Motocykl poleca:

MV Agusta F4 R 2012

Poleć ten artykuł:

MV Agusta uporządkowała ofertę: F4 R ma teraz krótkoskokowy silnik, który do tej pory był zastrzeżony dla topowej ererki. Ale oprócz tego F4 R jest typową MV Agustą.
mv-agusta-f4-r-2012-01.jpg Zobacz całą galerię

Do tego sezonu w ofercie MV Agusty było nieco zamieszania: przedstawiono maszyny o pojemności 750, 1000, 1078 cm3, w końcu ponownie zaoferowano okrągły literek. Oprócz tego do kupienia były piekielnie drogie modele specjalne.

Dziś MV Agusta oferuje dwie F-czwórki – R i RR. Co prawda podobnie było w sezonie 2011, ale teraz pod względem technicznym obie wersje są jeszcze bliżej siebie. Wersję RR, która ukazała się na początku ubiegłego roku, napędza szybciej kręcący krótkoskokowy silnik, który rozwija 200 KM. Gruntownie zmodyfi kowana w 2010 roku – zarówno technicznie, jak i wizualnie – podstawowa wersja F4 była jeszcze wyposażona w silnik o długim skoku i o mniejszych tłokach, który wyciskał 186 KM. Od teraz i F4 R, i F4 RR mają tę samą krótkoskokową jednostkę napędową, wykazującą niewielką różnicę mocy maksymalnej: fi rma deklaruje 195 KM generowanych przez F4 R. Oprócz tego obie maszyny różnią się podwoziami oraz wyposażeniem. Np. wersja RR ma zawieszenia Öhlinsa, natomiast erka widelec Marzocchi i amortyzator Sachsa.

Krótkoskokowy silnik, o nazwie Corsacorta, uwielbia obroty.

Nadgarstki proszą o odwinięcie
Co prawda w jedynym dotychczas większym liftingu (2010 rok) uwzględniono wymogi ergonomii motocykli sportowych, ale w porównaniu z konkurencyjnymi sprzętami z Japonii czy z Niemiec kanapa w dalszym ciągu sprawia wrażenie dość wysokiej i przede wszystkim twardej. Połówki kierownicy są natomiast zamocowane poniżej górnej półki, a podnóżki dość wysoko. Niezmieniona pozostała pozycja jeźdźca, która męczy podczas codziennej jazdy. Dopiero znacznie powyżej 100 km/h pęd powietrza napiera na korpus jeźdźca wystarczająco mocno, aby odciążyć nadgarstki.

Silnik – misja: zbudzić żywioły
F-czwórka podąża obranym torem precyzyjnie i pewnie, ale przecież stabilne podwozie zawsze było mocną stroną motocykli MV Agusty. Oczywiste jest więc, że i tu zawieszenia, dysponujące pełną regulacją, mogą zaimponować precyzyjną reakcją i dobrym tłumieniem, sprzyjając dobremu wyczuciu tego, co się dzieje pod przednim kołem.

Napędzającemu F4 silnikowi Corsacorta, w którym cztery tłoki przemierzają drogę długości 50,9 mm zamiast 55 mm, bardziej niż kiedykolwiek przyświeca zasada: jeśli mocno odkręcisz, zbudzisz żywioły. Krótkie przełożenie całkowite sprawia, że na każdym biegu maszyna dysponuje ostrym kopem. W najniższym zakresie, czyli między obrotami biegu jałowego a 4000 obr/min, praca silnika jest przewidywalna i od czasu do czasu okraszona szarpaniem łańcucha. Od 6000 obr/min żywioł nasila się, od 8000 obr/ /min rozpętuje się burza, która powyżej 10 000 obr/min przeradza się w prawdziwy huragan. Przy 13 700 obr/min do akcji wkracza ogranicznik.

Reakcja na gaz podczas przejścia z hamowania silnikiem na obciążenie jest do zaakceptowania, choć mogłaby przebiegać łagodniej. Aby MV nie wykatapultowała się na orbitę okołoziemską, olbrzymie prędkości redukuje układ hamulcowy z radialną pompą i dwiema tarczami o średnicy 320 mm, w które wgryzają się zaciski hamulcowe monoblock. Uwaga na odlewane z aluminium podnóżki – buty mogą się z nich ześlizgnąć! Ośmiostopniowa kontrola trakcji pomaga opanować maszynę w krytycznej sytuacji.




F-czwórka jest piekielnie szybka, ale 350 km/h to nawet przy najlepszych chęciach zbyt dużo.
Wystarczy jedno spojrzenie, aby domyślić się, że F4 R jest bliskim krewnym rakiety kosmicznej.
Amortyzator Sachsa jest sztywnozestrojony, ale tłumi bardzo dobrze.

Tagi: F4 R | MV Agusta | 2012

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij