Motocykl poleca:

Kymco People S 50

Poleć ten artykuł:

Uniwersalność wcale nie musi oznaczać nudy. Kymco people S 50 to dowód, że może być wręcz przeciwnie.
Zobacz całą galerię

Nie daj się zwieść – ten skuter to pięćdziesiątka, więc do jego prowadzenia nie trzeba prawa jazdy kategorii A. Wielkość, stylizacja i solidnie wyglądające owiewki to sugerują. Miejsca jest tyle, że nawet osoby dość rosłe nie będą miały kłopotu z upchaniem kolan. Tej przestrzeni nie powstydziłby się żaden skuter klasy 125. Po przekręceniu kluczyka obrotomierz przyjaźnie macha wskazówką. Zegary podczas jazdy są czytelne, kontrolki widać nawet w pełnym słońcu. Szczególną uwagę zwraca ciekłokrystaliczny wyświetlacz o modnym, niebieskim podświetleniu. Można na nim zobaczyć podstawowe informacje, takie jak przebieg całkowity i dzienny oraz aktualny czas. Fajnym bajerem jest specjalny głośniczek, z którego dobiega dość głośne, ale niedenerwujące tykanie, informujące o włączonym kierunkowskazie. Nie da się więc zapomnieć o wyłączeniu kierunków. Owiewka w połączeniu z szybą całkiem skutecznie chroni przed wiatrem, a krople deszczu dosięgają nogawek dopiero podczas postoju.

Duże, 16-calowe koła bardzo dobrze wpływają na prowadzenie. Dzięki nim skuter jest stabilny i bardziej komfortowy. Silnik (chłodzony powietrzem dwusuw) pracuje zaskakująco cicho i należy do gatunku dynamicznych. W wersji oddławionej potrafi rozhulać tę nielekką przecież maszynkę nawet do 70 km/h z niewielkim haczykiem. Hamulce zupełnie wystarczają do codziennej jazdy, choć odstają od ekstraklasy. Tylny bęben mógłby trochę lepiej reagować na polecenia dźwigni hamulca. Za to duża przednia tarcza o średnicy 260 mm nadrabia skutecznością.

Zawieszenia spisują się dobrze, choć przód mógłby płynniej wybierać nierówności miejskich ulic. Tylny amortyzator ma trzystopniową regulację naprężenia wstępnego sprężyny, co okazuje się przydatne, gdy chcemy podróżować we dwoje. Duecik na grzbiecie People’a S 50 to nic strasznego, bo pasażer ma do dyspozycji sporo miejsca i duże, składane podesty. Sprzyjają mu także wygodne uchwyty, wkomponowane w solidny, seryjnie montowany bagażnik. Znajdzie się na nim miejsce nawet na większy kufer. Pod kanapą, niestety, miejsca jak na lekarstwo – standardowy kask typu jet nie wejdzie pod siedzenie. Na szczęście, konstruktorzy pomyśleli o przewożeniu kasku i wymyślili sprytne haczyki umieszczone pod przednią częścią kanapy. Po otwarciu siedziska zakładamy na nie paski kasku i zamykamy siedzenie. To rozwiązanie plus schowek pod kanapą plus uchwyt na torbę z zakupami – i oto mamy do dyspozycji całkiem pokaźną przestrzeń na bagaż.


 
Całość wykonano dość starannie, trudno nie zauważyć dbałości o detale. W testowanym egzemplarzu nic nie trzeszczało, wszystkie elementy plastikowe były dobrze spasowane. Widać, że Kymco dba o jakość i wizerunek firmy. Jedynym niedociągnięciem konstrukcyjnym, jakie udało mi się wychwycić, jest boczna podstawka. Stawianie na niej skutera wymaga uwagi, bo nóżka ma trochę za małe wychylenie do przodu. Stylistyka wprawdzie nie powala, ale na pewno nie jest powodem do wstydu. Duży przedni wlot powietrza to imitacja osłony chłodnicy, gdyż silnik chłodzony jest powietrzem. Połączenie klasycznego wyglądu z tylną lampą ∫ la Lexus diodowymi przednimi kierunkami i cyfrowym wyświetlaczem na konsoli może się podobać.

Nazwa modelu (people = ludzie) sugeruje jego przeznaczenie. Jest to skuter dla każdego, pozwalający na sprawne przemieszczanie się w bardziej komfortowych warunkach niż w wypadku innych skuterów o tej samej pojemności.


Tagi:

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij