Motocykl poleca:

Kawasaki ZX-12 R 2002

Poleć ten artykuł:

Po aferze, jaką wywołało pojawienie się Hayabusy, producenci motocykli zdecydowali się na „dobrowolne” ograniczenie prędkości maksymalnej do 299 km/h. Jasne więc, że tegoroczne modyfikacje „dwunastki” – najszybszego Kawasaki – musiały pójść w innym kierunku.

Zobacz całą galerię

Życie testera bywa niekiedy ciężkie. Szczególnie gdy, mając pod sobą jednośladową bestię, człek musi przeprowadzać upiornie nudny test zużycia paliwa. Prawy pas i 3500 obrotów. Nawet niedzielni kierowcy w najbardziej niemrawych samochodach wydają się gnać. Mikrobus jadący z tyłu bez przerwy pogania światłami. Dosyć tego! Redukcja do dwójki i gaz! Test zużycia paliwa może poczekać. Niecierpliwy poganiacz za mną zatrzymuje się. Tak to przynajmniej wygląda z perspektywy nowego bardziej filigranowego i wyraźnie zgrabniejszego lusterka. Trzeci, czwarty, piąty – 200, 240, 280 km/h. Tam, gdzie inni kapitulują przed napierającym powietrzem, ZX-12R dzielnie prze do przodu poprzez szerokie pasmo obrotów. Potem szósty bieg. Wskazówka obrotomierza opada, ale już pnie się do 11 000 obr./min, aby potem bardzo powoli i subiektywnie bez przyrostu prędkości dojść do 11 200 obr./min. 11 300 obr./min i definitywnie koniec. Na liczniku 298 km/h. Kawasaki doskonale przygotowało swój bolid do jazdy z takimi prędkościami. Jeśli dokładnie schowasz się za owiewką, pęd wiatru jest prawie niewyczuwalny – to zasługa podwyższenia szyby o 2 cm. Unikatowa aluminiowa rama typu monocoque pewnie utrzymuje koła w swoim śladzie, stabilność nie jest ograniczona przez elementy resorująco-tłumiące, a uskoki i zafalowania nawierzchni nie stanowią tematu. Poczucie prędkości daje tylko szybko napierająca wstęga szosy.


     
Kokpit, utrzymany w klasycznym stylu, jest czytelny i estetyczny.  Nowe lusterka wsteczne są mniejsze i zgrabniejsze.  Na tej kanapie można bez zmęczenia podróżować godzinami. 


W modelu 2002 przeprowadzono ponad 140 zmian. Wszystkie są dalekie od nierozsądnego windowania mocy, raczej mają na celu poprawę elastyczności. W tym celu o 20% zwiększono masy zamachowe wału korbowego, zmodyfikowano mapy zapłonu. Poza tym w zespole napędowym poprawiono efektywność chłodzenia poprzez zastosowanie dwóch mniejszych wentylatorów, przekonstruowano sprzęgło i wprowadzono wydajniejszą pompę oleju. Inżynierowie z Akashi postawili sobie również za cel poprawę zachowania motocykla na szosie. Pod względem stabilności przy dużych prędkościach i poprzedniemu modelowi niczego nie brakowało, ale poręczność i prowadzenie na zakrętach pozostawiało co nieco do życzenia. Lista modyfikacji podwozia obejmuje mniejsze wysunięcie widelca, większe wyprzedzenie, dłuższe sprężyny widelca, niższe osadzenie nowego, lżejszego wahacza. Zmieniono element resorująco-tłumiący oraz sposób jego mocowania.

     
Niezwykle skuteczne hamulce to mocny atut dwunastki. Aerodynamicznie ukształtowany błotnik osłania golenie widelca.  Owalna tarcza zapewnia progresywne otwieranie przepustnic.  Wlot systemu ram-air jest o 30% większy od starego i harmonijnie łączy się z owiewką. 


Wysiłek konstruktorów nie poszedł na marne. Nowy model chętniej wchodzi w zakręty i w pochyleniu jest bardziej neutralny od poprzednika. Nie wszystko jest jednak idealne. Przy pokonywaniu zakrętów na pofalowanej nawierzchni tył prowadzi własne życie, choć już nie tak wyraźnie, jak w poprzednim modelu. Przednie koło prowadzi się czysto i tylko w ekstremalnych sytuacjach schodzi w kierunku wyjścia z zakrętu. Dobrze tłumiące i czule reagujące elementy zawieszenia nadają się nie tylko na równe jak stół autostrady, ale także na szosach trzeciej kategorii zapewniają przyjemną kombinację komfortu i sprzężenia zwrotnego. Pod tym względem nowa dwunastka jest zdecydowanie lepsza, co w połączeniu z wprawdzie sportową, ale mimo to odprężoną pozycją daje możliwości bardzo szybkiej turystyki. Z tym jednak zastrzeżeniem, że ewentualni pasażerowie nie będą się czuli zbyt dobrze. Za wysoko umieszczono siodło i podnóżki. Szkoda, gdyż podwozie łatwo radzi sobie ze zwiększonym obciążeniem. Porównanie ze starym modelem wykazało znaczną poprawę własności prowadzenia, za to z obiecywanego zwiększenia elastyczności wyszło niewiele. Wprawdzie do intensywnego przyspieszania nadal wystarczy ostatni bieg, ale jednak elastyczność w zakresie 100-140 wypada o 0,1 s gorzej. Jedynie w zakresie 60-100 km/h nowy model bije poprzednika o 0,3 s. Poza tym Kawasaki każe sowicie opłacać swój ognisty temperament. Przy stałej prędkości 130 km/h silnik pochłania aż 7 l/100 km. Mimo drobnych mankamentów, przyjemność z jazdy dwunastką jest kolosalna.

Tagi: test | Kawasaki ZX | ZX-12R

Oceń artykuł:

3.1

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij