Motocykl poleca:

Kawasaki Versys, KTM 990 SM T, Triumph Tiger, Yamaha TDM 900 A 2009

Poleć ten artykuł:

Na wąskich drogach, gdy dookoła strome zbocza, te maszyny dowodzą, że ich nazwa nie wzięła się z sufitu. Na funbike’ach rzeczywiście można się nieźle pobawić.
Zobacz całą galerię


Głośny klik i kufer siedzi w uchwycie Triumpha Tigera. Nasz kumpel Rysiek nie ma w zwyczaju bujać w obłokach, więc na krajobraz wokół tylko rzucił okiem. Reszta ekipy niechętnie odrywa oczy od majaczącego daleko w dole jeziora Garda i nieco kiczowatego krajobrazu z zielonymi łąkami i wioskami ze strzelistymi wieżami kościołów. Czas wsiadać na motocykle.

Skąd się wziął funbike?
21 lat temu Yamaha pokazała model TDR 250. Była to nieco zmutowana maszyna off-roadowa, w której w miejsce wąskich kół rodem z turystycznego enduraka wstawiono 17-calowe felgi obute w szosowe gumy. Połączenie wygodnej, wyprostowanej pozycji ze sportowym podwoziem przypadło bikerom do gustu. Niestety, okazało się, że radość z jazdy spadała, gdy do przejechania był dystans większy niż runda po okolicy. Wymyślono więc tzw. funbike’i plus. Do czystej radości z jazdy dodano osłony, większe zbiorniki paliwa i mocowania na kufry. Tak powstały Kawasaki Versys, KTM 990 Supermoto T, Triumph Tiger i Yamaha TDM 900 A.



KTM 990 SM T ma wygodniejsze siodło niż 990 SM i niemałą owiewkę. Dzięki temu zyskał pod względem przydatności do turystyki, nie tracąc przy tym nic z charakteru supermoto. W SM T widać zamiłowanie do detali.
     

Wygodnie, wygodniej...
Klik – Rycho mocuje drugi kufer. Brzmi to, jakby nas poganiał. Silniki pomału łapią temperaturę. Przymierzam się do maszyn. Na Versysie siedzi się głęboko, motocykl wyciąga w stronę bikera rączki stosunkowo wysokiej kierownicy. Na niej mamy regulowane obie klamki. Nietypową pozycję oferuje też KTM. Gładkie i twarde sportowe siedzisko zastąpiono w wersji T nieco niższym, szerszym, stopniowanym i mimo cieńszego obicia wygodniejszym siodłem. Kierownica o zmiennym przekroju, radialna pompa hamulca, hydrauliczne sprzęgło, regulowane klamki – ten motocykl to naprawdę pierwsza liga.

Również Triumph udał się konstruktorom. Tylko to wymuszone przez zbiornik paliwa szerokie rozstawienie kolan sprawia, że maszyna sprawia wrażenie nieco otyłej. Oprócz tego siedzisko jest wygodne, a klamki regulowane – wszystko pasuje.

Z Yamahą jest mniej różowo. Bo z jednej strony mamy wygodne siedzisko, które zmusza do niewielkiego ugięcia nóg w kolanach, a z drugiej dosyć dużą odległość między siodłem a kierownicą. W porównaniu z KTM-em, biker na TDM-ie musi wyciągnąć się nad zbiornikiem o 11 cm dalej.

Dotarliśmy nad jezioro. Przystajemy na pierwszej stacji benzynowej. Tankujemy do pełna i sprawdzamy olej. W Kawie i KTM-ie wystarczy rzut oka na wziernik, w Triumphie i Yamasze trzeba wykręcić bagnet. Wkurzające.


Kawasaki Versys Tarcza hamulcowa typu wave, nisko poprowadzony wydech ze stali nierdzewnej oraz bananowy wahacz z aluminium – Versys nie musi się wstydzić za konstruktorów, nieźle jeździ i nie kosztuje Bóg wie ile.
   

Pijemy kawę, a Rysiek opowiada
...facetowi z terenowej Toyoty: „Versys dostał silnik Kawy ER-6. To rzędowy twin, 68 KM. Ma bananowy wahacz z aluminium, wydech ze stali nierdzewnej poprowadzony pod silnikiem i radialne zaciski. To obok to Yamaha TDM 900 A: dwa cylindry i 83 KM, aluminiowa rama i hamulce z R-jedynki. Twój szwagier ją ma? No to wiesz, o czym mówię! Dalej Triumph Tiger. Trzy cylindry. W 2007 r. dostał piec 1050 cm3 o mocy 119 KM. Ma spawaną z aluminiowych odlewów ramę, 17-calowe koła, widelec upside-down i aluminiowy wahacz. Nie, to nie enduro, to funbike! Ten czarno-pomarańczowy obok to KTM 990 SM T. „T” od Travel (podróż) i znaczy na razie, że ma wygodniejsze siodło, mocowania pod bagaże i mniejsze skoki zawieszeń (o 4 cm z przodu i o 3 cm z tyłu). No i ma jeszcze mocowaną do ramy owiewkę. Silnik? Taki jak w 990 SM: siedzący w kratownicowej ramie widlak o kącie rozwarcia cylindrów 75° i mocy 121 KM”.

Yamaha TDM 900 A  Skuteczne hamulce, klasyczne owiewki i zegary bez zbędnych bajerów – TDM dobrze się czuje w roli maszyny dla ludzi mocno stąpających po ziemi. Podąża własną drogą, co nie oznacza, że jest ona zła. 
     

Zmiana i w góry
Rycho pewnie gadałby do zmroku, ale terenówka Toyoty odjeżdża, a my lecimy dalej. Wcześniej zmiana maszyn. Dzięki siodełku na wysokości 825 mm Yamaha zyskuje sympatię bikerów. Na konkurentach siedzi się o 2,5 cm wyżej. Mimo zredukowanych skoków zawieszeń i niższego siedziska, wysokość siodła w KTM-ie SM T w stosunku do rasowego supermoto 990 SM (wysokość siedziska: 875 mm) zmniejszyła się jedynie o 25 mm. Powód: z przodu i z tyłu zastosowano twardsze sprężyny.

Po kilku kilometrach zaczynają się ostre podjazdy. Przed nami wąskie asfalty; z prawej skalna ściana, z lewej murek, a w środku tyle miejsca, że trudno byłoby się minąć dwóm Matizom. Ciśniemy pod górę. Najmniejsza pojemność Kawasaki szybko daje o sobie znać. Żeby mocniej pociągnąć za łańcuch, na obrotomierzu musi pokazać się 7000 obr/min. Przy bardziej powściągliwym rytmie twin zaskakuje mocą, wystarczającą, aby z niskiego zakresu obrotów płynnie i energicznie pociągnąć w górę. Tego akurat nie spodziewałem się po „650”.

Tagi:

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij