Motocykl poleca:

LED-om nikt nie podskoczy

Poleć ten artykuł:

Testujemy 18 par miniaturowych kierunkowskazów. Czy niska cena to zawsze gorsza jakość?

Zobacz całą galerię

Na początek ciekawostka. Spójrz na pierwszy kierunkowskaz z prawej na zdjęciu powyżej: to ważący aż 222 g oryginalny tylny kierunek z Hondy FireBlade SC28 z końca ubiegłego wieku w rzeczywistej wielkości. Przed 20 laty tak właśnie wyglądały prawie wszystkie fabrycznie montowane kierunki.

Dzisiaj tak ogromny kierunkowskaz to obciach. Trudno więc dziwić się, że większość z nas często zamienia je na o wiele mniejsze, a więc ładniejsze. Na szczęście producenci motocykli zauważyli ten trend. Weźmy BMW. Tam fabrycznie montuje się maleńkie kierunkowskazy na diodach, które pod względem skuteczności wcale nie są gorsze od tych z klasycznymi żarówkami i – co najważniejsze – wyglądają o niebo lepiej.

LED-y są dziś wszędzie

Kiedyś w kierunkowskazach niepodzielnie rządziły klasyczne żarówki. Dziś mamy do czynienia z rewolucją. Jej nazwa: LED (Light Emitting Diodes), czyli – tłumacząc dosłownie – „diody emitujące światło”. LED-y zawojowały cały rynek oświetlenia. Są montowane w latarkach, systemach oświetlenia domów, a nawet w lampach samochodowych i motocyklowych (LED-owy reflektor ma m.in. najnowsza wersja BMW R 1200 GS). Wśród zalet diod należy wymienić wysoką sprawność przy zachowaniu małych rozmiarów, niewielkie zapotrzebowanie na prąd – co oznacza możliwość użycia cienkich przewodów – i dużą odporność na wibracje. To, na jaki kierunkowskaz się zdecydujesz w twoim motocyklu, zależy wyłącznie od gustu i kasy, którą jesteś w stanie na to wydać.

Łyk teorii

Popularność LED-ów spowodowała powstanie wielu firm je oferujących, żeby wymienić Guido Kellermanna, który jako jeden z pierwszych zauważył w tym biznesie duży potencjał i od 1995 roku produkuje w Aachen kierunkowskazy. Ich ogromna popularność w wielu krajach Europy jest dla firmy Kellermann jednocześnie błogosławieństwem (co oczywiste) i przekleństwem. Dlaczego przekleństwem? Bo na rynku pojawiło się wiele podróbek pochodzących gdzieś z Chin i okolic, które pod względem jakości nie dorównują oryginałom, a więc szkodzą ich opinii. Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na oryginał, czy kopię, warto, abyś miał przynajmniej minimum wiedzy dotyczącej elektryczności i łączenia przewodów oraz świadomość tego, że wymiana najczęściej wiąże się z koniecznością rozebrania kawałka motocykla. Bo LED-y oznaczają nieco bardziej skomplikowany montaż. Przygotuj się więc na przynajmniej półtorej godziny „zabawy”, choć w maszynach sportowych dostanie się pod owiewki i wymiana kierunków może trwać nawet cały dzień.

LED-y, o czym już wspomniałem, potrzebują znacznie mniej prądu niż tradycyjne żarówki. Najczęściej mają one moc jednego, góra dwóch watów. Starsze kierunkowskazy potrzebowały 10, 18, a nawet 21 watów! Przekaźnik, który odpowiada za częstotliwość mrugania, jest dobierany pod oryginalne kierunkowskazy. Jeśli będzie on nie w pełni obciążony, na przykład gdy jedna z żarówek przepali się, wtedy zwiększy się częstotliwość błyskania, a w skrajnym przypadku może świecić ciągle. Aby tego uniknąć, masz dwa rozwiązania. Pierwsze to wymiana przekaźnika, najlepiej na dostosowany do obciążenia. Na rynku najczęściej występują dwa typy: do tradycyjnych żarówek i do LED-ów.

Tagi: LEDY | kierunkowskazy | minikierunkowskazy

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij