Motocykl poleca:

MV Agusta F4 RR – test

Poleć ten artykuł:

Do tej pory walka o tytuł najmocniejszej maszyny sportowej toczyła się między BMW i Kawasaki, jednak na ring wyszedł trzeci zawodnik. Pochodzi on z małej, ale porządnej fabryki w Varese. To MV Agusta F4 RR.
mv-agusta-f4-rr-2011-03.jpg Zobacz całą galerię

Spece z MV Agusty nie poszli na łatwiznę. Mogli przecież wziąć silnik z F4, dać mu ostrzejsze wałki rozrządu, podnieść stopień sprężania i wykręcić tym sposobem magiczne 201 KM mocy. Mogli też pójść jeszcze prostszą drogą i sięgnąć po większą pojemność.

Na szczęście nie zrobili tego i stworzyli zupełnie nowy silnik. Ma on krótszy skok tłoków, większe zawory, wyższy stopień obr/min wyżej. Te negatywnie wpłynąć na trwałość, bowiem nowe tłoki są lżejsze, a dzięki znacznie mniejszemu skokowi średnia prędkość tłoków również jest mniejsza.

Po wciśnięciu przycisku startera z rzędowej czwórki dobywa się huraganowe dudnienie połączone z mechanicznymi szmerami. To typowe dla MV. Charakterystyczne jest także precyzyjne wykonanie oraz – jak zawsze – oszałamiająca estetyka. Niestety, wpisuje się w nią również męcząca dla jeźdźca pozycja – długi zbiornik paliwa, nisko osadzone połówki kierownicy i śliskie podnóżki. Pocieszeniem jest fakt, że te ostatnie są regulowane.


Wąska talia, jednoramienny wahacz, cztery wydechy pod siedzeniem i piękne detale – to wciąż ta sama F4, tylko jeszcze ostrzejsza!

Czy motocykl rzeczywiście dysponuje mocą aż 201 KM, postanowiliśmy sprawdzić na hamowni. Podczas pomiaru ambicje F4 RR zostały brutalnie zweryfikowane. Co prawda, zmierzone 190 KM to aż o dziewięć więcej niż w wersji F4, jednak do zapowiadanych 201 KM jeszcze nieco brakuje.

Podczas jazdy na co dzień kwestia tak potężnej mocy jest i tak drugorzędna. Przypominający fale przebieg krzywej mocy, z wyraźną zapaścią przy 5000 obr/min, ma o wiele większe znaczenie, ponieważ MV Agusta w dolnym zakresie uwalnia swoją moc raczej spokojnie. A przecież to tu należałoby oczekiwać nieco więcej. Niesprawiedliwością byłoby jednak potępianie krótkoskokowego silnika tylko z tego powodu. Jednostka punktuje bowiem nie tylko działającym na zmysły gangiem silnika, ale także po raz pierwszy bardzo przyzwoitymi reakcjami na zmianę obciążenia. F4 RR reaguje na dodanie gazu tak precyzyjnie, jak żadna inna MV do tej pory. Z ostrymi winklami daje sobie radę z dziecinną łatwością i wreszcie bez znienawidzonego szarpnięcia podczas dodawania gazu na dwójce. Na dodatek bez protestów potrafi przejechać przez miasto na szóstym biegu. Tyle tylko, że jazda w miejskim ruchu nie należy do przyjemności, ponieważ intensywne ciepełko wydobywające się z układu wydechowego mocno daje się we znaki zarówno tyłkowi, jak i udom bikera.

     
Precyzyjnie wyfrezowana stopka widelca z wyraźnie widocznym momentem dokręcania zacisku osi. Detale motocykla z Varese
są niemal jak dzieła sztuki.
Amortyzator TTX od Öhlinsa z pełną regulacją – w MV Aguście wszystko musi być
z najwyższej półki.
Nowe, lżejsze tłoki w  połączeniu z wyższym stopniem sprężania i  krótszym skokiem dokładają F4 RR dodatkowe 9 KM.

Od połowy obrotów w MV budzi się bestia. Powyżej 6000 obr/min szorstko pracujący krótkoskokowiec leci przez skalę obrotomierza z rykiem, aby przy 11 700 obr/min, gdy skrócą się kolektory ssące o zmiennej długości, jeszcze raz dać do pieca. Choć zestrojenie silnika na najwyższych obrotach nie jest idealne, to piecyk F4 RR w porównaniu z F4 jest bardziej elastyczny – dzięki znacznie krótszemu przełożeniu całkowitemu. Skutkiem tego jest odcięcie przy 289 km/h. Na szczęście nie wpłynęło to negatywnie na spalanie: 6,6 litra na 100 km to niemało, jednak i tak jest ciut niższe niż w F4.

Tagi: MV Agusta | F4 RR | test

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij