Motocykl poleca:

Kawasaki ZX-6R - 37 cm3, które wstrząsną światem?

Poleć ten artykuł:

Tak niewiele potrafi zmienić tak wiele... Po prawie ośmiu latach na scenę powraca 636. Chodzi o całkiem nowe, jeszcze poręczniejsze i elastyczniejsze Kawasaki ZX-6R.
Zobacz całą galerię

W Kawasaki nikt nie chce rozmawiać o powodach zakończenia w 2005 roku produkcji Ninji 636. W przyszłym sezonie, po ośmiu latach przerwy, ponownie pojawi się Kawa z silnikiem o pojemności 636 cm3. Zamiast rozpamiętywać tę historię, goście biorący udział w projekcie natychmiast zwracają uwagę na to, że teraz wszystko jest nowe, no może oprócz pojemności. Mają rację, bo nawet stosunek średnicy cylindra do skoku tłoka jest teraz inny niż przed laty. Najważniejsza sprawą jest to, że „636” zamyka lukę wśród czterocylindrowych silników o pojemności do 750 cm3. 


 

Kopalnia radości
 

„Ta maszyna wyraźnie koncentruje się na drogach” – tymi słowami rzecznik prasowy Kawasaki Europe Karim Mostafi rozpoczął prezentację. Zaraz potem obiecał nieziemską radochę z jazdy w górach otaczających północnokalifornijskie miasto Oroville. Nowa Kawa jest w dalszym ciągu przede wszystkim rasowym supersportem, a przecież takie motocykle najlepiej testuje się na torach. Dlatego wszyscy jak jeden mąż stawili się na jazdy zorganizowane na torze Thunderhill. Później przyszedł czas na jazdę po przepięknych trasach położonych na północ od San Francisco.

W momencie prezentacji sportowy ABS nie był jeszcze dostępny, więc mogliśmy sprawdzić tylko, jak działa pakiet elektroniki, na który składają się trzystopniowa kontrola trakcji KTRC, którą znamy z ZX-a- -10R, oraz dwa tryby jazdy. Aby od razu rozwiać wątpliwości: wyłączana kontrola trakcji pracowała w „600” tak samo dobrze, jak w litrowym Ninji. Niemniej dokładne sprawdzenie jej działania było niemożliwe, bo na torze sportowe kapcie od Bridgstone’a tak dobrze kleiły się do asfaltu, że trudno było zerwać przyczepność. Tak czy inaczej – wyższą moc czuć wyraźnie. „636” nie trzeba kręcić powyżej 10 000 obr/min, by przyspieszać w ekstremalnym tempie. Na długich i szybkich łukach Kawa jest mniej hardkorowa od innych sześćsetek i zapewnia łatwiejsze wybieranie biegów w płynnie i miękko pracującej skrzyni. Od 6500 obr/min silnik jest megaelastyczny. Dowodem niech będzie to, że „636” osiąga maksymalną moc już przy 13 500 obr/min, podczas gdy Ninje o nieco niższej pojemności muszą kręcić do 14 000 obr/min.


 Ninja uliczny

Tagi: Kawasaki | ZX-6R

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij