Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.6

Kawasaki Vulcan S: Wulkaniczny zapał

Rzędowa dwójka z nakeda jako napęd cruisera? W Akashi to tradycja. Po LTD 450, EN 500 i Eliminatorze 250 przyszła pora na Vulcana S. Sprawdzamy, jak jeździ najmłodszy cruiser Kawasaki.  

Kawasaki Vulcan S jest tak prosty w obsłudze i poręczny, że nawet nowicjusze i emeryci mogą się poczuć na nim pewnie. Spokojnemu charakterowi maszyny sprzyja wysokość kanapy – zaledwie 705 mm, co w połączeniu z wąską talią sprzęta gwarantuje pewny kontakt stóp z podłożem, i to nawet gdy natura poskąpiła ci wzrostu. Wysunięte daleko z przodu podnóżki można przesunąć o 2,5 cm do przodu lub do tyłu. Jeżeli taka regulacja ci nie wystarczy, za dopłatą masz dłuższą lub krótszą kanapę oraz kierownicę. Prawie na pewno znajdziesz odpowiednią pozycję, zwłaszcza że klamki hamulca i sprzęgła mają spory zakres regulacji. Czyli duży plus za ergonomię.

Sercem nowego Vulcana S jest sprawdzony rzędowy twin o pojemności 649 cm3, znany m.in. z ER-6 oraz z Versysa. Aby nadał się do cruisera, dostał o 30% większe koło zamachowe, inne wałki rozrządu, a jego mapy zapłonu zapewniają większego kopa na niższych i średnich obrotach. Ośmiozaworowiec pali od strzału nawet w niskich temperaturach, tyle tylko, że zanim obroty staną na poziomie 1100 obr/min, przez dłuższy czas trzyma 2000. Gang dobywający się wówczas z puszczonego pod silnikiem komina nie wywala z butów.

Sprzęgło pracuje lekko i jest łatwo dozowalne, sześciobiegowa skrzynia zaś pracuje bez zakłóceń. Praca silnika spodobała mi się od startu, zwłaszcza reakcja na gaz, nawet mimo że w najniższym za kresie obrotów wydaje się nieco ospała. Dopiero od 3000 obr/min przyspiesza płynnie, a do porządnej roboty bierze się między 4500 a 8000 obr/min. Kręcący do 10 000 obr/min (potem do akcji wchodzi ogranicznik) silnik rozwija 62 KM (o 14 KM więcej niż Vulcan 900), nie wypierając się przy tym pokrewieństwa z żywiołowym napędem ER-6 – nawet mimo innego zestrojenia i o 11 KM niższej mocy. Jego elastyczność na niskich obrotach wystarcza do luzackiego turlania się, ale silnik najlepiej czuje się na średnich oraz wyższych obrotach. Jeśli więc masz nadzieję na typowo cruiserowego kopa z niskich obrotów, nieco się rozczarujesz.

Pozytywnie zaskakuje poręczność: gotowy do jazdy Vulcan S waży według fabryki 212 kg, czyli może na luzaku robić za anorektyka nawet wśród lekkich cruiserów. Nie brakuje mu prześwitu w złożeniu, więc ucieszysz się, gdy narysujesz podnóżkami na asfalcie pierwsze krechy, bez ryzyka przytarcia czymkolwiek innym, nawet jeśli złożysz się jeszcze głębiej. Podwozie jest niezbyt skomplikowane: dysponuje jedynie 7-stopniową regulacją napięcia wstępnego sprężyny tylnego zawieszenia. Jeżeli wolisz jazdę w bardziej sportowym stylu, zapewne nie spodoba ci się tłumienie obu zawiasów. Niemniej reagują one tak jak powinny, elegancko połykając nierówności. Także podczas jazdy po nierównościach w złożeniu Vulcan nie traci spokoju. Czyli Vulcan S = easy riding. Nieskomplikowane są także hamulce. Mamy po jednej tarczy z przodu (300 mm) i z tyłu (250 mm), ale nie można złego słowa powiedzieć o dozowalności i – jeśli porządnie ściśniesz klamkę – całkiem niezłej skuteczności. Godny pochwały jest też ABS Boscha.

Co jeszcze? Wzięty z ER-6 kokpit zapewnia potrzebne informacje i spodoba ci się dzięki dużemu i czytelnemu analogowemu obrotomierzowi. Na pochwałę zasługują też przyzwoite wykonanie maszyny i detale, zwłaszcza elegancki kolektor z nierdzewki. Osłona chłodnicy i szykowna oprawka reflektora są co prawda z plastiku, na szczęście nie sprawiają wrażenia tandety. Jeśli wierzyć komputerowi, dynamiczna jazda przełożyła się na spalanie 5 l/100 km. Przy 14-litrowym zbiorniku paliwa daje to przyzwoity zasięg.

W kwestii wyposażenia dodatkowego – oprócz wspomnianych wcześniej kilku kanap i kierownic – maszynę możesz wyposażyć we wskaźnik zapiętego biegu, 12-woltowe gniazdko, małą lub dużą szybę turystyczną oraz sakwy. Wszystko to składa się na specyficzny wizerunek najmłodszego Vulcana. Z jednej strony jest to zgrabny cruiser, z drugiej sympatyczny i łatwy w obsłudze motocykl dla każdego, z trzeciej zaś maszyna z odrobiną sportowego ducha w silniku i podwoziu. Litera S w nazwie nie znalazła się przypadkiem.

Jedyny w swoim rodzaju Jeśli więc możesz żyć bez good vibrations oraz szukasz nieskomplikowanego, przyjaznego cruisera, pomyśl nad tą maszyną. Na rynku nie znajdziesz bowiem niczego podobnego, no może z wyjątkiem Hondy CTX 700.

Dane techniczne Kawasaki Vulcan S
SILNIK
Budowa chłodzony cieczą, dwucylindrowy, czterosuwowy, rzędowy, rozrząd DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchem, cztery zawory na cylinder, smarowanie z suchą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 2 x 38 mm, regulowany katalizator.
Elektryka alternator 336 W, akum. 12 V/9 Ah.
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch, przełożenie wtórne 46:15.
Śr. cylindra x skok tłoka 83 x 60 mm
Pojemność skokowa 649 cm3
Stopień sprężania 10,8:1
Moc maksymalna 61 KM (45 kW) przy 7500 obr/min
Maks. moment obrotowy 63 Nm przy 6600 obr/min
PODWOZIE
Rama grzbietowa ze stali.
Zawieszenia przód – widelec teleskopowy, średnica goleni 41 mm, tył – dwuramienny wahacz ze stali, mocowany bezpośrednio amortyzator, regulowane napięcie wstępne sprężyny.
Hamulce przód – jedna tarcza, średnica 300 mm, 2-tłoczkowy zacisk pływający, tył – jedna tarcza, średnica 250 mm, 1-tłoczkowy zacisk pływający, ABS.
Koła odlewy aluminiowe
Wymiary felg 3,50 x 18 / 4,50 x 17
Wymiary opon 120/70 R 18 / 160/60 R 17
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1575 mm
Kąt główki ramy 59°
Wyprzedzenie 120 mm
Skoki zawieszeń p/t 130/80 mm
Wysokość kanapy 705 mm
Masa z paliwem 228 kg
Ładowność 428 kg
Poj. zbiornika paliwa 14 l
Cena 30 900 zł (bez ABS-u 29 900 zł)

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij