Motocykl poleca:

MV Agusta F4 1078 312 RR

Poleć ten artykuł:

Bębniąc nerwowo o blat stołu, patrzę na mechanika krzątającego się przy motocyklu. A mnie coś roznosi. Nie mogę się doczekać momentu, gdy zasiądę na wysokiej kanapie, chwycę nisko osadzone rączki kierownicy i oprę stopy na podnóżkach MV Agusty F4 1078 312 RR.
Zobacz całą galerię

Tymczasem mechanik jakby mnie olewał. Ledwo powstrzymuję wrzask: „Człowieku, szybciej, bo szlag mnie trafi na miejscu!”. Dlaczego tak mnie nosi? A jakże inaczej, skoro mam do czynienia z największym i najmocniejszym supersportem, jaki widział świat? A ten dzięcioł nie daje mi nawet posłuchać, jak to cudo pracuje. Jakiś czas potem stwierdzam, że z układu wydechowego wychodzi niewiele dźwięku. Na razie oddycham głęboko parę razy i pytam, łykając złość: „Alfredo, i co tam?”. „Musimy jeszcze zamontować nową dźwignię sprzęgła – pada odpowiedź. – Niestety, sprzęt nam glebnął...”.

Mechanik robi swoje, a ja czytam dane techniczne, mimo że znam je niemal na pamięć. Rozwiercony czterocylindrowiec ma teraz rozwijać 190 KM, sprzęgło antyhoppingowe ma pomagać w zakrętach, trzy pierwsze biegi dostały dłuższe przełożenie, przekonstruowano też zawieszenia. MV to jednak nadal MV: w stylistyce niewiele się zmieniło, mimo iż od premiery minęło już 10 lat. Zmiany sprowadzają się do nowego lakieru, wyższej szyby i wydechu, który jest trochę krótszy. Czy to ponadczasowa elegancja, czy przestarzały design – niech każdy oceni sam.






Znowu zerkam na mechanika. Dzięki zatrzaskom Alfredo błyskawicznie montuje owiewkę. No, wreszcie! Jeszcze tylko muszę doprowadzić opony Dunlop Qualifier RR do właściwej temperatury i można śmigać.

Pierwszy problem – muszę od nowa nauczyć się toru w Misano, bo teraz jeździ się tu inaczej. Przeprowadzam więc reset pamięci i ze wszystkich sił wbijam sobie w łeb, że teraz jeździ się tu w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, więc to, co wcześniej było coraz szybszym poczwórnym zakrętem w lewo, teraz jest coraz wolniejszym poczwórnym zakrętem w prawo. To dobra wiadomość dla MV, bowiem jeżeli gdziekolwiek bije ona na łeb wszystkie pozostałe maszyny, to właśnie na szybkich zakrętach. F4 312 R (którego następcą jest 1078) był najszybszą litrówką w Master Bike 2007 – teście, w którym prawdziwi jeźdźcy wyścigowi na prawdziwych sportowych maszynach, z prawdziwymi oponami wyścigowymi na czas śmigają po torze.

A jak pracuje nowy silnik? To bestia, prawdziwy czad! Jak zwykle w MV, na niskich obrotach dzieje się niewiele. Na 4000 i 6500 obr/min pojawia się nawet coś w rodzaju zaniku mocy. Ale to, co nadchodzi powyżej 7000 obr/min jest jak eksplozja wulkanu. Najbliższy wiraż pojawia się znacznie szybciej niż się spodziewałem. O w mordę! Celuję w wyjście z łuku i modlę się w duchu do wszystkich znanych mi bogów, by przednia opona również w pochyleniu nie zawiodła. Ufffff, udało się. Główna w tym zasługa świetnie dozowalnych hamulców Brembo z nowymi zaciskami typu Monoblock. To, czego doświadczam, w pełni zasługuje na określenie „perfekcja hamowania”. Czuję, że spokojnie mogę sobie pozwolić na manewry, na które z innymi hamulcami nigdy bym się nie ośmielił.





Chwila odpoczynku. Alfredo – jakby chcąc wynagrodzić mi czekanie – zorganizował zgrzewkę zimnej wody. Nawet nie zauważyłem, że w ustach mam sucho, jakbym przeszedł Saharę. Jestem spięty. Cholernie dużo mocy, do tego tor, którego muszę się nauczyć od nowa. To idealna kombinacja, by pójść w żwirek. Jeszcze parę rundek. Stopniowo wjeżdżam się w tor. Jak najszybciej wyciągnąć po winklu maszynę z najniższych obrotów, tylko na najdłuższych prostych rozpędzać ją na maksa, później hamować, łuki pokonywać głębiej pochylonym, wcześniej dodawać gazu – te klasyczne reguły pozwalają mi uzyskiwać coraz lepsze czasy okrążeń. Na szybkiej szykanie tył łapie lekki uślizg. Zjeżdżam do depot. „Alfredo, zmień ustawienie tylnej zawiechy” – proszę. „Dobra” – odpowiada i ukradkiem zerka na mój brzuch. Wyjaśnia mi, że teraz montuje się sprężynę na 80 kg, zamiast twardszej „110”, ale że to lepiej, bo nowy amortyzator Sachsa ma oddzielną regulację tłumienia dla zakresów high i low speed. Faktycznie, zwiększenie tłumienia o dwa kliknięcia daje pożądany efekt. Teraz maszyna pasuje mi idealnie.

Tak jak przypuszczałem, poczwórny zakręt w prawo podoba się Aguście najbardziej. Na poprzedzającej go prostej przyspieszam aż do piątego biegu, przy 249 km/h biorę pierwszy łuk, redukcja, drugi łuk, kolejna redukcja, trzeci i jeszcze jedna redukcja przy skręcie w stronę zjazdu do boksu. Rewelacja! Żaden motocykl nie zrobi tego lepiej! Przednie koło jedzie jak przyspawane do toru, sprzęgło antyhoppingowe perfekcyjnie panuje nad niemałym działaniem hamujacym czterocylindrowego pieca. Działa ono tak, że przy zamknięciu gazu powoduje lekkie otwarcie jednej z przepustnic. Przejście od hamowania do przyspieszania jest tak jak dawniej delikatną i drażliwą sprawą. MV twardo reaguje na gaz. Nie tak twardo, jak tysiączek sprzed dwóch lat, ale ciągle odczuwalnie, przy przyspieszaniu zaś w pochyleniu zdarza się to, czego bardzo nie lubię – przednie koło strzela w niebo i na prostą wychodzę na tylnej gumie. Producent twierdzi, że moment obrotowy, wynoszący 124 Nm, pojawia się przy 8000 obr/min. Mam wrażenie, że to prawda.

Alfredo jeszcze raz uzupełnia paliwo, tymczasem ja łapczywie łykam wodę, po czym raczę się jeszcze kilkoma okrążeniami. MV coraz odkrywa przede mną swoje kolejne tajemnice. Przyzwyczaiłem się już do pochylonej pozycji, wysokiej masy i brutalnej mocy silnika. Cieszę się perfekcyjnie pracującym widelcem i cudownie działającymi hamulcami. Ale nie daję rady wytrzymać więcej niż 5-6 szybkich okrążeń. To po prostu wymaga wysiłku fizycznego, na który mnie nie stać. Ognista Agusta z brutalnym silnikiem zachowuje się zbyt opornie w naprzemiennych zakrętach. Na dłuższą metę pozycja jeźdźca daje mi się we znaki. Niemniej nie mam wątpliwości: to wspaniała maszyna. Poskromiłem ją, ale nie było to łatwe zwycięstwo. Cieszy mnie to, mimo iż mam świadomość, że trzeba doprawdy zawodniczych umiejętności, aby okiełznać tę bestię.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij