Motocykl poleca:

Kawasaki ER-6N, Suzuki Gladius 650, Honda CBF 600, Yamaha XJ6 2009

Poleć ten artykuł:

W tym roku wszystko miało być pięknie. Np. ceny uniwersalnych bike’ów klasy średniej nie miał y przekroczyć 20 000 zł. Wzrost kursu euro rozłożył optymizm na łopatki, niemniej nie odstraszył nas od przetestowania czterech najfajniejszych maszyn uniwersalnych.
Zobacz całą galerię

Wszystko byłoby banalnie proste, gdyby motocykle można było budować tak jak domki z klocków lego. Wystarczyłoby wtedy wziąć pasującą do wszystkich tyłków kanapę Kawasuzuki, jeden z mocnych, elastycznych i lekkich silników Suzuyama, kute koła Yaonda i owiewki chroniące przed wiatrem ą la MVBMW. Taki motocykl byłby bardzo bliski ideału, ale przecież wtedy wszyscy jeździliby tym samym. Komu by się to podobało? Na szczęście wybór w salonach mamy ogromny. Stoją w nich m.in. te cztery najpopularniejsze maszyny uniwersalne. Ustawka, którą dla nich zorganizowaliśmy, miała pokazać, która z nich najlepiej spisuje się na co dzień.



Honda w ubiegłym roku zafundowała cebeefowi nową aluminiową ramę. Tegoroczne Kawasaki ER-6n zostało zliftingowane. Suzuki oraz Yamaha wysłały na ustawkę dwa całkiem nowe modele – Gladiusa i XJ6.

Najtańszy w (u)stawce jest Suzuki Gladius, kosztująca 26 200 zł. Zaraz za nią czają się Honda CBF za 26 900 i Yamaha XJ za 27 900 zł. Stawkę zamyka Kawasaki, kosztujące równe 30 000 zł. Niestety, Gladius i Yamaha – jako jedyne w teście – nie mają ABS-u.


HONDA CBF 600 – hit statystyk sprzedaży w Europie Zachodniej. W Polsce ciągle niedoceniana. 
     
W Hondzie wielkie wietrzenie magazynów. Przeciąg wywiał do CBF-a klasyczne zegary...
...i równie klasyczny tłumik. To może się podobać tym po latach wracającym do motocykli. 
Kanapa jest wygodna, a co ważniejsze można ją ustawić w jednej z dwóch pozycji. 

Hamownia nie kłamie
Co wybrać – 72 czy 78 KM? I jeszcze jeden problem z tej kategorii: co lepsze – dwa czy cztery gary? Dyskusje na te i podobne tematy toczą się od lat i pewnie jeszcze potrwają. Jeśli chodzi o moc, i Yamaha, i Honda podają 78 KM. Dwucylindrowce Kawasaki i Suzuki dysponują niższą mocą maksymalną – 72 KM. Na hamowni oba bike’i zaskakują o wiele lepszymi wynikami: 74 KM przy 8600 obr/min – ER-6n i 75 KM przy 8300 obr/min – Gladius. Ich osiągi są bardzo podobne i zbliżone do tego, co prezentuje XJ6, która z mocą 74 KM przy 9700 obr/min jest trochę słabsza niż wskazuje specyfikacja. Honda osiąga 80 KM przy 10 400 obr/min.

Dla nas o wiele ważniejsze jest, czy i jak można tę moc wykorzystać. Pomiary sugerują, że twiny są nieco lepsze od rzędowych czwórek, choć różnice nie porażają. Aż do 9000 obr/min zarówno twin Kawasaki, jak i V-dwójka Suzuki przekazują na tylne koło między 5 a 9 KM więcej niż czterocylindrowi rywale. To samo dotyczy momentu obrotowego: dwucylindrowce dysponują w tym zakresie od 5 do 10 Nm więcej, dzięki czemu zapewniają znacznie lepszą elastyczność. Nieco zaskoczyło nas, że CBF 600 nie potrafi w pełni wykorzystać swojej większej mocy maksymalnej. Za najważniejsze tego powody uznaliśmy to, że sprzętowi dano najdłuższe przełożenia i że cierpi na lekką otyłość (223 kg). Na wykresie mocy wyraźnie widać, że Honda jest w stanie wykorzystać swoją przewagę mocy dopiero gdy na ostatnim biegu rozpędzi się do 170 km/h. Poniżej tej prędkości cała konkurencja jest po prostu mocniejsza.


KAWASAKI ER-6N wygląda fajnie, jeździ jeszcze lepiej. W tym roku bike’a poddano drobnemu liftingowi. 
   
Futurystyczny kokpit ER-6 ma jedną wadę – cyfry prędkościomierza są słabo widoczne. W kategorii najbardziej bajeranckiego wydechu niezaprzeczalnym zwycięzcą zostaje Kawasaki. 
Cienka jak żyletka kanapa wbrew pozorom jest wygodna i nie katuje tyłka.  

Czas zbadać serducha
Takie są fakty. Ale przecież pomiary na hamowni to znacznie za mało, aby ocenić sprzęta. Jak podczas jazdy odczuwa się to, co zmierzone?

Suzuki trzeba pochwalić za to, że Gladius – mimo spełniania wymagań normy czystości spalin Euro 3 – ma nie tylko większą moc, ale i lepszą dynamikę, którą wielu pamięta z gaźnikowo zasilanych modeli SV 650. V-dwójka Gladiusa błyskawicznie i dynamicznie wchodzi na obroty, dzięki czemu wśród porównywanych maszyn gwarantuje najwięcej emocji. Na tym tle silnik Kawy jest trochę niemrawy.

Jeśli o osiągi chodzi, Yamaha XJ6 w niczym nie poraża. Bardzo łagodna reakcja na gaz, elastyczna praca silnika i przytłumiony pomruk dochodzący z brzydkiego tłumika czynią z nowego bike’a miłego towarzysza podróży. Docenią go również początkujący.

Kto szuka emocji, na bank postawi raczej na Hondę. Jej silnik pracuje twardziej, ale to nie denerwuje. Jego odgłos ma coś z czarów, bo przypomina czasy, gdy gang był istotnym składnikiem przyjemności z jazdy.

Tagi:

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij