Motocykl poleca:

Kawasaki VN 750 i VN 800 2003

Poleć ten artykuł:

Kawasaki z serii VN, typowy przedstawiciel japońskich chopperów, u zaciekłych miłośników długiego widelca wzbudzi jedynie pogardliwy uśmiech. Jest według nich zbyt skomplikowany, a powinien być jak najprostszy.
Zobacz całą galerię

Załóżmy, że posunąłeś się w latach i chciałbyś zafundować sobie jakąś nową, odpowiednią do twojego wieku maszynę. Jest takie ulubione powiedzonko chopperowców: „Chopper nadaje się idealnie do spokojnego włóczenia się. Nie da się nim szybko jeździć, więc jest całkiem bezpieczny”. Być może skłoni cię ono do wybrania tego typu motocykla. A jeżeli tak, to być może trafisz na Kawasaki VN 750 – model, który zadebiutował w 1985 roku. Maszyna co prawda wyglądała jak chopper, ale od kiedy to ich silniki wyposaża się w dwa wałki rozrządu, cztery zawory na cylinder i dwie świece w każdym cylindrze? Aby jeszcze bardziej skomplikować dwucylindrową V-kę 55O, wałki rozrządu każdego cylindra są napędzane dwoma oddzielnymi łańcuchami. Silnik jest oczywiście chłodzony cieczą. Tylne koło napędza wał. Aby kierowca nie odczuwał wibracji, inżynierowie Kawasaki zafundowali krótkoskokowemu silnikowi wałek wyrównoważający i osadzili zespół napędowy na gumowych poduszkach. Krótko mówiąc, VN 750 jest technicznym majstersztykiem we wprowadzającym w błąd opakowaniu, przypominającym choppera.


   
VN 800, będący mniejszą kopią Harleya-Davidsona Softaila, został przedstawiony publiczności w 1994 roku. 
Dwa lata później na fali światowej mody na cruisery Japończycy zaprezentowali wersję Classic. 

Tak kochana przez chopperowców „moc z piwnicy” nie występuje tu nawet w ilościach śladowych. Za to wydaje się, że górnej granicy nie ma. Od 1500 obr./min VN zwyczajnie toczy się, 1000 obrotów wyżej dzieje się to już nieco szybciej. Jednak aby czerpać prawdziwą przyjemność z jazdy, trzeba mieć 5000-6000 obr./min, a czerwony zakres zaczyna się przy 8500 obr./min. Sposób rozwijania mocy przypomina turbinę, pięciobiegowa skrzynia jest doskonale zestopniowana i przełącza się łatwo i precyzyjnie.

Maszyna pozwala na głębokie złożenia w zakrętach – oczywiście jak na choppera. VN nie tylko szybko się rozpędza, ale i szybko zatrzymuje. Podwójny hamulec tarczowy przedniego koła to prawdziwy poemat, tylny bębnowy mógłby być mocniejszy. Podwozie jest wprawdzie konwencjonalne, ale z lubianą przez tradycjonalistów chopperową twardością ma niewiele wspólnego. VN zapewnia wysoki komfort jazdy, ale tył jest nieco za miękki i wyraźnie za słabo tłumiony. Widelec teleskopowy ze wspomaganiem powietrznym pracuje natomiast nienagannie. Do utrzymywania kierunku na wprost nie ma zastrzeżeń. Tylko na wzdłużnych koleinach Kawasaki staje się wrażliwe. Poręczność VN zaskakuje. Całkiem neutralnie i precyzyjnie pokonuje zakręty, ale zmiana obciążenia w pochyleniu nie jest już mile widziana. Lekki niepokój w podwoziu łatwo jednak opanować.

Charakterystyki silnika i podwozia świetnie pasują do motocykla turystycznego z lekkim zacięciem sportowym. Trudno powiedzieć to samo o kierownicy w kształcie rogów jelenia, a tym bardziej o za małym zbiorniku paliwa. Zużycie benzyny trzeba określić jako umiarkowane. W rękach spokojnych użytkowników VN zadowala się ok. 5 l/100 km. Ustalone przez kierowców testowych zużycie 6,5 l stanowi raczej górną granicę. Oszczędność to w ogóle mocna strona VN 750. Dzięki hydraulicznej regulacji zaworów nie trzeba ustawiać, a i wału nie trzeba napinać – wystarczy wymieniać olej w przekładni. Kawasaki obchodzi się oszczędnie także z klockami i okładzinami hamulcowymi oraz oponami.

   
Dwa oddzielne zegary, wskaźnik ilości paliwa i bogaty zestaw kontrolek – kokpit VN 750 bardziej pasuje do naked bike’a niż do choppera...
...ale ten niewielki błąd stylistyczny naprawiono w modelu VN 800.

VN 750 to motocykl niezawodny. Test na dystansie 40 000 km Kawasaki przetrwało z tłokami i cylindrami w nienagannym stanie, z nieuszkodzonymi zaworami i ich prowadnicami oraz wałkami skrzyni biegów i kołami zębatymi bez śladów zużycia. Denerwowała natomiast duża liczba drobnych usterek. Niechlujnie ułożone i wskutek tego przypalone kable powodujące przerwy w zapłonie, szarpanie sprzęgła i zbyt słabe napinacze łańcucha rozrządu. Jeden z dealerów Kawasaki zwiększył docisk szyny ślizgowej z pomocą drugiej sprężyny, sprytny użytkownik zastosował o połowę dłuższą sprężynę – takie były sposoby dawania sobie z tym rady. Drobiazgiem nie można natomiast nazwać wyraźnie zużytych wodzików. Przyczyną były źle dobrane materiały i błędy w obróbce cieplnej. Według informacji Kawasaki, odpowiednie zmiany zostały wprowadzone do produkcji seryjnej.

Przez wiele lat produkcji VN 750 nie doczekał się gruntownego faceliftingu. W 1993 r. zlikwidowano automatyczny wyłącznik kierunkowskazów oraz dealerzy otrzymali instrukcje: „Układanie węży paliwowych”, „Usterki zapłonu wskutek nadpalenia przewodów”, „Kabel akumulatora z wadliwym połączeniem na masę” i „Usuwanie strzelania w tłumik”.

Gdy na targach IFMA w 1994 roku Kawasaki zaprezentowało model VN 800, będący kopią Harleya Softaila Customa, wśród tych, którzy kręcili nosem, byli nie tylko zwolennicy amerykańskiej marki. Lou Netz, stylista i kolega Willie G. Davidsona, człowiek słynący z chłodnego charakteru, stracił panowanie nad sobą i tylko z trudem udało się go powstrzymać przed ostrą rozmową z odpowiedzialnymi na stoisku Kawasaki. Nie przeszkodziło to Japończykom w wypuszczeniu w 1996 roku wersji Classic – z mniejszym i grubszym, 16-calowym przednim kołem, wyzywająco obudowanym widelcem i głębokimi błotnikami. Tym razem za wzorzec posłużył Fat Boy. Do tej pory sprzedano w Europie dwa razy więcej wersji Classic niż VN 800 z 21- calowym przednim kołem.



Wysokość siodła wynosząca w VN 800 zaledwie 72 cm zapewnia także niezbyt wysokim jeźdźcom pewny kontakt z ziemią. Ci, którzy mierzą mniej niż 1,65 m, z powodu umieszczonych daleko z przodu podnóżków mają trochę problemów z hamowaniem i zmianą biegów. Wysoka, szeroka kierownica dobrze leży w rękach. Po starcie poręczność okazuje się stosunkowo dobra, o wiele lepsza niż należałoby oczekiwać po nieco opasłym wyglądzie i dużym rozstawie osi. Mniej udane jest zestrojenie podwozia. Widelec pracuje komfortowo, jednak przy ostrym hamowaniu na nierównej drodze jest zbyt wiotki. Tylne zawieszenie okazuje się przy szybszej jeździe po nierównej nawierzchni twarde i nieco oporne. Uderzenia są przekazywane bezpośrednio na kręgosłup kierowcy. Większe pochylenia w zakrętach uniemożliwiają szybko ocierające o asfalt boczna podstawka z lewej i tłumik z prawej strony. Na krytykę zasługują także hamulce. Do opóźniania ważącej ponad 250 kg maszyny potrzeba z przodu silnej ręki. Wspomaganie nożnym hamulcem jest mało skuteczne. Byłoby lepiej, gdyby Kawasaki skopiowało tarczowy hamulec z aktualnej wersji Harleya. W amerykańskim stylu są natomiast prędkościomierz umieszczony w konsoli na zbiorniku, co uniemożliwia zamontowanie torby, wymyślne usytuowanie stacyjki pod lewym udem kierowcy oraz dźwignia ssania znajdująca się bezpośrednio przy gaźniku.

Bardzo przekonująco pracuje natomiast dwucylindrowy silnik V o kącie rozwarcia cylindrów 55°. Jego gotowość do oddawania mocy jest między 2000 a 8000 obr./min imponująca, a dzięki zastosowaniu wałka wyrównoważającego drgania są prawie niewyczuwalne. Szkoda tylko, że kierowca został prawie pozbawiony wrażeń akustycznych. W porównaniu z Harleyem lub Ducati, a nawet ze sportowymi czterocylindrowcami japońskiego pochodzenia, jazda Classikiem przypomina niemy film. Rekompensatą jest duża trwałość silnika. Wprawdzie roczne przebiegi są z reguły niższe niż w segmencie sportowym i turystycznym, ale zdarzają się bardziej leciwe egzemplarze z ponad 40 000 km na liczniku. Mimo to uszkodzeń nie spotyka się. Jedynie w 1995 roku wezwano do warsztatów model bazowy. Między numerami podwozia VN 800 A-000020 do 009823 źle zahartowane ogniwo złączne łańcucha mogło spowodować jego zerwanie. W tym samym roczniku zdarzyło się też kilka usterek wałka wyrównoważającego. Niewiele można też powiedzieć na temat zmian modelowych. Od 1997 roku pierwszy i drugi bieg jest w modelu chopperowym nieco dłuższy, a przełożenie wtórne trochę krótsze.

Tagi: motocykl używany | Kawasaki | VN 750 | VN 800

Oceń artykuł:

2.8

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij