Motocykl poleca:

Kawasaki ZR-7S, Suzuki GSF 600 S Bandit, Suzuki SV 650 S, Yamaha FZ6 Fazer 2003

Poleć ten artykuł:

Mimo jesieni, słońce kusi. Do diabła z komputerem i z nudną telewizją! Szybko biegniemy do garażu, gdzie już czekają cztery motocykle uniwersalne. Śmiganie na każdym z nich jest super. Większą trudność sprawia wybór tego jednego, najwszechstronniejszego.
Zobacz całą galerię

Wystarczyło jedno spojrzenie za okno. Pogoda jest OK. Chwilę później wsiadamy na motocykle, żeby jeszcze raz nacieszyć się jazdą, nawet jeśli na dworze już zimno. Za szczęściarza można uznać tego, kto jeździ motocyklem do pracy, na zakupy, do lekarza i wieczorem do knajpy. A więc ma swoją maszynę zawsze przy sobie. Są takie motocykle, które zawsze są pod ręką, zawsze są gotowe. Nie za drogie w utrzymaniu, nie za duże, całkiem wygodnie i sprawiające radość w każdych warunkach. I za to są tak lubiane. Należą do nich Suzuki GSF 600 S Bandit i SV 650 S, Kawasaki ZR-7S oraz zaprezentowana niedawno Yamaha FZ6 Fazer.

W motocyklowej klasie średniej widać powiew świeżości – przynajmniej w jej części. Bo o ile np. Bandit i ZR-7S reprezentują jeszcze starą szkołę, z klasycznymi, chłodzonymi powietrzem rzędowymi czterocylindrowcami i stalową ramą, to SV 650 S i Fazer są nowoczesniejsze. Chłodzenie cieczą, wtrysk paliwa, aluminiowa rama grzbietowa – te pomysły wcześniej przerabiali goście z działów sportowych. Pytanie tylko, czy w codziennym użytku ma to większe znaczenie praktyczne? Częściową odpowiedź uzyskaliśmy w drodze za miasto. Podczas gdy Bandit i ZR-7S z braku wtrysku i odpowiedniej elektroniki rozgrzewają się dzięki ręcznie sterowanemu ssaniu, SV 650 S i Fazer są gotowe od pierwszego obrotu wału korbowego. I to bez niemiłych odgłosów, jakie wydawały poprzednie generacje silników z wtryskiem. Pracują gładko, czysto wchodzą na obroty, tak jak od lat ma to miejsce w silnikach samochodowych.




A zatem 1:0 dla postępu. Zwłaszcza w przypadku tych maszyn, które są używane na tak krótkich trasach, jak przejażdżka do piekarni. Ale przecież jechaliśmy za miasto. Pozostańmy przy silniku. Pierwsze pytanie brzmi: cztery cylindry w rzędzie czy dwa w układzie V? Drugie: jaka pojemność – większa czy mniejsza? Trzecie: jaka konstrukcja – nowoczesna czy bardziej klasyczna? Odpowiedzi na wszystkie udziela silnik SV 650. Ponieważ ta jednostka dobrze spisuje się w większości sytuacji, jakie mogą się przytrafić w życiu motocykla. Ciągnie ostro już na najniższych obrotach, kiedy Bandit i Fazer nie mogą złapać oddechu, a lepiej spisuje się tylko dysponujący większą pojemnością silnik Kawy. Dwucylindrowa jednostka Suzuki wypada dobrze również w środkowym zakresie obrotów, mimo niewielkiej dziury w charakterystyce. Od 6500 obr./min pokonuje nawet większego o 94 cm3 czterocylindrowca ZR-7, i dopiero powyżej 9000 obr./min spuszcza z tonu. Ale to wystarcza, aby osiągnąć moc 76 KM. Zaś maksymalny moment obrotowy 65 Nm przy 7200 obr./min jest najlepszy wśród porównywanych motocykli.

A Fazer? Ze swoimi 100 KM jest wprawdzie zdecydowanie mocniejszy, ale dopiero powyżej 9000 obr./min. Tak więc po osiągnięciu 8500 obr./min sportowy silnik dostaje kopa i katapultuje motocykl do przodu. Jeśli trzeba, pędzi tak aż do 13 000 obr./min. Takie zachowanie wprawdzie zachwyca, wprawia w świetny nastrój – ale w gruncie rzeczy przychodzi trochę za późno. Ponieważ wtedy już na drugim biegu Fazer rozwija niedozwolone prędkości. Do wałęsania się po okolicy zdecydowanie lepiej nadaje się SV 650. Jednak wszystkim miłośnikom szybkiej jazdy polecamy Fazera: wypróbujcie go, bo silnik FZ6 mimo zmienionej, w porównaniu z R6, charakterystyki zapewnia przeżycia rodem z toru wyścigowego.



Do takich możliwości daleko jest czterocylindrowcom ZR-7S i Bandita. Już kształt silnika Kawy z bogato użebrowanymi głowicami nie pozostawia żadnych wątpliwości co do jego korzeni, sięgających głęboko w ubiegłe stulecie, w którym spokój ducha uchodził za cnotę. Na hamowni wykazuje bardzo ładną, równomierną charakterystyk ę mocy z dużym wzrostem momentu obrotowego do 8000 obr./min. Powyżej tej wartości krzywa momentu opada, a mocy wznosi się nadal, przy czym jej szczyt znajduje się dopiero przy 9400 obr./min. A jeśli już mowa o mocy, to 71 KM, jak na silnik o pojemności 750 cm3, nie jest żadną rewelacją. Nawet mała, chłodzona powietrzem i olejem jednostka Bandita ma do zaoferowania więcej. Wprawdzie zanim osiągnie 9000 obr./min czuje należyty respekt przed Kawasaki, jednakże powyżej ma jeszcze dość pary, żeby w ostatnim zrywie przy 10 700 obr./min osiągnąć 79 KM. Tym samym czterocylindrowa „600” jest lepsza nawet od swojej siostry SV o 3 KM.

Mimo to Bandit 600 stale sprawiał wrażenie przemęczonego – trzeba było podkręcać obroty, żeby nadążał za resztą. W przeciwieństwie do Fazera, zmaga się on z niedostatkami mocy i momentu obrotowego w dolnym i środkowym zakresie obrotów, a także z drobną nadwagą. Gotowy do jazdy waży 230 kg, cięższy jest już tylko Kawasaki (236 kg). Sportowcy SV 650 S i Fazer ważą odpowiednio 196 i 209 kg. Przekłada się to w sposób jednoznaczny na prędkość i dynamikę jazdy (patrz: wyniki pomiarów na s. 20) – w tych dziedzinach młodość daje kopa klasyce.



Oto dowód, że nowoczesna technika nie jest przekleństwem, lecz najczęściej błogosławieństwem. Najlepszy przykład to dwuczęściowa, odlana ze stopu aluminium rama grzbietowa nowego Fazera 600. Wraz z elementami podwozia może uchodzić za wzór stabilności i przewyższa pod tym względem nawet ramę kratownicową Suzuki SV. Konwencjonalne podwójne ramy kołyskowe w Bandicie i ZR-7S, wykonane z rur stalowych, o wiele gorzej radzą sobie z siłami powstającymi podczas jazdy. Co w połączeniu z wyraźnie bardziej miękko zestrojonymi zawieszeniami sprawia, że komfort przeważa nad precyzją prowadzenia, którą gwarantują SV 650 oraz FZ6 Fazer. Obniża to bezpieczeństwo i przyjemność jazdy. Masywna Kawa wynagradza swoje słabostki neutralnym zachowaniem na zakrętach. Nawet na najgorszych nierównościach panujemy nad maszyną i ze spokojem pokonujemy wszelkie trudności. Zawieszenie Bandita 600 na odcinkach o złej nawierzchni bardzo szybko osiąga kres możliwości i maszyna zatacza się jak marynarz po dłuższej przepustce.

Teraz cała prawda o hamowaniu. Ku niemałemu zaskoczeniu stwierdziliśmy, że Yamaha w tej dziedzinie zrobiła krok w tył – w nowym Fazerze w miejsce dotychczasowych znakomitych, jednoczęściowych, czterotłoczkowych zacisków zastosowano typowe dla tej klasy zaciski dwutłoczkowe. I pod względem dozowania SV 650 S prześcignął Fazera. Fakt, że oba motocykle hamują zdecydowanie lepiej niż Bandit, a zwłaszcza ZR-7S, należy tłumaczyć udanym doborem klocków hamulcowych. Natomiast wyraźny moment prostujący Fazera i Bandita przy hamowaniu z pewnością trzeba zrzucić na karb opon – w pierwszym zastosowano nowiuteńkie Dunlopy D 252, w drugim – nieco przestarzałe Bridgestone’y BT 56. Pod tym względem SV 650 S i ZR-7S okazały się o wiele mniej kapryśne. Ponadto wersja „S” SV 650 jest bezkompromisowa również pod innym względem. Chodzi mianowicie o pozycję kierowcy. Rączki kierownicy przymocowane pod półką widelca są znane z ostrych maszyn sportowych i dokładnie tak można się na niej poczuć. Pochylona pozycja zachęca do szybkiej jazdy. Za to na bocznych drogach, gdzie zakręty stają się ciaśniejsze, a nawierzchnia coraz gorsza, wzorem okazuje się Fazer, bo też miał nim być.



Pozycja kierowcy jest wyprostowana, pasażer też ma dość miejsca, a wysoka i szeroka szyba zapewnia porządną ochronę przed wiatrem – na takich odcinkach Yamaha sprawdza się najlepiej. Z pewnymi zastrzeżeniami można to także powiedzieć o ZR-7S i Bandicie S. Na nich również pozycja jest komfortowa, ale bardziej pasywna, za to pasażerowie na płaskich siodłach czują się nieco lepiej niż na Fazerze. Tego punktu nie można zaliczyć Suzuki SV 650 S. Już dzielone siedzenie sygnalizuje, że chodzi tu raczej rozwiązanie awaryjne, niż o poważną ofertę. Żeby do końca uprzykrzyć pasażerowi nawet krótką popołudniową wycieczkę, dodano wysoko umieszczone podnóżki.

Tagi:

Oceń artykuł:

2.9

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij