Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Masterenduro 2007

Porównanie 25 maszyn do orania. Czy KTM zdoła utrzymać czołową pozycję wśród sportowych enduro? Kto wyżłobi najgłębsze koleiny?

Jechać spokojnie przy dobrej pogodzie i na gładkiej nawierzchni – to potrafi wielu. Ale to nie dla enduromaniaków. Ci szukają wyzwań. A te były w tegorocznym Masterenduro duże. Trasa w pobliżu Talavera de la Reina, 80 km na zachód od Madrytu, była kamienista, ciasna i kręta. Ponieważ nieco wcześniej padały silne deszcze, było jeszcze ciekawiej.

Nowicjuszem w tegorocznej stawce motocykli była włoska Beta. Trzy jej maszyny miały czterosuwowe silniki KTM-a. Hiszpańsko-francuska firma Sherco po raz pierwszy wystawiła na starcie w klasie E3 nowy model 5.1i. Ze względu na zbyt późne dostarczenie nowiutkich modeli WR z aluminiową ramą, nie pojawiła się w Hiszpanii Yamaha. Nie było także Hondy, TM-a i Aprilii. Szkoda. Wszystko wskazuje na to, że dwucylindrowemu enduro Aprilii brak jeszcze dopracowania, dlatego na razie unika konfrontacji z rywalami. W trudnych warunkach, w jakich przyszło rozgrywać Masterenduro 2007, świetnie dały sobie radę lekkie dwusuwy. KTM 125 EXC doszedł nawet do finału. Austriackim specjalistom prawie udało się powtórzyć zeszłoroczny sukces i rozegrać finał we własnym gronie. Wprawdzie do ostatecznej rozgrywki – oprócz dwóch KTM-ów – weszła Honda CRF 450 R, ale Austriacy nie bez dumy podkreślali, że ma ona ich silnik. Czyli prawie wszystko zostało w rodzinie.

REGUŁY GRY
Hiszpanie z magazynu MOTOCICLISMO dokładnie opisali założenia techniczne, które musiały wypełnić motocykle, aby mogły stanąć na starcie. Przed okrążeniami ocenianymi dozwolone były jedynie jazdy testowe dla zestrojenia silników i podwozi. Dużo uwagi poświęcono sprawdzeniu, czy producenci przywieźli maszyny seryjne, czyli pozbawione jakichkolwiek przeróbek. Dopuszczono wyłącznie opony Dunlop D 908.

Test składał się z dwóch części: z próby na trasie o charakterze enduro oraz z płynniejszego odcinka crossowego. Na ostateczną ocenę danej maszyny wpływ miały czasy wykręcone w obu próbach, strata w stosunku do najlepszego z danej klasy, liczba osiągniętych najlepszych czasów oraz subiektywne oceny jeźdźców. Zwycięzcy segmentów dwu- i czterosuwowych w każ- dej z klas utworzyły pary półfinałowe, z których wyłoniono trzech zwycięzców klas. Ta trójka rozegrała finał. Dosiadało ich trzech jeźdźców, którzy uzyskali najlepsze czasy w eliminacjach.


E1 DWUSUWY DO 125/CZTEROSUWY 250
GAS GAS EC 125 HUSQVARNA WR 125
   
98,4 kg*, 35,2 KM, 23 000 zł 100,9 kg*, 33,5 KM, 22 900 zł
CHARAKTERYSTYKA NAJMNIEJSZEGO Gas Gasa mało się zmieniła od zeszłego roku. Zastosowano tylko mniejsze koło zamachowe i zmieniono sprężyny układu sterującego wydechem. Ta maszynka chętnie śmigała w średnim i górnym zakresie obrotów. Niedostatki w dolnym zaszkodziły jej na próbie enduro. Czy były to ciasne, czy szybkie odcinki – EC 125 łatwo pokonywała wiraże. Jazda po prostej też nie budziła zastrzeżeń. Kanapa stała się w porównaniu z minionym rokiem bardziej płaska i twardsza. Chyba przedobrzono z tą zmianą. Większość jeźdźców klęła ją w żywy kamień. BEZ WIĘKSZYCH ZMIAN. Bo nie można za takie uznać detali w wyglądzie, nowe pokrycie kanapy i nowy bęben hamulcowy z tyłu. Pozycja jeźdźca nadal trochę nietypowa. Silnik przekonuje typowym dla enduro zestrojeniem, zapewnia dobrą moc w dolnym i średnim zakresie obrotów i bardzo chętnie reaguje na gaz. Ułatwia to kontrolę motocykla na trudnych przejazdach. Konstrukcja zwieszenia jest udana. Widelec Marzocchi bardzo dobrze współpracuje z amortyzatorem Sachs. Oba te elementy są bardzo czułe i dysponują wystarczającą rezerwą. Ogólnie biorąc, jest to wyważony pojazd bez większych słabości.
HUSQVARNA TE 250 KTM 125 EXC
   
114,1 kg*, 36,5 KM, 26 900 zł 96,5 kg*, 37,2 KM, 26 200 zł
PRZY PIERWSZEJ PRÓBIE dosiadania Husqvarna TE 250 robi wrażenie dość długiej i dużej. Po pewnym czasie szeroki zbiornik już nie przeszkadza. 114,1 kg to największa masa w tej klasie. Silnik ma charakter raczej dobroduszny, więcej – w porównaniu z KTM-em wydaje się prawie ociężały. O tym, że nie musi to być wada, świadczą podobne czasy obu motocykli. Zmiany w modelu 2007 ograniczyły się do wzmocnionej skrzyni biegów, nowego kosza sprzęgła i ulepszonego systemu dekompresyjnego ułatwiającego rozruch. Podwozie – z przodu widelec Marzocchi, z tyłu amortyzator Öhlins – przekonuje udanym dostrojeniem. Zawieszenia reagują bardzo czule. NAJLEPSZY CZAS uzyskany w próbie enduro mówi sam za siebie. Mały dwusuw wyraźnie zdystansował konkurencję, co pozwoliło mu wygrać klasę. Najważniejsze różnice w porównaniu z poprzedzającym modelem: nowy widelec, nowe tarcze hamulcowe i zoptymalizowany cylinder. Silnik – tak jak w minionym roku – bierze się ostro do rzeczy, szczególnie na średnich i wysokich obrotach rozwijając imponującą moc oraz imponując chętnym wchodzeniem na obroty. Dynamiczny charakter wspomaga dobra poręczność. Resorowanie i hamulce również są na wysokim poziomie. Na dodatek ważący tylko 95,6 kg KTM był najlżejszą maszyną w Masterenduro.
KTM 250 EXC-F  
   
106,1 kg*, 39,4 KM, 33 400 zł  
DOTYCHCZAS KTM nie błyszczał w małej klasie czterosuwowej swoim starym silnikiem z jednym wałkiem rozrządu. W modelu 2007 Austriacy zastosowali – tak jak rok wcześniej w modelu crossowym – nowoczesny silnik z dwoma wałkami. W wyniku uzyskano wyraźnie większą moc w każdej sytuacji. Nowy zespół napędowy kręci swobodniej i prędzej osiąga wysokie obroty. Na trudnych odcinkach silnik był dla niektórych nawet trochę za agresywny. Na luźniejszych nawierzchniach lepszy wydawał się łagodniejszy silnik Husqvarny. Poręczność, podwozie i hamulce przekonują podobnie jak w innych KTM-ach. Motocykl dużo zyskał dzięki pozytywnym opiniom zawodników.  


WYNIKI KLASY E1

Z powodu nieobecności Hondy i Yamahy w klasie E1 trochę zabrakło pieprzu. Do porównania stanęły tylko dwa czterosuwy. Husqvarna TE 250 była praktycznie niezmieniona w porównaniu z minionym rokiem, natomiast KTM pokazał nowy silnik. Mimo to KTM – w ubiegłym roku zwycięzca klasy – tym razem przegrał. Mimo całkowicie nowego silnika przejętego z modelu crossowego, wyraźnie bardziej ochoczo nabierającego obroty i osiągającego większą moc maksymalną, żaden z jeźdźców nie osiągnął na nim najlepszego czasu. W roku 2006 dwusuwy nie miały szans w walce z czterosuwowymi. W Masterenduro 2007 było inaczej. KTM EXC 125 dał zwycięstwo dwusuwom i wyraźnie wygrał w półfinale. Dynamiczny silnik sprzyja szybkiej jeździe, chociaż wymaga dużej koncentracji. W próbie crosowym trzy dwusuwy były bliskie remisu. KTM wyraźnie dominował na teście enduro
Oba czterosuwy dominują mocą nad dwusuwami przez większą część wykresu. Dwusuwy doganiają je dopiero w pobliżu wierzchołka.

ZWYCIĘZCA E1 KTM 125 EXC
E2 DWUSUWY DO 250/ /CZTEROSUWY 450
 BETA RR 400  BETA RR 450
   
 118,8 kg*, 44,6 KM, cena b.d.  117,9 kg*, 50 KM, cena b.d.
 
BETA PO RAZ PIERWSZY wzięła udział w Masterenduro, i to od razu z trzema modelami. Wszystkie mają nie najnowsze silniki OHC KTM-a. Podobnie jak Austriacy, tak i Włosi oferują jako alternatywę dla „450” enduro o pojemności 400 cm3. W podwoziu wybrano inną drogę. Resorowanie tylnego koła odbywa się za pomocą mechanizmu dźwigniowego, układ resorujący pochodzi od Marzocchi lub od Sachsa i funkcjonuje doskonale. Widelec i amortyzator dobrze współpracują. Kanapa jest stosunkowo wąska, motocykl robi wrażenie zwartego i poręcznego. Przód jest jednak trochę nerwowy. Dla silnika obowiązuje to samo, co w „400” KTM-a: jest bardzo przewidywalny i łatwy w prowadzeniu.
 POD WZGLĘDEM TECHNICZNYM i RR 400, i RR 450 są bardzo podobne. Zestrojenie podwozia „450” wydaje się trochę bardziej udane. Silnik pracuje łagodnie i dobrodusznie. Dysponuje szerokim pasmem obrotów użytecznych, co bardzo przydawało się na bardzo śliskich odcinkach w Masterenduro 2007. W hydraulicznym sprzęgle AJP dźwignia nie jest tak ergonomiczna, jak w Magurze i Brembo. Interesującym rozwiązaniem jest w Becie niezwykły wlot powietrza do filtra. Zintegrowano go z tylnym błotnikiem, bezpośrednio za kanapą. RR 450 na pokręconych przejazdach zachowywał się bardzo dynamicznie i łatwo dawał się kontrolować.
 GAS GAS EC 250  GAS GAS FSR 450
   
 106,5 kg*, 44,2 KM, 23 500 zł  117,8 kg*, 45 KM, 30 000 zł
 GAS GAS EC 250 TO DOWÓD, że dwusuwowy nadal mają sens w enduro. Silnik pracuje swobodnie i dynamicznie, a mimo to daje się dobrze kontrolować. Zmienione sprężyny układu sterowania wydechem i większe chłodnice to jedyne zmiany wprowadzone w 2007 roku. Użyteczne pasmo obrotów jest szerokie, więc jazda nim to przyjemność. Trochę denerwuje kształt kierownicy, a kanapa jest wydarzeniem ze świata twardzieli. Na wymagającym terenie poręczność i zestrojenie zawieszenia okazały się bardzo wyważone. EC 250 przekonuje jako całość. To zapewniło mu zwycięstwo w klasie.  PODCZAS GDY dwusuwy Gas Gasa wywalczyły w swoich klasach czołowe lokaty, FSR-owi 450 nie poszło tak dobrze. Mimo że jego silnik ma układ wtrysku paliwa, w każdej sytuacji sprawia wrażenie przeciążonego. Do tego bardzo twarda kanapa, niedostatki ergonomii i udziwniony kształt kierownicy. Różnice w porównaniu z zeszłorocznym modelem, znacznie lepszym w Masterenduro, to przekonstruowana rama, od nowa ukształtowane detale plastikowe (we wszystkich Gas Gasach) oraz nowy filtr powietrza. Silnik otrzymał nowy kadłub i lżejszy wał korbowy.
 HUSABERG FE 450e  HUSQVARNA WR 250
   
 112,7 kg*, 46,5 KM, cena b.d.  107,3 kg*, 47,7 KM, 23 900 zł
 HUSABERG POSTAWIŁ OSTATNIO na enduro i supermoto oraz ograniczył się do dużych pojemności. „450” jest najmniejsza. Mimo że optycznie trochę się już zestarzał, FE ciągle daje radę w sportowych zastosowaniach enduro. Lifting ograniczył się do nowej półki widelca i drobnych zmian w zawieszeniu. Szeroki zbiornik wymaga przyzwyczajenia, ale nie stwarza poważnych problemów. Dobroduszny, miękko pracujący silnik oraz doskonała jakość podzespołów dają w sumie przyzwoitą całość. Aż tak niska masa to powód do pochwał. Mimo starszej techniki, Husaberga uznaliśmy za najlepszy czterosuw w E2.  NOWOŚCI W DWUSUWOWYCH Husqvarnach E2 ograniczają się w 2007 roku do czerwonego lakieru, zmodyfikowanej membrany wlotowej i tylnego hamulca ze zintegrowanym zbiornikiem wyrównawczym. Koncepcja silnika trochę się zestarzała, więc nie wchodzi on tak ochoczo na obroty jak nowocześniejsi konkurenci z Hiszpanii i Austrii. W testowanej maszynie nie działało optymalnie zestrojenie gaźnika, co trochę psuło ogólnie dość dobre wrażenie. Resorowanie – przód Marzocchi, tył Sachs – jest czułe i pracuje progresywnie. WR zapewnia przyjemny kompromis między poręcznością na zakrętach a stabilnością przy jeździe po prostej.
 HUSQVARNA TE 450  KTM 200 EXC
   
 117,9 kg*, 52 KM, 27 900 zł  100,3 kg*, 38,6 KM, 27 200 zł
 PRAWIE NIEZMIENIONY w 2007 roku Husky TE 450 na tle zwartych i delikatniej zbudowanych konkurentów wydaje się stosunkowo wysoki i długi. Utrzymany w stylu tradycyjnego czterosuwu silnik daje dużą moc już w dolnym zakresie obrotów, ale swobodnie wchodzi wyżej i osiąga 52 KM, największą moc wśród czterosuwów. Stosunkowo duże masy zamachowe wywołują wprawdzie wrażenie ociężałości, ale za to na podmokłym terenie TE 450 daje się zawsze dobrze kontrolować. Podwozie imponuje tym samym, co dwusuwowa wersja – dobrą czułością, wysokim komfortem, a mimo to wystarczającymi rezerwami w razie ostrego stylu jazdy.  WPRAWDZIE 200 EXC pod względem pojemności wykazuje większe pokrewieństwo do „250”, ale pod względem charakterystyki trzeba go porównywać raczej ze „125”. Znaczy to, że błyskawicznie wchodzi na obroty i wymaga utrzymywania ich na wysokim poziomie. Wyraźnie wyższa moc wymaga agresywnego stylu jazdy, co w trudnych warunkach Masterenduro 2007 nie dało efektów. Strat nie równoważyła dobra poręczność w ciasnych wirażach. Na szybkich odcinkach podwozie miało skłonność do nerwowości, co również powodowało stratę czasu. Dobrze, że na zawieszeniach można było polegać.
 KTM 250 EXC  KTM 400 EXC RACING
   
 101,2 kg*, 45,9 KM, 28 400 zł  117,8 kg*, 45 KM, 32 800 zł
 PODOBNIE JAK „250” Gas Gasa, tak i KTM 250 EXC przekonał dobrymi czasami i typowymi zaletami dwusuwu. Istotne zmiany w porównaniu z minionym rokiem to ulepszony widelec, od nowa ukształtowany cylinder i zmieniony gaźnik. W zestrojeniem z którym jeździliśmy (do wyboru były dwie krzywe zapłonu), silnik pracował wyraźnie łagodniej i z mniejszym momentem obrotowym niż Gas Gas. Na szczęście, nie miało to negatywnego wpływu na czasy. Tak jak we wszystkich KTM-ach, kierownica, hamulce czy osprzęt są najwyższej jakości. Dla sportowca amatora KTM 250 EXC jest lepszy niż trochę bardziej wymagający Gas Gas.  ZGODNIE Z PLANAMI KTM-a, 450 EXC miał zawojować dla Austriaków średnią klasę pojemności. Jednak niesłabnąca popularność „400” utrzymała ją do do dziś w programie. Wielu ceni jej łagodne rozwijanie mocy i łatwiejsze prowadzenie. I słusznie, co potwierdziło tegoroczne Masterenduro. EXC przekonywało poręcznością i dobrą charakterystyką silnika. Niedostatki mocy i momentu nie odgrywały w warunkach testu poważniejszej roli. Fundamentem zwycięstwa w klasie było łagodne i równomierne rozwijanie mocy. Miało to wpływ na poręczność. Zmiany kierunku jazdy były na KTM-ie łatwe i nie wymagały dużej siły.
 KTM 450 EXC RACING SHERCO 4,5i
   
 113,6 kg*, 47,3 KM, 33 600 zł  120 kg*, 48,9 KM, 28 000 zł
 TEN UCZESTNIK ubiegłorocznego finału, w tym roku musiał się zadowolić w klasie E2 trzecim miejscem. Pod względem silnikowym jedyną nowością jest oddzielna pokrywa sprzęgła. Poza tym technika pozostała bez zmian. Widelec i amortyzator inaczej zestrojono. 450 EXC Racing nadal zalicza się do topowych modeli w swojej klasie. Jazda po prostej i zachowanie w wirażach są bliskie optimum. Na prostych „450” była stabilna i utrzymuje tor jazdy. Silnik jest dynamiczny i daje się dobrze kontrolować. W porównaniu z 400 EXC wyraźnie lepiej ciągnie, ale i wymaga większej siły.  PODOBNIE JAK Gas Gas, tak i Sherco pracuje już z układami wtrysku paliwa. W przypadku 4,5i przygotowanie mieszanki jest pod względem zestrojenia lepsze niż w hiszpańskiej maszynie. Większe masy zamachowe zapewniają miękkie i łagodne rozwijanie mocy z dobrym momentem obrotowym w dolnym zakresie obrotów. Jest to jednak okupione pewną słabością na średnich i wysokich obrotach. Charakterystykę silnika można regulować z kierownicy. Widelec Paioli miękko zestrojono. Nie szkodziło to w czasie próby enduro, ale za bardzo dociążało przednie koło. Motocykl robi wrażenie długiego i wysokiego. Zbiornik jest w porównaniu z innymi maszynami szeroki.

WYNIKI KLASY E2

W tej klasie o zwycięstwo walczyło aż 12 modeli. Interesujące były wyniki KTM-a 200 EXC, czyli dwusuwu niewykorzystującego limitu pojemności. Wśród czterosuwów KTM i Beta ze swoimi „400” postawiły na dobre własności prowadzenia i łagodną charakterystyk ę silników. W trudnych warunkach sukces odniósł jeden z mniejszych modeli. Zwyciężyła „400” KTM- -a, co trudno uznać za niespodziankę. Łagodne rozwijanie mocy ułatwiało na rozmokłym podłożu zamianę siły na ciąg do przodu. Tym razem mocniejsze czterosuwy 450 cm3 dostały po d... Wśród czterosuwów dobrze wypadła debiutująca Beta – jej maszyny zajęły miejsca 2 i 4. Dla Husqvarny, mimo jej długoletniego doświadczenia w enduro, impreza skończyła się rozczarowaniem. To samo dotyczy Gas Gasa FSR 450. Natomiast w dwusuwach Gas Gas zajął pierwsze miejsce, chociaż tylko o włos przed KTM-em 250 EXC. Półfinał był wyraźnie sprawą KTM-a 400 EXC, który pokazał dwusuwowemu Gas Gasowi, gdzie raki zimują.

ZWYCIĘZCA E2 KTM 400 EXC RACING


* – sporządzono ją na podstawie opinii jeźdźców


E3 DWUSUWY +300/ /CZTEROSUWY 475 
 BETA RR 525 GAS GAS EC 300 
   
 118,8 kg*, 50,7 KM, cena b.d.  107,3 kg*, 44,2 KM, 25 900 zł
 PO RAZ PIERWSZY w Masterenduro i już zwycięstwo w klasie oraz udział w finale. Lepiej chyba już się nie da. Beta 525 korzysta oczywiście z kupionych w KTM-ie doświadczeń w zakresie silników. Ale włoskie modele nieco różnią się pod względem charakterystyki silników od KTM-ów. Zespół napędowy Bety o pojemności 510 cm3 chętniej wchodzi na obroty niż model austriacki. Wynika to z różnic w układzie ssącym i wydechowym. Mocną stroną RR 525 jest także podwozie. Duża Bety robi wrażenie poręcznej i zwartej. Dobre czasy uzyskane w obu próbach sprawiły miłą niespodziankę przedstawicielom producenta i „oblatywaczom”.  TAKŻE W KLASIE dla największych pojemności dwusuwy wcale nie są na straconej pozycji. Istotnymi modyfikacjami w EC 300 model 2007 są nowe części plastikowe, zmieniony tył ramy oraz większa chłodnica. Na trasie duża EC 300 imponował typowymi zaletami dwusuwu – swobodną pracą silnika i chętnym wchodzeniem na obroty. Chwalono go za szerokie pasmo obrotów użytecznych oraz za mocną i natychmiastową reakcją na gaz, ale też za łatwą kontrę. Do wyboru były dwie krzywe zapłonu. Zew zględu na grząskie podłoże wybrano łagodniejszą wersję. W gęstwinie wiraży „300” miała przewagę nad czterosuwami. Zestrojenie zawieszeń było bez zarzutu.
 HUSABERG FE 550e  HUSABERG FE 650e
   
 113,4 kg*, 54,8 KM, cena b.d.  114,0 kg*, 59,7 KM, cena b.d.
 550 CM3 to dużo. A Husaberg ma w tej klasie jeszcze „650” (patrz: obok). Łańcuch z prawej, nożny rozrusznik z lewej strony – już to świadczy, że te niegdyś szwedzkie konstrukcje mają na karku kilka lat. Na trasie „550” robi wrażenie ociężałej i nie tak dynamicznej jak nowocześniejsze konkurentki. Silne drgania, występujące mimo stosowania wałka wyrównoważającego, są zdecydowanie nie na czasie. Mocny silnik mimo to może się podobać, tym bardziej że dobrze przenosił moc na śliskie podłoże. Przód jest mocno obciążony, ale zachowuje tor jazdy.  OTO KRÓL POJEMNOŚCI wśród sportowych enduro. Co zadziwiające, mimo imponującej mocy maksymalnej (prawie 60 KM), jazda nim to sprawa stosunkowo łatwa. Nawet na trudnych odcinkach był konkurencyjny. Oczywiście na bardzo krętych trasach duże masy miały wpływ na poręczność, ale „650” biła się dzielnie. W łatwiejszym terenie mogła wykorzystać swój duży moment obrotowy. Dużej mocy nie pomagało bardzo długie przełożenie. Niemniej FE 650 ciągnął jak traktor i dowiódł, że duża moc niekoniecznie musi być trudna do opanowania.
 HUSQVARNA TE 510  KTM 300 EXC-E
   
119,0 kg*, 55,6 KM, 28 900 zł TE 510  107,0 kg*, 50,7 KM, 24 900 zł
 TO JEDNA z czołowych maszyn Husqvarny. Silnik dysponuje nadmiarem mocy, i to przy dobrodusznym charakterze i doskonałej trakcji. Duży, ale nie dziki moment obrotowy powoduje, że zmiana biegów staje się rzadkością. Był to jedyny motocykl wśród testowanych wyposażony w obrotomierz, chociaż w terenie na pewno można się bez niego obejść. Podobnie jak w innych czterosuwach Husky, przełącznikiem na kierownicy wybieramy jedną z dwóch charakterystyk silnika. Mo- że ona być łagodniejsza na śliskie odcinki i ostra – na szybkie. Także TE 510 robi wrażenie wysokiego i długiego. W tym przypadku wymiary pasują dobrze do stabilnego podwozia i mocnego silnika. JAKO NOWOŚĆ w klasie dwusuwów, KTM prezentuje 300 EXC w wersji E. Po raz pierwszy zastosowano w nim elektryczny rozrusznik. Bardzo rozsądne rozwiązanie, którego znaczenie z pewnością rośnie w trudnym terenie. Do wyboru są dwie krzywe zapłonu. Jeździliśmy na łagodniejszym wariancie. W porównaniu z poprzednim modelem zmieniono tylko zestrojenie gaźnika i wnętrze widelca. Na trasie duży dwusuw był łagodny i potulny. Zero brutalnej, trudnej do kontrolowania siły, znanej z epoki dwusuwów. „300” oferuje typową dla KTMa doskonałą, ostrą jak brzytwa poręczność oraz czerpie korzyści z dobrze zestrojonego podwozia marki WP.
 KTM 525 EXC RACING  SHERCO 5.1i
   
 113,9 kg*, 51,1 KM, 35 200 zł  120,0 kg*, 51,9 KM, 28 500 zł
 PODCZAS GDY w maszynach crossowych silnik z dwoma wałkami rozrządu ma już mocną reprezentację, KTM zostawił w enduro sprawdzoną „525” OHC. Jedyną zmianą jest oddzielna pokrywa sprzęgła. Z pewnością nie to dobre rozwiązanie, gdyż mimo dużej pojemności i odpowiednio większych mas, 525 EXC jest zadziwiająco zwrotny. O tym, jak dopracowany jest zespół napędowy, świadczy czysta reakcja na gaz i mocne, a przy tym łatwe do opanowania rozwijanie mocy. Nie bez powodu duży EXC wygrał zeszłoroczne Masterenduro. Austriacy musieli być wściekli, że wyposażona w ten sam silnik Beta ich wyprzedziła.  
I TA MASZYNA zaimponowała nam w trudnych warunkach. Rozwijanie mocy jest podobnie miękkie jak w „450”, ale „510” jest wyraźnie mocniejsza w średnim zakresie obrotów. Nie zapewniło to jednak czołowej lokaty, Sherco 5.1i cierpi na brak optymalnie zestrojonego podwozia. Przednie koło, które niemal szukało poślizgu, nie ułatwiało życia w wirażach. Cierpiała na tym poręczność, chociaż uzyskiwane czasy były jak najbardziej do przyjęcia. Po wprowadzeniu małych poprawek, szanse dla obu Sherco wzrosłyby wyraźnie.

WYNIKI KLASY E3
Do E3 zgłoszono osiem maszyn. Grupa czterosuwów urosła o Sherco i Betę. Po raz pierwszy na starcie i od razu zwycięstwo w klasie – przedstawiciele Bety byli wniebowzięci. Z pewnością poważny udział w sukcesie miał kupiony od KTM-a sprawdzony silnik o pojemności 510 cm3. Ale sam silnik to jeszcze nie gwarancja zwycięstwa. Muszą mu towarzyszyć odpowiednia poręczność, resorowanie itp. Beta dokopała nawet KTM-owi 525 EXC, w ubiegłorocznemu generalnemu zwycięzca Masterenduro. Zadziwiające, że bardzo wyważona Husqvarna TE 510 nie włączyła się w walkę o zwycięstwo w klasie. Natomiast Gas Gas EC 300 dowodzi, że także w klasie E3 dwusuwy mogą dotrzymać kroku czterosuwom. Bez wpływu na wynik testu, niemniej godne uwagi jest zastosowanie po raz pierwszy w KTM-ie 300 EXC elektrycznego rozrusznika. W czterosuwach jest to ostatnio coś oczywistego.

W półfinale pojedynek Gas Gasa EC 300 z Betą RR 525 zakończył się nieznacznym zwycięstwem czterosuwu. Ogólne rozwiązanie opracowanej i produkowanej w Hiszpanii dwusuwowej „300” czyni z niej atrakcyjną ofertę. Na końcu czterosuw zwyciężył z niewielką przewagą.

ZWYCIĘZCA E3 BETA RR 525



WIELKLI FINAŁ
Ubiegłoroczny finał był cały na pomarańczowo. Tym większe gratulacje dla Bety RR 525 za złamanie tego monopolu i awans do ostatecznej rozgrywki. Udało się to dzięki ogólnym zaletom motocykla i dobremu silnikowi. W przeciwieństwie do poprzednich Masterenduro, tym razem stawka finałowa była bardzo wyrównana. Dowodem na to może być fakt, że trzej jeźdźcy z finału na każdej z trzech maszyn w próbie cross i enduro uzyskali przynajmniej jeden najlepszy czas. Na szybszej trasie crossowej najlepsza okazała się Beta, w teście enduro zaś „400” KTM-a ledwo wyprzedziła „125”. Ostatecznie ZWYCIĘŻYŁ KTM 400 EXC. Wynik pokazuje, co w bardzo trudnym terenie jest najważniejsze – dobra poręczność, odpowiednie zestrojenie podwozia, a przede wszystkim dająca się wykorzystać moc.


Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Porównanie 25 maszyn do orania. Czy KTM zdoła utrzymać czołową pozycję wśród sportowych enduro? Kto wyżłobi najgłębsze koleiny?
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 04:49:13
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij