów. No i jest trochę tańsza.



zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś

    Motocykl Online" data-cid="7480" data-time="1372741313 napisał(-a):
    "

    Czy jesteś „ready to race”? A może kręcą cię wydmy pustyni Ténéré? I KTM 690 Enduro, i Yamaha XT 660 Z Ténéré nawiązują do rajdowej legendy. Pytanie: jak bardzo?
    Zobacz artykuł

    "
     
    co za nonsensowna ocena tych motocykli! jak ja to lubię...  ostatnio mnożą się artykuły pisane przez ludzi którzy nigdy nie byli na wyprawach motocyklowych, nie mają zielonego pojęcia o czym piszą
    i wprowadzją innych w bład. W tenerce to po 400 km dopiero zapala mi się rezerwa kolego z którą mogę jeszcze ponad 100 km przejechać. Tak, zasięg jest ponad 500 km! Ostatnia srednia ze spalania 4.3 l/100km
    przy jeździe terenowej plus miasto. XT660z tenere to prawdziwy wyprawowy motocykl jakich teraz już mało, niezawodny, prosty i z charakterem. Bulwarowa terenówka??? dobre sobie, bzdury. To jedyne miejsce
    gdzie właśnie yamaha się nie nadaje za bardzo :)  LOL  Agresywna jazda na yamaszce jest jak najbardziej możliwa tylko trzeba umieć. Na koniec jeszcze mogę dodać ze tenerka przejedzie 100 tysięcy km bez najmniejszej awarii and KTM bedzie miał już 2 remonty silnika, jak nie więcej.

    motif, 2015-11-15 14:01:33
  • avatar
    zgłoś
      Panie Ociepko! bzdury Pan pisze jak mało który :) Co to za porównanie, co to za test?! Spróbuj chłopie bulwarową, jak ją nazwałeś, Tenerką pojeździć po górach, szutrach i wydmach. Przekonasz się jaki to SUV (?). Po kilku tysiącach kilometrów na jego siodełku nie powiesz, że to wygodna kanapa dla lanserów bo odciśnie Ci się na każdym cm Twojego zacnego tyłka. To właśnie wielki zbiornik uratuje Ci ten tyłek kiedy przez 300 km nie spotkasz stacji benzynowej. Wspaniała jest w takiej chwili świadomość, że masz jeszcze paliwo na 100km. Nawet gdyby spalił 5,5l/100 (a nie spali nawet przy 160km/h) jego zasięg to jest 400 km a nie teoretycznie jest. Gwarantuję też, że przez te 400 kilometrów nie odpadną Ci ręce dzięki zawieszeniu, które przecież można modyfikować i regulować. Na długich dystansach z bagażami bardziej przyda Ci się spokojny ale mocny i niezniszczalny silnik niż wyrywny wariat. Próbowałeś przeanalizować przebiegi jakie robią oba te motocykle i tak naprawdę do czego przeznaczony jest każdy z nich? Zamiast się LANSOWAĆ w kolorowych ciuszkach motocross zbadaj temat, polataj trochę tym co testujesz zanim zaczniesz się produkować na łamach jak by nie było szanowanego pisma. Wtedy, mam nadzieję, taka BULWAROWA pisanina nie zepchnie MOTOCYKLa na niziny BRUKOWCA.
    Pozdrawiam. Knajpowy Lanser. 

    wigi, 2015-04-22 11:03:57
  • avatar
    zgłoś
    Czy jesteś „ready to race”? A może kręcą cię wydmy pustyni Ténéré? I KTM 690 Enduro, i Yamaha XT 660 Z Ténéré nawiązują do rajdowej legendy. Pytanie: jak bardzo?
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 07:01:53