Motocykl poleca:

KTM-y do Moto3: RC 250 GP i RC 250 RBR - raport z jazdy

Poleć ten artykuł:

W Moto3 na pomarańczowo. W KTM-ie nie byli zadowoleni z pierwszych kroków w GP w 2003 roku. Na szczęście wyciągnęli wnioski i w sezonie 2013 drugi raz z rzędu wygrali klasę Moto3. Tymczasem my testujemy motocykl mistrza.

KTM-y do Moto3: RC 250 GP i RC 250 RBR - raport z jazdy Zobacz całą galerię

W 2012 r. w MotoGP powołano do życia klasę Moto3 (dla maszyn z jednocylindrowymi czterosuwami o pojemności 250 cm3). Zastąpiła ona klasę125 (dla dwusuwów o pojemności 125 cm3). Na razie Moto3 najbardziej pasuje KTM-owi – austriackie sprzęty zdobyły dwa mistrzostwa świata z rzędu: w 2012 r. tytuł wywalczył Sandro Cortese z fabrycznego teamu KTM-a, a w sezonie 2013 koronę mistrza zdobył Maverick Viñales z satelickiego teamu Calvo. Luis Salom z teamu fabrycznego tym razem poległ.

Ten fakt zupełnie nie przeszkadza szefowi oddziału sportowego KTM-a Pitowi Beirerowi: "Przecież to najlepszy dowód, że teamy niefabryczne, kupujące od nas maszyny, dostają topowe motocykle, a nie jakieś rzęchy". Austriacy poszli nawet dalej – udostępnili sportowe maszyny dziennikarzom do testów.

Dobra robota!

W naszej redakcji najpierw zapanowała euforia, ale później zderzyliśmy się z faktami: żaden z nas nie ma sylwetki wysportowanego nastolatka, jaki więc jest sens wsadzania na filigranową (ważącą poniżej 80 kg) maszynę ok. 100-kilogramowego kolesia? Z tego powodu w testach reprezentował nas Luca Grünwald (rocznik 1994, mistrz IDM w klasie Moto3). O tym wyborze przesądził fakt, że w dwóch rundach: na Phillip Island oraz w Motegi zastąpił kontuzjowanego Floriana Alta.

W Australii jego Kalex KTM przeciął linię mety jako 22., a wyścigu w Japonii nie ukończył (gleba). Niemniej Kiefer Racing Team zaproponował mu kontrakt na sezon 2014. Mało tego – kilka dni przed terminem testu Luca wystartował w dwóch wyścigach w ramach mistrzostw Hiszpanii na KTM-RC 250 R i dwa razy dojechał na punktowanym miejscu. Zejdźmy na ziemię, i to dosłownie, bo oto nasz samolot ląduje w Hiszpanii.

Na torze w Almeríi czekają dwie sztuki z pomarańczowej stajni: RC 250 GP i Cup Racer RC 250 RBR. Na sezon 2013 KTM przygotował trzy motocykle: RC 250 GP dla fabrycznego teamu oraz powstałe na jego bazie production racery – RC 250 R oraz RC 250 RBR (do pucharu Red Bull Rookies). Austriacy zaprojektowali i zbudowali swoją wyścigową maszynę całkowicie samodzielnie. Na tle konkurencji wyróżnia ją kratownicowa rama z rur stalowych.

Jedzie jak chcesz

Za chwilę pierwsze okrążenia. Luca cieszy się maszyną jak małpa szkiełkiem, tym bardziej że warunki są świetne – temperatura wynosi +10,5O C, a na błękitnym niebie wiszą tylko pojedyncze chmurki. Na odprawie obecny jest m.in. Aki Ajo, szef teamu fabrycznego KTM.

Dowiadujemy się, że jego ludzie oraz kilka satelickich zespołów KTM-a testują w Almeríi rozwiązania na sezon 2014. "Nie ma sensu zgrywać bohatera – mówią ludzie z KTM-a, znacząco spoglądając na Lukę. – Aki ma na 2014 rok podpisane umowy z wieloma zawodnikami, więc nie występuje tu jako łowca talentów". Grünwald siada na maszynę fabryczną. Mechanicy teamowi nie kryją zadowolenia, że pierwsze kółka na zimnym jeszcze torze na motocyklu Luisa Saloma wykręci zaprawiony w bojach zawodnik.

Chłopak rozpoczyna od dwóch okrążeń zapoznawczych. Na trzecim próbuje wycisnąć z maszyny ostatnie soki. Pierwsze kółka podsumował następująco: "Przede wszystkim dwie tarcze przy przednim kole robią robotę. Skuteczności hamowania fabrycznego KTM-a nie da się porównać z dysponującym tylko jedną tarczą RC 250 R. Przez cały czas miałem pełną kontrolę nad siłą heblowania i dlatego mogłem hamować znacznie później. Jest to sprzęt bardzo łatwy w prowadzeniu: bezpośredni, lecz bez problemu jedzie na wprost nawet na nierównościach. Mały impuls na kierownicy albo minimalne przeniesienie obciążenia wystarczą, by motocykl jechał tam, dokąd chcesz".

Umówiliśmy się z Lucą, że skupi się przede wszystkim na znalezieniu różnic między production racerem oraz jego pierwowzorem – RC 250 GP. "Fabryczny motocykl jest jeszcze stabilniejszy zarówno na prostej, jak i przede wszystkim w zakrętach. A to późniejsze hamowania i większą prędkość. Mało tego – przerzucanie na naprzemiennych zakrętach jest znacznie łatwiejsze niż na production racerze – opowiada Luca. – Tam wszystko jest trochę twardsze i oporniejsze. Ale może właśnie tego potrzebuje młody jeździec: nauczyć się śmigać na motocyklu, który działa jak prawdziwa maszyna wyścigowa. Podwozie Hondy, na której w 2012 roku zdobyłem mistrzostwo Niemiec, było wyczuwalnie bardziej miękkie i wybaczało mi więcej błędów, na przykład gdy nieco przestrzeliłem zakręt".

Od 51 KM w górę

Production racer kosztuje około 45 000 euro (to wartość netto, czyli bez podatku VAT). Za kolejne kilkadziesiąt tysięcy euro można pod względem napędu doprowadzić go do poziomu fabrycznego motocykla wyścigowego. Wyjściowo piecyk production racera osiąga moc 51 KM (38 kW) przy 14 000 obr/min. Maksymalna wysokość obrotów jest taka sama jak w RC 250 GP, który jednak dysponuje mocą większą o 5 KM (co jest odczuwalne w całym zakresie obrotów).

Poważniejsze różnice występują natomiast w podwoziu. Wprawdzie kratownicowe ramy obu motocykli na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie, jednak podwozie production racera jest seryjne, natomiast ramy fabrycznych maszyn wyścigowych są w 100% robione ręcznie.

"Spawanie odbywa się z największą starannością, dlatego poszczególne rury mogą być umieszczone nieco inaczej niż w production racerze – objaśnia technik KTM-a Konrad Hefele. – Mało tego, udało nam się odchudzić sprzęta: z 87 kg na początku 2012 r. do poniżej 80 kg. Teraz niektórzy zawodnicy muszą jeździć z balastem, aby osiągnąć przepisową masę minimalną!".

Łatwo im się śmiać...

W południe temperatura rośnie do +16O: idealna pogoda na motocykl. Luca wraz z kumplem Lukasem Trautmannem (byłym zawodnikiem Red Bull Rookies Cup), siedząc na tarasie restauracji, spoglądają na strefę hamowania na końcu długiej prostej. Mają niezły ubaw, bo większość dziennikarzy hamuje zbyt mocno i o wiele za wcześnie.

Łatwo się śmiać kolesiom, którzy mają wycięte geny strachu i którzy jako przedszkolaki zamiast bawić się samochodzikami jeździli już na motocyklach... Luca nie zszedł z czasem poniżej 1,44 min, czyli o jakieś 2 sekundy wolniej niż zawodnicy fabryczni. Mimo to uznał: "Po tych kilku okrążeniach to całkiem nieźle". Jestem przekonany, że on i jego Kalex już nie mogą się doczekać pierwszego wyścigu GP w nowym sezonie.  

Motocykl

Andreas Schulz

Tagi: test | raport z jazdy | Moto3 | RC 250 GP | RC 250 RBR

Oceń artykuł:

2.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij