Motocykl poleca:

Kawasaki VN 2000 2004

Poleć ten artykuł:

No to doczekaliśmy się nowego rekordu w klasie krążowników – dwa cylindry, pojemność 2053 cm3, moc 103 KM, moment obrotowy 177 Nm. Kawasaki VN 2000.

Zobacz całą galerię

Południe Francji, luty tego roku. Kawasaki prezentuje najgrubszego bumelanta wszech czasów – model VN 2000. Wzbudzające respekt 371 kg, które niedbale spoczywają na chromowanej bocznej podstawce. Jego uniesienie to wysiłek nawet dla strongmena. Wyjazd tyłem, kiedy nieopatrznie wjechało się na krawężnik? Zapomnij! Pchanie do najbliższej stacji benzynowej, gdy zabrakło paliwa? Zawał serca gotowy. Stawianie do pionu, kiedy się przewróci? Wypadnięcie dysku jak w banku.

O nie, tutaj się z pewnością projektantom nie zabrakło rozmachu. Kawasaki napęczniało. VN 2000 to model dla prawdziwych twardzieli. A dlaczego? To proste: żeby ten bezkompromisowy cruiser mógł się rzeczywiście stać królem szos. Ekipa „zielonych”, zanim przystąpiono do konstruowania, przeprowadziła w USA ankietę. Badana grupa składała się wyłącznie z mężczyzn, którzy mieli przeciętnie 46 lat, ważyli 93 kg i mierzyli 180 cm wzrostu. Ich życzenie stało się dla Kawasaki rozkazem.



Najwyraźniej brakowało czegoś takiego jak VN 2000. Z łatwością po naciśnięciu guzika dwa 103-milimetrowe tłoki rozpoczynają swój długi marsz i po przebyciu 123 mm wracają do punktu wyjścia. Jeśli trzeba, powtarzają ten spacer nawet 5000 razy na minutę. Uwalniają przy tym maksymalnie 103 KM i za pośrednictwem paska zębatego przenoszą na tylne koło obute w oponę „200” 177 Nm przy 3200 obr./min.

Gwarancją fenomenalnej stabilności podczas jazdy na wprost jest imponujący rozstaw osi, wynoszący 1735 mm. Brzmi to niewiarygodnie, ale ten kolos jest potulniejszy niż można by się spodziewać. Pierwsze metry pokonywane w ruchu ulicznym wprawiają w zakłopotanie kogoś, kto spodziewał się przeżyć porównywalnych z jazdą ciężarówką. Jeśli już wprawi się go w ruch, VN 2000 nie sprawuje się tak ociężale. Jednakże określenia „por ęczny” czy „sportowy” są tu zdecydowanie na wyrost. Bardziej na miejscu będzie określenie, że jest to maszyna zapewniająca poczucie pewności. Przyczyny: szeroka na 1025 mm kierownica, która, mimo ogromnego obciążenia przedniego koła i opony „150”, nie wymaga użycia dużej siły podczas manewrowania, a wysokość siodła (680 mm) sprawia, że środek cięż- kości jest nisko osadzony.

To przeżycie, które nie ma sobie równych – zobaczyć, jak w lusterku szybko znika tablica z nazwą miejscowości, łagodnie odkręcić gaz i w pełni poddać się urokowi krążenia na tej górze żelastwa. Kierowcę dzieli od masywnego chromowanego reflektora ponadmetrowy dystans. Klosz, oprócz konwencjonalnej lampy, mieści trzy ustawione obok siebie reflektory projekcyjne. Ta pokaźna przestrzeń między jeźdźcem a reflektorem, choć być może zabrzmi to dziwnie, dodaje wiary w siebie. Pod kanapą czuje się mechaniczne pulsowanie potężnej maszynowni, która tylko czeka, żeby naprężyć muskuły i wydać bulgotanie z wielgachnych wydechów, pokonując opór niewiarygodnej masy. Krążownicza radość chyba nigdy nie była bardziej intensywna, pełna niewzuszonego spokoju i poczucia potęgi. Kawasaki VN obdarowuje trudnym do opisania wrażeniem, że wszystko, co staje nam na drodze, łącznie ze źle zaparkowaną 40-tonową ciężarówką, możemy bez szwanku przeniknąć. A to dzięki potędze masy i pozycji jeźdźca. Jednakże nie za sprawą magii silnika.

Uspokajające bulgotanie zamiast oczekiwanego grzmotu – stłumiony dźwięk z tłumików slash-cut.

 

Potrzeba mnóstwo siły, aby zatrzymać rozpędzone 556 kg, ale hamulce dorosły do tego zadania.  Obrotomierz? Brak. Bo kto go potrzebuje? Jak wszystko w tej maszynie, również budzik jest ogromny.  

Tak, silnika. Czego można się spodziewać po takim gigancie? Gorączki z dreszczami. Ryku jak z młockarni. Hałasu jakby startował odrzutowiec. Trzęsienia ziemi zmiatającego wszystko z powierzchni. Naciągniętych ramion. Czarnych krech na asfalcie. A tu nic z tych rzeczy! Sterowane linką sprzęgło działa czysto, potężne zęby kół w skrzyni biegów ocierają się z łagodnym szumem, a kontrolowane spalanie mieszanki benzyny z powietrzem daje o sobie znać na końcu obu chromowanych tłumików slash-cut jako bulgoczący, dobroduszny pomruk. Dzięki zastosowaniu dwóch wałków wyrównoważających i elektronicznego sterowania wtryskiem paliwa, inżynierom Kawy udało się sprawić, że nowo skonstruowana, choć wyglądająca na prehistoryczną jednostka pracuje miękko. A był to nie lada wyczyn, wziąwszy pod uwagę 132 kg pulsującego, sunącego tam i z powrotem oraz obracającego się metalu. Na tę masę składają się dwa napędzane łańcuchami, umieszczone w bloku wałki rozrządu, popychacze, dźwigienki zaworowe, 20-kilogramowy wał korbowy i łańcuch napędu wstępnego. Tym bardziej że silnik jest zintegrowany z ramą jako element nośny bez pośrednictwa tłumiących drgania silentblocków. Chłopaki, poważnie: czy można od dinozaura oczekiwać salonowych manier? Czy w ogóle istnieje coś takiego, jak maniery dinozaura? Pozwólmy mu więc szeptać. Lekko turkotać. Delikatnie wibrować. I delektujmy się mięsistym momentem obrotowym, wynoszącym 177 Nm.

Wszystko się zgadza, jeśli mierzyć go na wale korbowym. Ale co z tego faktycznie dociera na gigantyczny łańcuch prze- łożenia wstępnego, na koło pasowe zdawcze i szeroki pas zębaty tylnego koła, to inna sprawa. Prawda jest taka, że chcąc na piątym biegu przy prędkości 100 km/h szybko wyprzedzić, musimy zredukować bieg. Natomiast przynajmniej na czterech niższych przełożeniach w razie potrzeby zrywa się orkan, bo ten prehistoryczny mamut na pewno nie jest ociężały. Mimo potężnych mas, dwucylindrowa jednostka chętnie wchodzi na obroty, już tuż powyżej biegu jałowego pręży muskuły jak kulturysta, a jeździec błyskawicznie i niepostrzeżenie dla niego samego przekracza dozwolone prędkości. Producent twierdzi, że VN bez trudu osiąga 203 km/h. To wartość czysto teoretyczna, gdyż powyżej 130 km/h pęd powietrza wali kierowcę w twarz jak z pięści i zniechęca do dalszego dodawania gazu.

Tagi: test | Kawasaki VN 900 Custom

Oceń artykuł:

3.8

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij