Motocykl poleca:

Kawasaki W 800, Triumph Bonneville SE, Moto Guzzi V7 Classic - Szkoda życia na brzydkie motocykle

Poleć ten artykuł:

Powstał y z nostalgii za epoką Beatlesów, londyńskiej Ace Café, rockersów, modsów, czyli za szalonymi latami 60. Te trzy klasyki, mimo nowoczesnej techniki, mają wiele z ducha tamtych czasów.

kawasaki-w-800-triumph-bonneville-se-moto-guzzi-v7-classic-2011-05.jpg Zobacz całą galerię

Gdy rankiem tego dnia usłyszałem w radiu „What a Wonderful World” Louisa Armstronga (w oryginalnej wersji z 1968 r.), nie sądziłem, że ten kawałek, który zawsze cofa mnie do starych, dobrych czasów, będzie mi towarzyszył przez cały dzień. Nucąc melodię, dotarłem na spotkanie z parą przyjaciół. Plan na dziś – rozruszać się po zimie. Sposobem na to ma być polatanie na trzech współczesnych klasykach: Kawasaki W 800, Triumphie Bonneville’u SE i Moto Guzzi V7 Classicu. Powitanie, ostatni rzut oka na mapę i startujemy. Cel: okolica, w której nie brak szybkich winkli.


Oldskul = klasyka
Gdy stajemy na dotankowanie, mam chwilę, aby z prawdziwą przyjemnością popatrzeć na motocykle, które wyglądem cofają w czasy, gdy człowiek po raz pierwszy stanął na Księżycu. Kawasaki W 800, Moto Guzzi V7 Classic i TriumphBonneville SE stygną powoli, wydając z siebie ciche trzaski. Zbudowano je wedle klasycznych wzorców, tzn. prosta technika jest widoczna jak na dłoni: chłodzone powietrzem dwucylindrowe silniki tkwią w ramach z rur ze stali. Duże wrażenie robią konwencjonalne podwozia, pięciobiegowe skrzynie, widelce o dość dużym wyprzedzeniu, kierownice jak przed laty, liczne chromy i okrągłe zegary. Podwójne ramy kołyskowe polakierowano na czarno, podobnie jak dwuramienne wahacze wsparte na dwóch amortyzatorach. Pół wieku temu wszystkie motocykle były budowane zgodnie z tymi zasadami. Kiedyś był to top, dziś – oldskul.

W latach 60. dysponowały one dość skromnymi jak na dzisiejsze standardy mocami rzędu 40-50 KM. To znaczy, że testowane sprzęty były mocne, niemniej dziś 48 KM generowane przez silniki Gutka V7 i Kawy W 800 nie rzucają na kolana. Mało tego, nawet 68 KM Bonneville’a na niewielu zrobi wrażenie. Na szczęście moc jest pojęciem względnym i śmiało można stwierdzić, że to klasyczne trio jest w stanie dać naprawdę fajne wrażenia z jazdy, że o nastroju, w który wprowadza samo patrzenie na te sprzęty, nie wspomnę.

Kawasaki W 800   
Coś dla miłośników żeberek, choć niekoniecznie tych z grilla. Oba cylindry są smukłe, wąskie i wysokie. Patrząc na silnik z boku, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z singlem, a nie z rzędowym twinem. Odrobina ekskluzywności– wałek królewski. Jego koła stożkowe przenoszą ruch obrotowy wału korbowego na umieszczony centralnie w głowicy wałek rozrządu.


Trzy serducha – trzy pomysły
Stajemy na kolejne tankowanie. Z papierowym kubkiem kawy w dłoni znów patrzę na te współczesne klasyki. Od strony stacji dobiega mnie „What a Wonderful World”. Sprzysięgli się, czy co...? Uśmiecham się pod nosem. Tym razem skupiam uwagę na silnikach. Każdy z tych dwucylindrowców reprezentuje zupełnie innę koncepcję. Rzędowa dwójka Kawasaki jest dziś jedynym seryjnie produkowanym silnikiem z rozrządem napędzanym przez wałek królewski. Wizualnie W 800 wzoruje się na W1 650 z roku 1966. Jest to klasyk czystej krwi, o czym świadczą takie detale, jak harmonijki na widelcu, boczki na zbiorniku paliwa i chromowane błotniki. Motocykl trochę nadaje się nawet do turystyki, ma bowiem haczyki do mocowania bagażu i centralną podstawkę.

Co do Triumpha Bonneville’a SE, jest on następcą legendarnego modelu z 1959 roku. We współczesnej maszynie oba tłoki też poruszają się równolegle. Maszynka jest w ofercie od 2001 roku. Po niej do produkcji wprowadzono inne klasyki – Thruxtona i Scramblera, tworząc w ten sposób serię, którą producent nazwał „modern classics”.

Ponowne wprowadzenie Bonneville’a do sprzedaży było strzałem w dziesiątkę, bo aż do premiery Street Triple’a był to najlepiej sprzedający się Triumph. Obecnie maszynka powstaje w fabryce Triumphaw Tajlandii, wykonanie jest jednak bez zarzutu. Błyszczące odlewane koła Bonneville’a SE (Special Edition) nawiązują do mody z lat 70. Technicznie jest to sensowne rozwiązanie, bo umożliwia założenie opon bezdętkowych, no i koła są lżejsze. Koła ze szprychami ma jedynie Bonneville T 100.

Moto Guzzi od dawna stosuje wyłącznie silniki V2 o cylindrach rozwartych pod kątem 90°. Dlatego biały jak majtki dziewicy V7 Classic także ma takie serducho. Jego lakierowanie to ukłon w stronę V7 Speciala z 1969 roku, zaś trójkątne boczki i charakterystyczny, długi zbiornik to nawiązanie do V7 Sporta z 1972 roku, do którego odwołuje się V7 Classic, a także V7 Café Classic. Ta mieszanka robi wrażenie!

Kumpel zarządza: „Odpalamy!”. Najpierw słychać odgłos trzech pomp paliwa. Aby spełnić wymogi normy Euro 3, trzeba było zastosować układy wtrysku paliwa, regulowane katalizatory i elektroniczne sterowanie pracą silników. Dlatego w W 800 zrezygnowano z kickstartera (miał go zasilany gaźnikiem W 650 z lat 1999-2006).

Moto Guzzi V7 Classic   
Widlasta dwójka z cylindrami rozchylonymi pod kątem 90° to od 44 lat jedyna słuszna koncepcja w Moto Guzzi. V7 był pierwszym motocyklem z Mandello del Lario, którego napęd stanowiła V-dwójka. V7 Classic pięknie wpisuje się w tę tradycję.


Cienkie śpiewy
Mimo przyjemnie grającego wydechu Peashooter, Kawasaki brzmi dość cienko. Wolałbym, by grał bardziej basowo. No ale także wydech Triumpha brzmi dość mar-nie i nijako, prawie jak Hondy CB 400 N z lat 80. Inaczej natomiast gada widlak Moto Guzzi. Zagłusza on pozostałe sprzęty, wydając z siebie niskie dudnienie i z wyraźnym charkotem zasysa powietrze. Tętni i wibruje przy tym jak drżący na mrozie pies. By odpalić go w chłodzie, trzeba włączyć ssanie i trochę pokręcić gazem. Gdy już zaskoczy, jeździec czuje efekt wzdłużnie ułożonego wału korbowego: przy dodaniu gazu na postoju V7 najpierw pochyla się w prawo, potem w lewo.

Tagi: Kawasaki | W 800 | Moto Guzzi | V7 Classic | Triumph | Bonneville SE

Oceń artykuł:

3.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij