Motocykl poleca:

Kymco MXU 450i IRS: Sporo zalet w dobrej cenie

Poleć ten artykuł:

Do najnowszego Kymco MXU 450i dostaniesz czarne jak piekło alufelgi i wyciągarkę. Więcej – na legalu możesz zabrać pasażera(-kę).   

Zobacz całą galerię

Srebrny ciągnik, czyli przeprawowe Kymco MXU 450i IRS, jest oferowany wyłącznie w wersji ALU. To oznacza większy wypas, a konkretnie czarne alusy, elektryczną wyciągarkę oraz hak. W porównaniu do starszego MXU 450i zmieniło się jeszcze kilka bardzo istotnych detali.

Kymco MXU 450i IRS w wersji ALU odchudzi twój portfel o 26 000 zł. Na tle konkurencji to wręcz promocja.

Ale po kolei. Po naciśnięciu guzika rozrusznika z puszki wydechu wydobywa się przyjemny, ale dziwnie znajomy dźwięk. Déja vu? Trochę tak, bo MXU, który wpadł w nasze łapy 3 lata temu, ma taki sam silnik: nadal stawia do dyspozycji stado 33 KM. W głowicy chłodzonego cieczą singla o pojemności 443 cm3 pracują tylko dwa zawory. Jednostka napędowa z łatwością wkręca się na obroty. Jeśli jednak oczekujesz huraganu, to się rozczarujesz. Zasilany wtryskiem silnik ma bardzo dobre maniery i jest w gruncie rzeczy łagodny oraz przewidywalny. Nie zmieniły się ani przełożenia w skrzyni CVT, ani rama. Dźwignią możesz wybrać jedną z czterech pozycji: L/H/N/R i podobnie jak w poprzedniku jej działanie ma tyle wspólnego z precyzją, co obietnice z kampanii wyborczej z rzeczywistością. A przy tym czasem się zacina.


Niezależność = sukces?
Zawieszenia to zupełnie inny temat. Tył ma teraz bardziej skomplikowaną konstrukcję, ale zawieszenia pracują niezależnie (Independent Rear Shock), dzięki czemu poprawiła się stabilność w zakrętach oraz w czasie jazdy z wyższymi prędkościami (80-90 km/h). Sprzyja temu nieco zmienione zestrojenie. Wszystkie cztery amortyzatory mają regulację napięcia wstępnego sprężyn.

Prawie bez zmian pozostawiono hamulce. Za wyhamowanie masy 307 kg (z paliwem) odpowiadają trzy tarcze o średnicy 190 mm, które współpracują z jednotłoczkowymi zaciskami. Prawą klamką uruchamiasz dwa przednie zaciski, lewą tylny, a stopą wszystkie. Całość działa skutecznie, a siłę hamowania możesz dość precyzyjnie dozować. Jedyna zmiana dotyczy hamulca ręcznego – z „500” przejęto bardzo ładną i czytelną dźwignię (podobną zastosowano w naszym długodystansowym skuterze – Kymco Xciting 400). Co ciekawe, przewody hamulcowe mają stalowy oplot.

   
Gniazdo zapalniczki (po lewej stronie, u dołu kokpitu) przyda się do podłączenia nawigacji. Przyciski działają opornie.    Pstryk i jedziemy na cztery łapy. Przyda się w trudniejszym terenie, ale pamiętaj, że nie ma blokady mechanizmu różnicowego. 
   

Jelenie w terenie
Do wjechania w trudniejszy teren zachęcają elektryczna wyciągarka (jest co prawda no name, niemniej może uratować tyłek) i dołączany napęd na cztery koła, ale przede wszystkim fakt, że wlot powietrza umieszczono (tak jak w „500”) w najwyższym punkcie, czyli w plastikach w okolicy kokpitu. W poprzedniku znajdował się on w nadkolu. Teraz przejazd przez brody nie jest już loterią (zaleję silnik, czy nie?), nie trzeba też sprawdzać głębokości przed przejazdem (olanie tego może się źle skończyć, ale skoro na pokładzie jest wyciągarka, to można strugać kozaka). Niestety, uniwersalne opony Kenda Pathfinder nie pokochały bieszczadzkiego, zaklejającego wszystko błota. Niemniej quad z dołączonym napędem na cztery koła radził sobie nieźle.

   
Napięcie wstępne sprężyn amortyzatorów ma regulację. Za lewym amorkiem (naklejka w tle) jest zamykana na klucz blokada kierownicy.  IRS – niezależne zawieszenie tyłu – poprawił prowadzenie. Przyda się seryjnie montowany hak. 
   

Pozycja za sterami jest dość wygodna, choć, jak dla mnie, kierownicę można by trochę podwyższyć. Przydałoby się też ciut więcej miejsca na nogi (jeździłem w crossowych butach w rozmiarze 46). Mam wrażenie, że zmieniono otapicerowanie kanapy – jest twardsze i bardziej sprężyste. W poprzednim modelu z każdym przejechanym kilometrem zapadałeś się coraz bardziej – aż do wrażenia, że siedzisz na stelażu. Teraz to zostało wyeliminowane. Brawo! Przed oczami masz ten sam kokpit, co w MXU 500 i 700. Również tutaj przełączniki działają na tyle opornie, że chęć użycia młotka zamiast palca pojawia się zaskakująco często. 

Tagi: Kymco MXU 450i IRS ALU | quad

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij