Motocykl poleca:

KTM 950 Supermoto kontra przecinaki i nakedy

Poleć ten artykuł:

Kiedyś ktoś przy piwie palnął jak łysy o beton – KTM 950 Supermoto da radę supersportom! Wszyscy spojrzeli na faceta jak na kosmitę. I zaczęła się nawijka! Żeby nie kłapać dziobami po próżnicy, zgodziliśmy się, że spór rozstrzygnie aparatura, chocia ż wiedzieliśmy, że powie ona tylko część prawdy.
Zobacz całą galerię


Pewnie nikt nie wpadłby na pomysł porównania tak różnych motocykli, gdyby nie KTM 950 Supermoto. To on spowodował całą zadymę. 28,6 i 26,4 km/h – takie prędkości zmierzyliśmy w szczycie ciasnego prawego zakrętu KTM-owi 950 Supermoto i Yamasze YZF-R1. Żeby nie było wątpliwości – KTM o błysk błotnika, ale jednak był o 2,2 km/h szybszy! Jasne, Yamaha bez trudu nadrobiła stratę na kolejnym łuku. R-jedynka przejechała go o 4,2 km/h szybciej. Za chwilę, na trudnym, zacieśniającym się zakręcie w prawo, jechała o ponad 9 km/h wolniej. Taka huśtawka szła do końca.

Na początek były wolne rundki, aby jak najlepiej skumać, na czym cała rzecz polega. Potem obgadaliśmy niewielkie różnice w technice pokonywania toru na poszczególnych maszynach. Ciasny winkiel w prawo, potem długi prawy łuk, a za nim zacieśniający się kolejny zakręt. Każdy był gotów dać głowę za swojego faworyta. Jednak większość stawiała na KTM-a 950 Supermoto. Czy słusznie?



Testowa jazda po alpejskich drogach uświadomiła mi co najmniej dwie ważne rzeczy. Po pierwsze, 950 Supermoto jest konkurentem groźnym dla wszystkich. Po drugie, jeżeli jadąc przez pięknie kolorowe, jesienne lasy będziesz zwracał uwagę wyłącznie na nie i na prędkościomierz, możesz nie zauważyć pewnych istotnych drobiazgów. Np. tego, że KTM z nadzwyczajną lekkością pokonuje nawet najostrzejsze zakręty. Wystarczy przed łukiem wyhamować i – dzięki pozycji rodem z crossówki oraz szerokiej kierownicy – bez wysiłku rzucić maszynę w głębokie złożenie. Wszystko wtedy dzieje się płynnie, lekko, bez trudu. Nie ma przy tym znaczenia twój tor jazdy. Zaufanie do opon Pirelli Scorpion Sync możesz mieć bezgraniczne. Nie ma w tym żadnej przesady! Łagodniejszą reakcję silnika trudno sobie wyobrazić. Niech ktoś odważy się kwiknąć coś złego na temat starych, dobrych gaźników! Przelatuję bez problemu przez bardzo ciasny zakręt. I to szybko – 28,6 km/h.


Do pomiarów posłużyły fotokomórka i stoper. Sposób ich wykorzystania sprawdziliśmy wcześniej na Yamasze R1, Kawasaki Z 1000, Yamasze MT-01, teraz doszły wskazania dotyczące KTM-a. Podczas pomiarów nie mogło zabraknąć najnowszych technologii, czyli precyzyjnego GPS-u. Wylosowaliśmy jednego z kumpli, który miał być testerem naszych bike’ów. Chodziło mianowicie o to, by wyeliminować, a przynajmniej znacznie ograniczyć błąd wynikający z różnych umiejętności jeźdźców.

Wracamy do wspomnianego na początku ostrego prawego łuku, stanowiącego część 2260-metrowej trasy testowej. Zaczyna się ona od nawrotu i sięga długim łukiem aż do naprzemiennych zakrętów. Jechaliśmy oczywiście na R1 – lekkim i mocnym bike’u. Najbardziej podo bała nam się elastyczność, z którą Yamaha pokonywała zakręty. Dlatego wielu z nas obstawiało jej zwycięstwo. Najmocniejszą stroną R-jedynki jest chyba zwartość. Dzięki krótkiemu zbiornikowi, jeździec wygodnie siedzi na maszynie. Ale nawet to nie do końca wystarcza na trudnej trasie. Brakuje widoczności, jaką zapewnia wyprostowana pozycja na KTM-ie, i swobody ruchu umożliwiającej natychmiastowe reakcje. Konstruktorzy R1 nie dokonali wprawdzie cudu, ale nie można powiedzieć, że nie odrobili zadania domowego. Taka maszyna jest przeznaczona na tor, gdzie można się skulić i okrążenie po okrążeniu powtarza się te same ruchy. W takich warunkach pozycja na R1 jest perfekcyjna.



Szosowe latanie na maksa litrowym supersportem to hazard, niczym taniec na ostrzu noża. Efekt jest taki, że nawet ci, którzy z przecinakami są za pan brat, delikatnie odkręcają gaz. Z tego punktu widzenia trzeba i warto pochwalić spokojniejsze zachowanie Hondy CBR 600 RR. Przynajmniej na tle R-jedynki, która rozwija moc 169 KM i moment obrotowy 106 Nm.

Gdy spojrzysz na krzywe mocy i momentu obrotowego testowanej cebeerki, stwierdzisz od razu, że ta „600” gra w zupełnie innej lidze. Jeżeli lubisz mieszać biegami i jesteś w stanie choć częściowo wykorzystać zalety podwozia tej maszyny, będziesz z niej zadowolony. Wprawdzie niekiedy będziesz musiał redukować nawet do jedynki, aby nie tracić dynamiki na wyjściu z najciaśniejszych winkli. Ale potem wszystko jest w najlepszym porządku. Cała sprawa polega na masie z paliwem – 194 kg. Ponieważ w tym przypadku nie grożą ci wielkie siły bezwładności, masz gwarancję, że nie popełnisz błędu w wyborze toru jazdy. Wystarcza prawie niedostrzegalny ruch kierownicą, aby Honda złożyła się z jednego zakrętu w drugi, i lekki nacisk na dźwignię hamulca, aby motocykl zatrzymał się z milimetrową dokładnością. Do tego dochodzą stabilność i doskonałe zawieszenia. Niewiele jest rzeczy, które mogłyby wytrącić Hondę CBR z toru jazdy.



Zgoda, jeszcze bardziej sportowa niż na R1 pozycja nie ułatwia lajtowej jazdy, ale zabójcze skutki ma na RR tylko jedno – ociąganie się z redukcjami. Wtedy możesz zapomnieć o superprzyspieszeniach. Dowody? Proszę bardzo! Przy 3000 obr/min mała Honda osiąga moc 15 KM, 950 SM zaś – 30 KM. Podobna proporcja zostaje zachowana aż do 8000 obr/min. Wtedy stosunek mocy wynosi 60 do 100 KM. Inaczej mówiąc, aby uzyskać te same przyspieszenia, należy na Hondzie utrzymywać obroty o co najmniej 3000/min wyższe niż na KTM-ie. Wyjściem z sytuacji jest przejście do zakresu, w którym „600” czuje się najlepiej, czyli powyżej 11 000 obr/min. Wtedy CBR osiąga zakresy mocy niedostępne dla dwucylindrowca KTM-a, ale dopiero wtedy.

Odkręcanie na maksa to nie wszystko, trzeba jeszcze wiedzieć, jak opanować rozpędzony sprzęt. Na torze nie ma szans na niespodzianki w rodzaju aut wyjeżdżających z podporządkowanej czy idących wężykiem pieszych. Latanie po szosie wymaga dużej koncentracji i jest męczące, nawet jeśli uda ci się przeżyć dzień bez takich atrakcji.

Tagi:

Oceń artykuł:

4.2

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij