Motocykl poleca:

Kawasaki 1400 GTR

Poleć ten artykuł:

Ostatnia premiera dużej maszyny turystycznej spod znaku Kawasaki to 2003 rok. I oto mamy 1400 GTR-a – bardzo sportowego turystyka, o wyrafinowanej technice.
Zobacz całą galerię

GTR? Coś takiego kiedyś przecież już było. No tak, ale ilu jest dziś takich, którzy pamiętają, że w 1986 roku identycznym skrótem oznaczono sprzęta do dalekich podróży... Czyli na wypuszczenie nowego GTR-a „zieloni” potrzebowali ponad 20 lat. Trwało to zapewne tak długo, bo w tym czasie najwięcej pary szło w konstruowanie supersportów. 1400 GTR to nie jest żaden parowiec, ale naszpikowany high-techem olbrzym do turystyki. Według planów szefów Kawasaki, 1400 GTR ma w najbliższych latach dyktować warunki wśród dużych maszyn sportowo-turystycznych. Dlatego nazywają go megasportowym turystykiem.

Wielkie słowa, które wyraźnie prowokują, aby być maksymalnie upierdliwym w szukaniu niedoróbek, niedoskonałości i do sprawdzenia wszystkiego sto razy. Ponieważ deszcz nie pozwalał wypuścić się w trasę, było nieco czasu, aby wziąć pod lupę to imponujące zjawisko. 1400 GTR-a napędza ten sam silnik, który dostał ZZR 1400. Jednak tam imponuje on raczej mocą maksymalną niż ciągiem przy niskich obrotach. Do zastosowania w 1400 GTR ograniczono jego moc maksymalną, dzięki czemu uzyskano znacznie lepszą elastyczność. Maszyna zawdzięcza ją o 4 mm mniejszym gardzielom ssącym, zmniejszeniu stopnia sprężania z 12:1 do 10,7:1, a przede wszystkim bezstopniowemu przestawianiu ustawienia wałka rozrządu sterującego zaworami ssącymi.


 
W efekcie 1400 GTR jest nie tylko czterocylindrowym turystykiem o budzącej szacunek pojemności, ale także najmocniejszym – ma moc 155 KM i moment obrotowy 136 Nm. Przynajmniej tyle deklaruje producent. Koniec przymusowego odpoczynku – deszcz ustał, można startować do jazdy próbnej. Szosy Alzacji i Schwarzwaldu czekają.

Pierwsze wrażenie przy wsiadaniu: mimo pokaźnego rozstawu osi (1520 mm) i rozłożystych owiewek motocykl wydaje się zadziwiająco zwarty. Dalsze zaskoczenie: wprawdzie motocykl ma najzwyklejszy kluczyk do zapłonu, ale można go nie wyjmować ze stacyjki. Włącza on zapłon i da się go wyciągnąć tylko wtedy, gdy w pobliżu znajduje się „wyczuwany” przez motocykl transponder. A ten biker może nosić w kieszeni kurtki.

Definicja tego turystyka, którą wymyślił jeden ze speców od marketingu, brzmi: „Spicy and full of Kawasakiness” (ostry i pełen kawasakowości). Kilogram złota dla tego, kto powie, co to takiego ta kawasakowość... Z kontekstu wynika, że jest to raczej zaleta niż wada. Odprężona pozycja bikera zyskuje sportowy charakter dzięki wysoko zamontowanym podnóżkom. Mimo to nie można powiedzieć, aby były one niewygodne. Ponadto umożliwiają głębsze składanie motocykla.

 

Zestrojenie zawieszeń, zwłaszcza przedniego, zarówno gdy chodzi o napięcie wstępne, jak i tłumienie, należy do sztywniejszych. GTR nie ma nic z miękkiej, huśtającej kanapy. Po asfalcie pomyka sprężyście, ale bez hałasu. Nie traci też opanowania, gdy biker gna nim dynamicznie przez ciasne zakręty. A tu nie ma żartów. Masa własna tego sprzęta wynosi 279 kg, a w stanie gotowym do jazdy uzbiera się ponad 300 kg. Ale te kilogramy nie duszą motocykla. GTR ma aluminiową ramę monocoque á la ZX-12R. Wygląda na to, że środek ciężkości znajduje się dość wysoko. Doskonała poręczność tak skutecznie maskuje kilogramy, że jeździec spokojnie i bez obaw odkręca gaz. GTR 1400 wręcz do tego zaprasza. Tym bardziej że podczas jazdy szosowej silnik udowadnia, iż GTR bardziej mu odpowiada niż ZZR. W ZZR-ze 1400 bowiem lew budzi się dopiero przy 5000 obr/min, GTR zaś przyspiesza przyzwoicie już od 3000 obr/min. Jednak potężny kop poniżej 3000 obr/min, którego można by oczekiwać, nie następuje. Za to dzięki dwóm wałkom wyrównoważającym silnik pracuje zdecydowanie miękko. Reakcje na zmiany obciążenia są wprawdzie wyczuwalne, ale – jako dobrze tłumione – nie denerwują. Nie ma zatem obawy, że na ostrym zakręcie nagłe szarpnięcie zburzy spokój bikera i motocykla.

 1000 GTR – czystej krwi turystyk
1000 GTR do dziś był jedynym, ale za to długowiecznym reprezentantem Kawasaki w segmencie maszyn turystycznych. 
 Niewiele słów trzeba, aby opowiedzieć historię 1000 GTR-a. Rozpoczęła się ona w 1986 roku. Zaplanowano dla niego rolę sprzęta do dalekich podróży. Był surowy stylistycznie, ale miał wszystko, czego mogli w tamtych czasach oczekiwać połykacze kilometrów. Dysponował kulturalnie pracującym, niezawodnym silnikiem oraz mnóstwem przydatnych detali, jak schowki pod owiewkami, haki do zamocowania bagażu lub duży zbiornik paliwa. Na pokładzie były nawet kufry. To się podobało i zapewniło 1000 GTR-owi sukces rynkowy. To chyba uspokoiło firm ę, bo jakby zapomniano o doskonaleniu modelu. Zero poważniejszych poprawek stylistycznych czy unowocześnień silnika. Ograniczono się do drobnej kosmetyki i zmiany przednich hamulców. Nie było armat, żeby przeciwstawić się rosnącej w siłę konkurencji.
Mimo tej defensywnej polityki życie 1000 GTR-a było spokojne, a przede wszystkim długie. Choćby dlatego warto przyjrzeć się szczegółom. Jego silnik bazował na superbike’u GPZ 900 R. Powołano go do do życia jako turystyka, więc dostał napęd wałem i obniżający obroty nadbieg, przydatny podczas jazdy w pobliżu prędkości maksymalnej. Był to mało wymagający i chętny do spełniania swoich zadań towarzysz. Do tego – pomijając pewne słabości układu zaworowego – trwały. Przekonstruowane w 1994 roku hamulce były swego czasu bardzo chwalone, a komfort rozłożystej kanapy wyraźnie zachęcał do dalszych podróży. Imponujące owiewki, utrzymane w stylu obowiązującym w latach 80., ostro kłóciły się z wymogami aerodynamiki. Za słabo mocowane kufry szkodziły stabilności maszyny. Ważącej 300 kg tej wersji 1000 GTR-a (zresztą podobnie jak pozostałych) w żaden sposób nie można było nazwać motocyklem sportowo-turystycznym. Niemniej był to turystyk czystej krwi.
 
 
 Tak wyglądał produkowany przez 17 lat 1000 GTR – niepozorny i stylistycznie surowy.
 Czterotłoczkowe zaciski należały do nielicznych modernizacji.  Skromny kokpit pierwszej wersji 1000 GTR-a.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij